Kramy, stoiska, lokalne specjały i dobra muzyka – tak dynowianie świętowali 50. Dni Pogórza Dynowskiego. – Nie chciałam, by ta impreza była jak inne święta miast, zależało mi, aby było to faktyczne święto lokalnej społeczności, podczas którego mieszkańcy mogą się spotkać i zaprezentować siebie i to, czym się zajmują – mówiła Aneta Pepaś-Skowron z MOK Dynów.
Otwarcie imprezy tradycyjnie już wzięli na siebie biegacze ze stowarzyszenia Aktywny Dynów. Później był hejnał, a potem pałeczkę przejęli artyści i tak już pozostało do późnych godzin nocnych, gdy[paywall] gwiazdą wieczoru był zespół Big Cyc, na koniec przed publicznością zagrał DJ Ramzes z Rzeszowa.
Hasło: „Nie wiejski, nie miejski muzyczno-taneczny festyn jubileuszowy” przyświecało prezentacji organizacji i instytucji działających na terenie miasta i gminy Dynów oraz pokazom tańca zespołu Shadow. Na ludową nutę zagrali: Zespół Tańca Ludowego Dorosłych MOK w Dynowie i Młodzieżowa Kapela Ludowa „Pogórzanie”, Kapela Ludowa „Bachórzanie”, Kapela Ludowa „Dynowianie”. O swojej małej ojczyźnie opowiedzieli lokalni poeci: Józef Cupak i Fryderyk Radoń. Wystąpiła też orkiestra dęta działająca przy dynowskim MOK-u. Folklor miejski przybliżyły kapele podwórkowe: Beka i Tońko. Po sztucznych ogniach nadszedł czas na niedzielną gwiazdę wieczoru – zespoł Zbóje. Koło północy na scenę wszedł zespół Kareen i poprowadził imprezę do końca.
Nie brakowało imprez towarzyszących. O puchar burmistrza rywalizowano podczas turnieju siatkówki plażowej i zawodów wędkarskich. Widzowie zwiedzali też galerię Paniak Bogdana Kędzierskiego i pokazy nadleśnictwa Dynów, Koła Gospodyń Wiejskich, artystów i rękodzielników. Były też warsztaty motocyklowe zorganizowane przez stowarzyszenie Bractwo Motocyklowe Byk.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze