Watahy wilków bawiące się z młodymi, żerujące rysie, jelenie na rykowisku – pasjonat fotografii przyrodniczej Radosław Bakalus podgląda dziką zwierzynę Pogórza Przemyskiego. Na początku grudnia udało mu się zarejestrować obecność niedźwiedzicy z młodym.
Radosław Bakalus pochodzi z Brzeżawy i obecnie tu mieszka. Od dziecka interesował się przyrodą i eksplorował lasy. Kilka lat temu zafascynował się fotografią przyrodniczą i postanowił się nią dzielić. Założył fanpage „Lasy Pogórza Przemyskiego”, gdzie można podglądać efekty jego wędrówek i obrazy zarejestrowane okiem fotopułapek.
– Kiedyś interesowało mnie myślistwo, ale przeszedłem na bezstrzałowe. Polowanie za pomocą aparatu – w przeciwieństwie do tradycyjnego – pozwala spotykać to samo zwierzę nawet kilka razy do roku, a według mnie to daje więcej satysfakcji – mówi.
Amator przyrody chętnie współpracuje z leśnikami i myśliwymi, którzy podrzucają informacje o ciekawych znaleziskach.
– Znajomy podpowiedział mi o łani upolowanej przez rysia, więc w pobliżu umieściłem fotopułapki, by go nagrać. Kamera przez miesiąc rejestrowała głównie drapieżne ptaki, kruki i myszołowy, co zapełniło karty. Tymczasem szczątki łani wilki przeciągnęły w inne miejsce. Przestawiłem fotopułapki i gdy wróciłem sprawdzić, czy udało się je nagrać, oprócz tropów wilków zauważyłem ślady niedźwiedzicy z młodym – opowiada R. Bakalus.
Fotograf nie pierwszy raz trafił na świeże tropy niedźwiedzia, ale przyznaje, że gdy się zorientował, że to samica z młodym, pojawił się dreszczyk emocji.
– Obawiałem się, że mogą być niedaleko i nie chciałem ich zaskoczyć, w dodatku przy posiłku – mówi R. Bakalus. Zwierząt nie było jednak w pobliżu, a na nagraniu z fotopułapki widać jedynie samicę. Zza krzaków błyska oko niedźwiadka, niestety misiek nie miał parcia na szkło.
Pierwsze spotkanie z niedźwiedziem również było dla fotografa raczej niespodziewane. – We wrześniu rejestrowałem rykowisko. W pewnym momencie nieopodal usłyszałem ryk, sądziłem, że to jeleń, więc ruszyłem w tym kierunku[paywall]. A tu niespodzianka, na drodze stał niedźwiedź. Na szczęście zmierzał w przeciwnym kierunku. Wtedy pierwszy raz spotkałam miśka w tym terenie. Na Pogórzu Przemyskim nie jest o to łatwo, to nie Bieszczady – zaznacza.
R. Bakalus wspomina, że od września kilka razy widział odciski niedźwiedzia w błocie w okolicy Brzeżawy, Borownicy i Ulucza (pow. brzozowski). – W tych rejonach wcześniej od czasu do czasu pojawiały się mniej więcej 4 niedźwiedzie. Trudno powiedzieć, skąd przychodzą, bowiem znajdujemy się na pograniczu 3 nadleśnictw: Dynowa, Birczy i Brzozowa – opowiada.
Sygnałów o pojawiającej się w okolicy Brzeżawy niedźwiedzicy jednak w birczańskim nadleśnictwie nie zgłaszano.
– O niedźwiedziach na razie nic nie słychać i ich nie widać. Być może obecnie ludzi jest w lasach mniej i nikt ich nie spotyka albo zwierzęta poszły dalej. Wspomniany niedźwiedź prawdopodobnie ma gawrę na terenie nadleśnictwa Brzozów. Nie mamy innych sygnałów o tropach, ale latem i jesienią były informacje o kilku niedźwiedziach widywanych w okolicach Leszczyn czy Arłamowa. Dbamy o to, by miejsca, gdzie do takich spotkań dochodzi, były odpowiednio oznaczone. Stawiamy tablice ostrzegawcze informujące o możliwej obecności niedźwiedzia – podkreśla nadleśniczy Zbigniew Kopczak z Nadleśnictwa Bircza.
Co zrobić, gdy podczas spaceru natkniemy się na miśka? – Przede wszystkim nie wolno robić hałasu! Najlepiej przeczekać, aż zwierzę przejdzie bokiem. Przystanąć przy drzewie czy krzaku i pozwolić mu spokojnie odejść. Nie wolno krzyczeć, wiem, że to trudne, ale należy zachować spokój. Jeśli niedźwiedź zmierza w naszym kierunku, należy zboczyć z jego celu. Gdy niedźwiedź zostanie przestraszony, poczuje się zagrożony, może zaatakować. W przypadku spotkania innych drapieżników, na przykład wilków, trzeba postępować podobnie, pozwolić im odejść – tłumaczy nadleśniczy Z. Kopczak.
– Nie ma innych wskazówek. Nasi pracownicy na wypadek dramatycznych wydarzeń mają gaz pieprzowy. Ale to ostateczność i wielkie ryzyko, ponieważ działa na naprawdę bliską odległość – dodaje.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze