Krystyna Kielar i jej 25-letni syn, cierpiąacy na rdzeniowy zanik mózgu, będą mieć swój wymarzony dom. Wszystko dzięki rzeszy darczyńców i akcji medialnej, jaką dla potrzebującej rodziny Kielarów rozkręcił inny niepełnosprawny – Marcin Góral z Łowiec.
O Marcinie Góralu pani Krystyna nie mówi inaczej jak „nasz anioł”. Bo i historia ich znajomości przedstawia się tak, jakby w losy całej trójki ingerowała jakaś siła wyższa. Spotkali się w kolejce u lekarza. Pani Krystyna przywiozła swojego syna Kamila. Marcin chciał znaleźć antidotum na swoje problemy. A tych też jest niemało. Marcin ma porażenie mózgowe, ale funkcjonuje całkiem nieźle, daje sobie radę z codziennymi sprawami, choć niepełnosprawności ani ukryć, ani wyleczyć się nie da. Mimo to, pod wpływem impulsu, postanowił nieznajomą kobietę przepuścić w kolejce. I tak to się zaczęło.
Od słowa do słowa i okazało się, że pani Krystyna i jej syn są w tragicznej sytuacji. Mieszkają w stuletniej chałupce, której dach przecieka, a ściany pękają. Wtedy, w tej kolejce, zapadła decyzja, która odmieniła życie całej trójki. Jak się okazało, Marcin Góral wcześniej też potrzebował pomocy, za pośrednictwem internetu sam uzyskał dla siebie wsparcie, wiedział więc, że się da i wiedział jak. Najpierw obdzwonił lokalne środowisko, władze samorządowe, księży. Tu napotkał na mur. Podobno nic się nie dało zrobić. Dopiero, gdy sprawa nabrała medialnego rozgłosu, akcja pomocy nabrała tempa.
Tak w telegraficznym skrócie wyglądała walka o dom dla Kilarów. Marcin Góral wspomina, że obdzwonił wiele redakcji. W niektórych spotkał się z obojętnością, gdzie indziej z niezrozumieniem. Pierwsza publikacja nastąpiła na łamach naszego tygodnika, potem były Gazeta Jarosławska, Nowiny, Wyborcza – wylicza Marcin. – Fakt zrobił taki agresywny materiał, w tytule było „tak w Polsce żyją niepełnosprawni” – opowiada. Rodzina Kielarów nie była z tego szczególnie zadowolona, pani Krystyna płakała podobno nawet po naszej publikacji w Życiu Podkarpackim. Ale im sprawa nabierała większego medialnego rozgłosu, tym łatwiej było o datki. Marcin Góral założył dla rodziny z Jodłówki stronę na portalu pomagam.pl. Początkowo szło powoli. Kontrowersyjna publikacja w Fakcie przyniosła spory efekt – mówi Marcin. W pewnym momencie jednak wszystko stanęło. Udało się zebrać połowę potrzebnej sumy, około 50 tysięcy. I wtedy przyjechała telewizja. Materiał wyemitowano w Interwencji. W ciągu kilku dni odzew był tak ogromny, że udało się uzbierać całą kwotę. Nawet z górką. Na pomagam.pl Kielorowie zebrali 110 tys. zł. Z datkami, które rodzina otrzymała poza portalem i oszczędnościami pani Krystyny, mają na dom 170 tysięcy.
Pani Krystyna wybrała już projekt domu. Pali się do tego, by zacząć budowę. Już znalazła się firma z Przemyśla, która zadeklarowała zestaw okien z montażem. Do pani Krystyny zgłosił się także budowlaniec, który obiecał, że nieodpłatnie wykona więźbę dachową. – Tu wielki apel – mówi Marcin Góral. – Jest problem z lokalem na czas budowy. Gmina nagle znalazła jakieś mieszkanie socjalne, ale warunki nie są odpowiednie dla Kamila – wyjaśnia. Sugeruje, by poprosić o pomoc naszych czytelników. – Mogą nie pomóc rząd, urzędy, kościół, ale na ofiarność Polaków zawsze można liczyć – mówi podekscytowana pani Krystyna. Marcin Góral zapowiada z kolei, że jego misja jeszcze się nie skończyła, że dopóki Kamil nie będzie miał kluczy do swojego nowego domu, nie przestanie doglądać spraw Kielarów.
O rodzinie Kielarów przeczytasz tutaj:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Tak na szybko to należą się dwa sprostowania. Pierwsze to wypadało by wspomieć o tym że Anioł z Łowiec jest osobą niewierzącą. Po drugie to po publikacji w wyborczej zbiórka ruszyła z kilkunastu tys. do ponad 50. A nie wymieniona z nazwy firma która zaoferowała okna to Hensfort.
Ja się zastanawiam co na to kościół, nic nie zrobił, dobrze że sam żyje ponad stan.Kościół nie szanuje bliźniego, aby księdzu było dobrze.Niewierzący ma lepsze serce niż ksiądz, biada Wam obłudnicy
Tak na szybko to należą się dwa sprostowania. Pierwsze to wypadało by wspomieć o tym że Anioł z Łowiec jest osobą niewierzącą. Po drugie to po publikacji w wyborczej zbiórka ruszyła z kilkunastu tys. do ponad 50. A nie wymieniona z nazwy firma która zaoferowała okna to Hensfort.
Ja się zastanawiam co na to kościół, nic nie zrobił, dobrze że sam żyje ponad stan.Kościół nie szanuje bliźniego, aby księdzu było dobrze.Niewierzący ma lepsze serce niż ksiądz, biada Wam obłudnicy
bardzo madry komentarz S WIETA PRAWDA