Strażnicy graniczni pełniący służbę w Korczowej i Barwinku, mimo restrykcji i obostrzeń w ruchu granicznym, wciąż ujawniają fałszywe prawa jazdy.
Zamknięcie większości przejść granicznych na Podkarpaciu z powodu pandemii wbrew pozorom nie wyeliminowało notowanej zazwyczaj przestępczości. Funkcjonariusze z Korczowej – jedynego czynnego aktualnie przejścia na granicy z Ukrainą – oraz strażnicy graniczni z Sanoka, kontrolujący w Barwinku ruch ze Słowacją, ciągle zatrzymują fałszywe dokumenty.
W Barwinku, w trakcie kontroli 28-letniego obywatela Polski wjeżdżającego do Polski ze Słowacji ujawnili podejrzane ukraińskie prawo jazdy. Mężczyzna podróżujący samochodem osobowym tłumaczył, że jest zawodowym kierowcą. Wnikliwa kontrola potwierdziła fałszerstwo dokumentu uprawniającego do kierowania pojazdami wszystkich kategorii. Wspomniany przyznał, że oszustwo miało na celu ominięcie obowiązkowej kwarantanny, a dokument kupił na Ukrainie przez internet. Został skierowany na obowiązkową kwarantannę, a po jej zakończeniu strażnicy graniczni będą kontynuować czynności w związku z oszustwem. Z kolei w Korczowej od połowy marca mundurowi ujawnili już kilkanaście fałszywych dokumentów. Głównie były to prawa jazdy wykorzystywane przez obywateli Ukrainy, część z nich zamierzała pracować w Polsce jako zawodowi kierowcy. Funkcjonariusze ujawnili również m.in. 3 fałszywe dowody rejestracyjne oraz 2 zaświadczenia ADR uprawniające do przewozu materiałów niebezpiecznych.
Zgodnie z prawem w takich przypadkach wszczynane są postępowania karne, a osoby posługujące się fałszywymi dokumentami zawracane na Ukrainę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Powinni być jeszcze karani za usiłowanie dokonania zabójstwa na drodze, bo to jeżdżące bomby z opóźnionym zapłonem.
Powinni być jeszcze karani za usiłowanie dokonania zabójstwa na drodze, bo to jeżdżące bomby z opóźnionym zapłonem.