40-latka, kierując oplem, uderzyła w ogrodzenie, po czym uciekła i ukryła się w zaroślach, gdzie znaleźli ją policjanci. Kobieta była pijana.
Była niedziela, 12 maja br. Około g. 20.30. Przypadkowy świadek, który przejeżdżał rowerem ulicą Rosłońskiego w Przemyślu, zwrócił uwagę na dziwnie zachowującą się kobietę, która przez okno opla wyrzuciła śmieci. Gdy podjechał bliżej zobaczył, że siedząca za kierownicą samochodu kobieta jest nietrzeźwa. Gdy zaproponował, by zadzwoniła po trzeźwego kierowcę, kobieta włączyła silnik i zaczęła cofać. Chwilę później uderzyła w ogrodzenie posesji, wyszła z samochodu i uciekła.
Świadkowie wezwali policję. Patrol zobaczył kobietę idącą drogą, kilkaset metrów od miejsca zdarzenia, która na widok radiowozu nagle zmieniła kierunek i znikła na jednej z posesji. Chwilę później funkcjonariusze ujawnili ją ukrytą w zaroślach. Alkomat wskazał w jej organizmie 2,6 promila. 40-letniej mieszkance powiatu przemyskiego zatrzymano prawo jazdy. Kobieta odpowie karnie za kierowanie w stanie nietrzeźwości.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Kiedy zabierze się za to dojna zmiana?
Kary za jazdę pod wpływem alkoholu są zbyt niskie jak odważnych nie brakuje