Policjanci i wszystkie inne służby ratunkowe codziennie podejmują interwencje zgłaszane za pośrednictwem numeru alarmowego 112. To najszybszy i najskuteczniejszy sposób pozwalający na szybką reakcję, jednak telefonować mogą wyłącznie osoby przekonane o zasadności i faktycznej potrzebie interwencji. Jeśli ktoś, świadomie lub nie, zgłosi nieistniejący problem, musi się liczyć z odpowiedzialnością karną. Właśnie taka czeka 37-latka, który pijany podniósł alarm, zgłaszając, że widzi topiącego się człowieka.
23 sierpnia Komenda Powiatowa Policji w Lubaczowie poinformowała, że została wezwana do Cieszanowa na interwencję przez kobietę, która zdenerwowana poinformowała, że w pobliskim stawie topi się człowiek.
Tę informację przekazał jej mężczyzna, który był rzekomo świadkiem zdarzenia. Policja oraz, ze względu na istniejącą możliwość zagrożenia życia i zdrowia, sześć zastępów straży pożarnej, a także specjalna jednostka wodno-nurkowa Państwowej Straży Pożarnej z Przemyśla, dotarły na miejsce. Przeszukano wskazany staw oraz kilka pobliskich. Nikogo nie odnaleziono, a mężczyzna, który podniósł alarm, uznał, że nie jest do końca pewny tego, co widział, ponieważ był pod wpływem alkoholu. 37-letni mieszkaniec gminy Boguchwała został przebadany, miał ponad 2 promile alkoholu w organizmie. Będzie odpowiadać za bezpodstawną interwencję służb.
Kodeks wykroczeń wyraźnie określa, co może mu grozić:
„Kto ze złośliwości lub swawoli, chcąc wywołać niepotrzebną czynność fałszywym alarmem, informacją lub innym sposobem, wprowadza w błąd instytucję użyteczności publicznej albo inny organ ochrony bezpieczeństwa, porządku publicznego lub zdrowia, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny do 1500 złotych”.
Warto pamiętać, że każde nieuzasadnione wezwanie, blokując numer alarmowy, jednocześnie może opóźnić udzielenie pomocy osobie, która w tym samym momencie może naprawdę jej potrzebować.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze