Reklama

„Pomona” przestanie straszyć! Ma nowego właściciela

Zdewastowany, z powybijanymi szybami w oknach, obdarty z tynku, bez stropu i dachu, budynek, w którym kiedyś funkcjonował Zakład Przetwórstwa Owocowo-Warzywnego „Pomona” przy ulicy Czarnieckiego w Przemyślu od wielu lat jest jedną z kilku fatalnych wizytówek miasta. Ale już niedługo ma przestać straszyć! Nowy właściciel terenu zdradził, że prace remontowo-budowlane ruszą już wiosną tego roku.

Od wielu lat na zdewastowanym obiekcie umieszczone są tabliczki z informacją, że budynek jest uszkodzony i grozi zawaleniem. Gmach powstał ponad sto lat temu. Był zapleczem lokalowym dla żołnierzy Twierdzy Przemyśl, czyli koszarami.

Potem wprowadziła się do niego słynna owego czasu w nadsańskim mieście „Pomona”. Kiedy zakład upadł, budynek opustoszał i niszczał. Scenariusz stary jak świat i znany nie tylko u zbiegu ulic Rokitniańskiej i Czarnieckiego w Przemyślu.

Przez lata właścicielem terenu był przemyski[paywall] przedsiębiorca, były międzynarodowy sędzia piłkarski Zygmunt Ziober. Miał pomysł na jego zagospodarowanie, ale plany spaliły na panewce. Spaliły, bo jak twierdził, nie był w stanie przebrnąć przez kwestie urzędnicze. O sprawie pisaliśmy już w marcu 2017 r.

Reklama

W Przemyślu zabytkowych obiektów jest 1770. Wśród nich nie ma budynku po byłej „Pomonie”. Ale jest pod nadzorem konserwatorskim i znajduje się w ewidencji gminnej i miejskiej nieruchomości, znajduje się także w zabytkowym układzie urbanistycznym miasta Przemyśla. To oznacza, że właściciel ma obowiązek uzgadniać z konserwatorem wszelkie zmiany związane z bryłą obiektu. I to chyba była kość niezgody…

Pięć lat temu Z. Ziober powiedział nam:

– Chciałem zmienić funkcję obiektu i go rozbudować. Zarówno poprzedniej pani konserwator, jak i obecnej pomysł się podobał. Ale obie wydały negatywne decyzje. Stoję w miejscu. Zapadł pat. Generalnie chciałem tam stworzyć obiekt mieszkaniowo-usługowy. Sprawa zatrzymała się jednak na urzędnikach. To zniechęca inwestorów do czegokolwiek. Raz rozmawiałem z deweloperem z Rzeszowa. Zastanawiał się, dlaczego, mimo że przepisy są takie same, załatwienie sprawy w Przemyślu i Rzeszowie to dwa inne światy. Powiem szczerze, że coraz częściej myślę o sprzedaży tego terenu – stwierdził Z. Ziober.

Reklama

Pomona i „Wiedeńska” odzyskają blask

Jak pomyślał, tak zrobił. Nowy właścicielem został  szef uznanej na całym świecie firmy „Hensfort” Andrzej Pichur. I już ma gotowy plan zagospodarowania tak obiektu, jak i całego otoczenia.

– Tak, to prawda. Mamy gotowy projekt, czekamy na wykonawców. Czeka nas ogrom pracy, bo opadł stop, nie ma dachu. Ale wszystko jest do odtworzenia. Nie chcę mówić hop nim nie przeskoczymy pewnych spraw, ale mogę zapewnić, że będzie to jeden z ładniejszych obiektów w naszym mieście. Jesteśmy już po wszelkich uzgodnieniach z panią konserwator zabytków – zapewnił A. Pichur.

– Będzie to obiekt hotelowo-restauracyjny. Na parterze będzie kilka sal, które będą mogły służyć jako sale koncertowe czy konferencyjne. Potrwa to może trzy, może cztery lata, ale mogę z przekonaniem powiedzieć, że będzie to reprezentacyjny obiekt w tamtym rejonie miasta. Prace rozpoczniemy już wiosną tego roku. Najpierw zabieramy się za stropy i dach, zaraz potem za fundamenty. Musimy wymienić wszystkie instalacje. Potem przyjdzie czas na kolejne etapy – powiedział.


KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama