Przejeżdżając przez Krzywczę pierwsze co wpada w oko to ogromny budynek, zniszczały i odstraszający, jest to cerkiew greckokatolicka p.w. Narodzenia NMP. Można byłoby rozpisywać się o jej atutach, wielkości, jednak nie w tym rzecz. Cerkiew zbudowana została w 1911 roku, po II wojnie światowej opuszczona do dziś stoi nieużytkowana. W rejonie mamy kilka cerkwi odrestaurowanych i oddanych do użytku publicznego, dlaczego więc cerkiew w Krzywczy świeci pustkami? Bark pieniędzy to kluczowy problem, a że właścicielem jej jest Skarb Państwa nie ma co liczyć na nagłe pozyskanie środków.
W Krzywczy znaleźli się ochotnicy, którzy zaczęli od sprzątania w cerkwi. Dwóch wolontariuszy Panowie Piotr Haszczyn i Piotr Wanat z pomocą OSP w Krzywczy i Druhów z Ruszelczyc wymyli posadzkę, wywieźli gruz ze środka, omietli pająki. Chociaż sprzątanie odbyło się trzy razy i było nagłaśniane poprzez portale społecznościowe a nawet ksiądz na ogłoszeniach parafialnych informował o akcji, nie było chętnych wśród mieszkańców. Panowie chcą „odtworzyć drzwi przeszłości dla przyszłości” cytując za autorem portalu Krzywcza Trzy Kultury.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Wyburzyć tą pamiątkę po tryzubach. Tam się modlili rezuny przed wyruszeniem na akcje palenia i mordowania w Reczpolu czy Korytnikach. Wyburzyć i zaorać.
Wyburzyć tą pamiątkę po tryzubach. Tam się modlili rezuny przed wyruszeniem na akcje palenia i mordowania w Reczpolu czy Korytnikach. Wyburzyć i zaorać.
popieram!!! Albo zamienić na latrynę