Reklama

Podpalenie na Sienkiewicza w Przemyślu?

W nocy z 15 na 16 stycznia br., przy ulicy Sienkiewicza, vis-a-vis byłej restauracji „Barcelonka”, zapalił się samochód. Osobowy opel astra. Spłonął doszczętnie. Uszkodzeniu uległ także pojazd stojący tuż przed nim. Policja nie wyklucza żadnego ze scenariuszy, a okoliczni mieszkańcy przypuszczają, że mogło być to podpalenie.

Zgłoszenie do dyżurnego Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu wpłynęło równo o g. 1 w nocy.

Pierwotna informacja brzmiała, że na parkingu obok hotelu Accademia pali się samochód osobowy i że w środku nikogo nie ma. Natychmiast zadysponowane zostały dwa zastępy strażaków z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej, którzy zweryfikowali miejsce zdarzenia.

Okazało się, że osobowy opel astra pali się na ulicy Sienkiewicza, vis-a-vis byłej restauracji „Barcelonka”[paywall].

– Paliła się cała przednia część samochodu, a ogień szybko trawił wnętrze pojazdu, który był zaopatrzony w instalację gazową. Została ona przez strażaków natychmiast zabezpieczona. Nie było poszkodowanych, nikt nie ucierpiał. Akcja trwała około 40 minut. Ogień został opanowany, ale opel astra spłonął doszczętnie. Nadpaleniu uległ samochód stojący przed nim. Uszkodzony został tył karoserii – powiedział rzecznik prasowy Komendy Miejskiej PSP w Przemyślu brygadier Grzegorz Latusek.

Reklama

Przypuszczalna przyczyna pożaru nie została ustalona. Na miejscu zdarzenia czynności prowadziła policja.

Butelka na masce?

Okoliczni mieszkańcy podejrzewają, że mogło dojść do podpalenia. Kiedy opel stanął w płomieniach, wielu wybiegło ze swoich mieszkań.

Niektórzy zauważyli na masce opla astry butelkę... Mogło się im przewidzieć, ale szybkość, z jaką ogień ogarnął pojazd, zastanawia.

– Nie wykluczamy żadnego ze scenariuszy. Ani tego, że doszło do samozapłonu, zwarcia instalacji, ani tego, że do zdarzenia doszło przy udziale osób trzecich. Nie mamy na razie wystarczających, a w zasadzie żadnych danych na ten temat – poinformował naczelnik Wydziału Administracyjno-Gospodarczego Komendy Miejskiej Policji w Przemyślu nadkomisarz Witold Bednarczyk.

– Cały czas prowadzimy w tej sprawie czynności sprawdzające i wyjaśniające. Szukamy kamer, które obejmowały to miejsce i być może zarejestrowały sam moment pojawienia się ognia – podsumował.
KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama