Reklama

Polowania z obiektywem pana Jana. – Aparat mam zawsze w pogotowiu! – mówi pasjonat [ZDJĘCIA]

O pasji, która zrodziła się z miłości do przyrody, pan Jan może opowiadać godzinami. Od przeszło 18 lat jest na emeryturze, ale że z racji wykonywanego wcześniej zawodu w lesie spędził większość życia, więc brak mu codziennych kontaktów z przyrodą. Tę lukę wypełnia sobie „polowaniami” na ptaki, motyle i zwierzęta, a na łowy zabiera fotograficzny sprzęt.

Jan Leśniewski z Sufczyny w gminie Bircza potrafi całymi godzinami czatować w ukryciu na wyjątkowej urody żołnę, dzięcioła, dudka czy zimorodka. Ale nie tylko ptaki rozpalają jego wyobraźnię.

Z obiektywem poluje też na motyle i zwierzęta. Kolorowy paź żeglarz czy paź królowej uchwycony na fotografii to dla pana Jana „zdobycz” bezcenna. Tak samo jak krasopani hera, która przylatuje co roku z Grecji.

– Tego motyla spotkałem na forcie w Siedliskach. Mają swoje zgrupowanie na wyspie Rodos, a potem rozlatują się po całej Europie – dzieli się wiedzą fotograf pasjonat.  Fascynacja fotografią przyrodniczą to dla liczącego już przeszło 80 wiosen emerytowanego leśnika w pewnym sensie nawiązanie do tego, czym zajmował się zawodowo.

– Całe życie siedziałem w lesie i miałem kontakt z przyrodą. W czasie pracy nie miałem specjalnie możliwości fotografowania, teraz spędzam czas na łonie przyrody wyłącznie dla samej przyjemności – mówi pan Jan, który ma na koncie także współpracę z naszym tygodnikiem w czasach, kiedy nosił on nazwę „Życie Przemyskie”.

– Fotografuję na[paywall] swojej posesji, ale też w naturalnym środowisku ptaków. Wtedy wyjeżdżam w miejsca, w których można spotkać ciekawe okazy – dodaje.


Na przykład za zdjęciem sówki pasjonat wyprawił się aż w okolice Żołyni. Na żołnę „poluje” niedaleko Radymna. Na fotograficzne polowania na zwierzynę wybiera się z kolei w Bieszczady.

Reklama

Żołny zdjęciem miesiąca

Najlepszymi fotografiami własnego autorstwa pan Jan chętnie dzieli się z innymi. Sporo z nich publikowanych jest na blogach i portalach przyrodniczych. Ostatnio jedno z jego zdjęć, na którym uchwycił 4 żołny siedzące na gałązce, zostało zdjęciem miesiąca na portalu „Ekologia”.

Ponad 3 tysiące zdjęć Jana Leśniewskiego znajduje się m.in. na popularnym fotoblogu Flog.pl, na którym swoje zdjęcia publikują ludzie z całego świata, sporo zamieszcza też na portalu foto-kurier.pl. Niektórymi chwali się na Facebooku, na przykład na profilu „Ptaki Polski”, gdzie jego żołny zebrały już 1600 lajków i 100 komentarzy.

– Wiele moich zdjęć dostaje pozytywne oceny od internautów, co mnie cieszy, bo świadczy o tym, że ludziom jednak podoba się to, co robię – mówi pan Jan.

W podpisach do swoich zdjęć zwykle nie zdradza szczegółowej lokalizacji, w której uchwycił dany gatunek, by zapobiec ewentualnym późniejszym pielgrzymkom pasjonatów w to miejsce, tym bardziej, że wiele okazów jest pod ochroną.

– W tym roku wspaniałego dudka sfotografowałem na terenie Sufczyny. Najpierw musiałem go przywołać. Kiedy przyleciał do mnie, zrobiłem wyczekane zdjęcie – cieszy się z sukcesu pan Jan.

Czasami korzysta też z leśnych ambon, oczekując na dobry moment na zrobienie zdjęcia. Zna te miejsca, bo przez około 30 lat brał też udział w polowaniach.

Zasadzki w czatowni i wołanie ptaków

Fotografowanie przyrody wymaga wielkiej cierpliwości i dobrego sprzętu w postaci aparatu i teleobiektywu.

– W jednym miejscu wytrzymuję około 3 godzin. Najczęściej „zasadzam się” w czatowni, w odpowiedniej odległości, by ptaków nie płoszyć i im nie przeszkadzać. To kryjówka z materiału z deseniem ochronnym, która nie rzuca się w oczy. Mogę ją przenosić i zmieniać miejsce pobytu. Do tego obowiązkowo krzesełko myśliwskie i odpowiedni statyw – opisuje ekwipunek fotografa pasjonata Jan Leśniewski. I dodaje, że nie zdarzyło mu się jeszcze wrócić z niczym.

– Czekam tak długo, aż coś konkretnego uda się uchwycić. Obserwuję karmienie i wyczekuję na specjalne okresy w życiu ptaków, czasami je też nawołuję, puszczając z telefonu komórkowego różne odgłosy ptaków – mówi.

– Na przykład pierwiosnek, kiedy tylko usłyszy takie nawoływanie, zjawia się od razu – dodaje. – W tym roku udało mi się w ten sposób zrobić zdjęcie krętogłowa. Przyleciał z Afryki do Sufczyny po 7 latach nieobecności – opowiada.

Reklama

Czego fotografowi robić nie wolno? – Na pewno należy unikać fotografowania gniazda ptaków, kiedy są w nim młode, szczególnie w trakcie karmienia przez matkę. Błysk obiektywu to dla ptaków niepotrzebny stres – przestrzega pasjonat. 

Swojej pasji pan Jan poświęca się nieregularnie, czasem znajdzie dwie godzinki w tygodniu, czasem więcej. W staraniach kibicuje mu żona, która też jest rozmiłowana w przyrodzie, ale ją pochłonęły kwiaty.

– Kiedy mam jej błogosławieństwo, zabieram sprzęt i bez wyrzutów oddaję się swojej pasji – śmieje się pan Jan i dodaje, że odwdzięcza się, plewiąc przydomowe  rabatki.
ug
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jebac - niezalogowany 2021-08-29 15:42:01

    pizda

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    człowiek nie robot - niezalogowany 2021-08-29 16:48:54

    ha ha ha ci znowu to samo brak styków w życiu prywatnym... Pozdrawiam może leki psychotropowe...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    człowiek - niezalogowany 2021-08-30 11:22:44

    Szanowna redakcjo, nie da się jakoś zablokować tych spamerów którzy pod każdym waszym tekstem tak śmiecą w komentarzach? Postarajcie się proszę, bo to już jest niesmaczne

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama