Cerkiew św. Paraskewy w Nowym Bruśnie wzniesiona została w 1713 r. Służyła wiernym obrządku greckokatolickiego do 1947 r. Przejęta przez Skarb Państwa, niszczała w oczach. I prawdopodobnie nic by z niej nie pozostało, gdyby nie gruntowna renowacja, której podjęło się Muzeum Kresów w Lubaczowie. Dzisiaj wygląda jak nowa!
Cerkiew zbudowana została przez cieślę Stefana Sienko Siematiewskiego z Płazowa, z fundacji Maurycego Kurdwanowskiego, rotmistrza królewskiego i starosty bełskiego. Pierwotnie była to drewniana świątynia. Do większej nawy od zachodu przylegał niewielki prostokątny babiniec, na którego piętrze znajdowała się kaplica św. Mikołaja z galerią arkadową od zewnątrz[paywall]. Od wschodu nawy znajdowało się tej samej szerokości prezbiterium. Ok. 1850 r. przebudowane zostało sanktuarium. W 1873 r. dobudowano zakrystię, a w 1903 r. znacznie przekształcono bryłę budowli. Od zachodu dobudowano nowy, większy babiniec, który przykryto ośmiopołaciową kopułą dominującą w wyglądzie cerkwi. W 1947 r. cerkiew przejął Skarb Państwa i nieużytkowana ulegała dewastacji. W 1962 r. zniszczony ikonostas i resztki wyposażenia zostały zabezpieczone w muzeach w Łańcucie i Przemyślu. W 1980 r. świątynia zagrożona była rozebraniem. Na szczęście w 1994 r. rozpoczął się remont, który został jednak przerwany z powodu braku koncepcji.
2013 r. był rokiem przełomowym dla obiektu. Cerkiew przejęło Muzeum Kresów w Lubaczowie i na lata 2014 – 2018 zaplanowany został remont generalny, obejmujący pełną konserwację świątyni.
– Cerkiew przetrwała praktycznie w swojej niezmienionej bryle około 200 lat. Niedługo przed I wojną światową została poddana remontowi i rozbudowie, usunięte zostały wtedy galerie i zmieniła się drastycznie bryła. Tylko dzięki szkicowi, jaki wykonał profesor Julian Zachariewicz z Politechniki we Lwowie jeszcze przed remontem, mogliśmy się dowiedzieć, jak oryginalnie ta świątynia wyglądała – powiedział pasjonat historii Grzegorz Ciećka. – Gdy w 2013 roku zrujnowany obiekt przejęło Muzeum Kresów w Lubaczowie, podjęta została decyzja, aby przywrócić mu oryginalny wygląd. Decyzję tę można nazwać epokową dla ziemi lubaczowskiej, powstała bowiem dzięki temu świątynia, którą swoją urodą przebija wszystkie inne. Co jest w niej tak wyjątkowego? Choćby rzadko spotykana świątynia w świątyni, czyli kaplica, gdzie pierwotnie umieszczona była ikona świętego Mikołaja. Została ona otoczona piękną arkadową galerią, gdzie można wejść po schodkach. Dodatkowe elementy, które stanowią o unikalności miejsca, to niemal 300-letnie lipy, archaiczne kamienne krzyże, ekumeniczny cmentarz, gdzie pochowani są grekokatolicy, katolicy, prawosławni i ewangelicy. Cmentarz ten jest też wizytówką kamieniarstwa bruśnieńskiego. Teraz pozostaje nam czekać na wyposażenie cerkwi w ikony i inne elementy sakralne. Już niedługo będzie tutaj kolejna po radrużańskiej filia Muzeum Kresów w Lubaczowie z przewodnikiem – podsumował G. Ciećka.
Kilka dni temu prace renowacyjne dobiegły końca. Ostatnim etapem było zamontowanie podłogi. Pozostały do wykonania tylko prace kosmetyczne i związane z urządzeniem wnętrza.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.To jest dopiero transformacja, gdy człowiek widział ja w 2014 roku!
To jest dopiero transformacja, gdy człowiek widział ja w 2014 roku!