Reklama

Pierwszy raz

21/07/2016 08:12

W życiu tak już jest, że zawsze musi być jakiś pierwszy raz. Taki prapoczątek. Pewnie każdy z nas ma taki swój pierwszy raz (niektórzy nawet mają po kilka pierwszych razów), o którym długo się pamięta, albo jak najszybciej chce zapomnieć.

W przypadku Marka, Irka i Fabiana będzie bardziej ta druga ewentualność. Wszyscy mają po siedemnaście lat, są mieszkańcami jednego z niewielkich miast na Podkarpaciu. Do niedawna uczyli się w tej samej klasie w dwuletniej szkole przyzakładowej, ale instruktorzy się na nich uwzięli i chłopcy solidarnie rzucili szkołę. Nie mając na karku nauki, zaczęli żyć pełnią życia. Tylko taka pełnia trochę kosztuje, chyba że zostaje się pustelnikiem i medytując w górskim szałasie, osiąga nirwanę. Nasi bohaterowie nie tracili czasu na medytację, a często nawet na myślenie i dlatego znaleźli się w kryminałku, co i tak dobrze, bo mogli w kryminale. Ale do rzeczy. W kwietniu chroniczny brak kasy zmusił ich do wysiłku umysłowego i uradzili, że będą zarabiać na granicy w charakterze mrówek. Debiut nie był zbyt udany. Sponiewierani wrócili w nocy z Medyki, pieszo, bo taksówka pochłonęłaby ich cały zysk z wyprawy. Po drodze opróżnili butelkę wódki i obiecali sobie, że nigdy więcej. Drugim pomysłem był skok, ale taki, który przyniesie im godziwy zysk. Oczywiście bank nie wchodził w rachubę, tacy głupi to nie byli. Miał to być skok na warsztat mechaniczny, dobrze wyposażony w zestawy elektronarzędzi. Ten debiut również się nie udał. 

Najpierw Irek paskudnie rozharatał sobie rękę, kiedy próbował przez wybite okienko sięgnąć do zasuwy. Kolega, włażąc przez otwarte już okno, zahaczył o jakiś gwóźdź i rozdarł kurtkę, z której, jak się potem okazało, wypadła mu komórka.  Przyświecając sobie zapalniczkami, przez kilka minut buszowali po warsztacie, pakując do plecaków co lepsze narzędzia. Nagle któryś się zreflektował i krzyknął: – Uwaga, tu może być kamera! Rzucili się szukać kamery ukrytej gdzieś pod sufitem, a któryś wpadł na pomysł, żeby wyłączyć prąd i kiedy gmerał przy tablicy rozdzielczej, włączył się alarm. W tej sytuacji zatrzymanie sprawców przez policję było kwestią paru godzin. Już na komendzie każdy z nich swoje zeznania zaczynał od zapewnienia, że to naprawdę pierwszy raz i akurat w tym przypadku policjanci im wierzyli.jot podpis
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości