Reklama

Poliske – miasto z datą narodzin i śmierci

23/03/2026 18:01

Rozmowa z Rozscisławem Zathyem organizatorem protestów w 1987 w mieście Poliski (Ukraina) odległym o 50 kilometrów od Czarnobyla, w 40 rocznicę największej katastrofy technologicznej, humanitarnej i ekologicznej w historii ludzkości.

Który Pan jest rocznik?

- Urodziłem się w 1960 roku we Lwowie.

W czasie wybuchu w Czarnobylu miał Pan 26 lat.

- Tak. Kończyłem farmację w Akademii Medycznej we Lwowie. Po skończeniu studiów w 1987 roku zaproponowano mi wyjazd do miasta Poliske. Zaoferowano mi dobrą pracę w głównej aptece miasta, dobrą pensję, mieszkanie. Dla młodego człowieka to była naprawdę dobra oferta. Pracowało ze mną w aptece aż 27 osób.

Poliske leżą około 50 kilometrów od Czarnobyla i około 20 kilometrów od strefy śmierci. Nie obawiał się Pan wyjazdu?

Reklama

- Sprawdziłem wszystkie dostępne, oficjalne informacje. O nieoficjalnych wiedziała tylko władza w Moskwie. Nic nie wskazywało na to, że w mieście jest wielokrotnie przekroczony poziom skażenia. W założeniu ówczesnych władz radzieckich Poliske miały być przykładem na to, że niedaleko Czarnobyla życia jest możliwe. Miasto od strony gospodarczej zaczęło kwitnąć. Nowe osiedla, szkoły, przedszkola, szpitale, a liczba ludności w bardzo krótkim czasie zwiększyła się z dwunastu do 50 tysięcy.

Kiedy się Pan zorientował o realnych warunkach życia w Poliskach?

Reklama

- Bardzo szybko. Po kilku miesiącach. Z racji wykonywanego zawodu. Do apteki po lekarstwa przychodziły osoby z typowymi objawami chorób popromiennych. Po kilku wizytach w szkołach, przedszkolach i szpitalu wiedziałem dokładnie, co się dzieje. Bardzo liczne nowotwory, zniekształcone czaszki noworodków, deformacje ciała, częste krwotoki. Chorujące i zdeformowane zwierzęta. Nie miałem złudzeń. 

W Poliskach, w listopadzie 1989 urodziła się Pana córka Christyna. Dzisiaj tłumaczy naszą rozmowę. Czasem pół żartem pól serio mówi o sobie: dziecko Czarnobyla. Nie bał się Pan o jej zdrowie?

Reklama

- Oczywiście, że się bałem. Po kilku miesiącach Krysia z mamą wróciły do Lwowa.

Pan został. To wtedy zaczął Pan organizować protesty w sprawie prawdy i Poliskach?

- Wcześniej. Już w listopadzie 1988 w rocznicę rewolucji październikowej zorganizowałem kontrmanifestację. Na czarnych planszach i flagach umieściliśmy prawdziwe informacje o poziomie skażenia.

Wtedy został Pan po raz pierwszy aresztowany przez milicję?

– Tak. Potem areszty prewencyjne były już regularne. Z petycją w sprawie Poliski jeździłem w 1990 nawet do Moskwy. I co mnie zaskoczyło wydawało mi się, że władza rozumie sytuację. Udzieliłem nawet dwóch dużych wywiadów do głównych dzienników moskiewskich („Moskiewski Komsomolec”  „Młodzież Ukrainy”) Szybko jednak przekonałem się, że nie idą za tym żadne konkretne decyzje.

Reklama

Postanowił Pan zainteresować Poliskami Greenpeace?

- Tak. I to był przełom. Prawdę o Poliskach poznał świat. Od 1991 roku ludzie zaczęli wyjeżdżać. W ciągu roku, może dwóch miasto zostało doszczętnie rozkradzione. Ci to zrobili nie przejmowali się faktem napromieniowania wszystkiego od posadzek, mebli, okien, balustrad, wyposażenia wnętrz po elektryczne gniazdka. Od 1999 roku jest to martwe miasto. Miasto która ma datę narodzin 1417 i datę śmierci czyli 1999. Jedynym miejscem, do którego raz w roku na Wielkanoc nadal przyjeżdżają ludzie to cmentarz w Poliskach.

Reklama

Podejmował Pan i podejmuje wiele działań edukacyjnych skierowanych głównie do młodych ludzi. Jaką wiedzę przekazuje Pan młodemu pokoleniu na bazie swoich doświadczeń związanych z tragedią Czarnobyla?

- Jesteśmy częścią przyrody. Natura świetnie sobie poradzi bez nas.  Widać to w Poliskach. Ostatni raz pojechałem tam w 2007 roku. Niszczejące domy, osiedla, zrujnowana infrastruktura. Wszystko zarasta bujną roślinnością: drzewami, krzewami. Życie powraca do źródeł pierwotnych bardzo szybko. Na ziemi, pod ziemią, w wodzie. Człowiek poleciał w kosmos, stał na Księżycu, eksploruje oceany, ale musi pamiętać: nie jesteśmy królami Ziemi. Musimy o nią dbać. Kochać ją. I to przypominam młodym ludziom. 

Reklama

Dziękuję za rozmowę

Artur Wilgucki


Tragedia Czarnobyla

Katastrofa czarnobylska jest jedną z największych tragedii technologicznych, ekologicznych i humanitarnych w dziejach ludzkości. Doszło do niej 26 kwietnia 1986 roku o godzinie 1:23 w czwartym bloku energetycznym Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. Dwie potężne eksplozje zniszczyły reaktor i spowodowały uwolnienie ogromnych ilości substancji promieniotwórczych, których siłę porównuje się do około trzystu wybuchów w Hiroszimie.

Na dzień 3 maja przesiedlono mieszkańców strefy 10-kilometrowej, a do 7 maja – 30-kilometrowej. Na świecie, według różnych szacunków, około 500 tysięcy osób zmarło w wyniku oddziaływania promieniowania. W niektórych miejscach poziom promieniowania osiągał 20 tysięcy rentgenów na godzinę, podczas gdy za dawkę śmiertelną uznaje się 500 rentgenów w ciągu pięciu godzin. Oznacza to, że człowiek przebywający w takiej strefie otrzymywał dawkę śmiertelną w ciągu kilku minut.

Reklama

Do usuwania skutków katastrofy zaangażowano ponad pół miliona osób, a koszty dekontaminacji przekroczyły 70 miliardów dolarów. Około 300 tysięcy ludzi zostało ewakuowanych, a ponad 600 tysięcy doznało napromienienia. Radioaktywna chmura objęła Ukrainę, Białoruś, Rosję oraz znaczną część Europy.

Przyczynami katastrofy były wady konstrukcyjne reaktora, niedostateczne poinformowanie personelu, naruszenie procedur technologicznych, lekceważenie zasad bezpieczeństwa, niska kultura pracy oraz przeprowadzenie eksperymentu za wszelką cenę. Dodatkowym czynnikiem było zatajanie rzeczywistych rozmiarów tragedii. Budowa ochronnej arki nad zniszczonym reaktorem rozpoczęła się dopiero w 2012 roku i została zakończona w 2019 roku.

Reklama

 

 

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 23/03/2026 18:01
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama