Funkcjonariusze Służby Celno-Skarbowej z podkarpackiej KAS zdecydowali się na szczegółową kontrolę busa, który wjeżdżał do Polski z Ukrainy. W przeszukaniu towarzyszyła im Frida – pies służbowy, która już od 8 lat pomaga mundurowym odnaleźć nielegalny towar w samochodach osobowych, ciężarowych oraz autokarach.
To właśnie ona wskazała im miejsce w dachu pojazdu skąd wyciągnęli foliowe torby z nietypową zawartością. W środku znajdowały się ludzkie włosy. Pasma o długości od 70 do 75 cm ważyły 8,6 kg a ich wartość rynkowa została oszacowana na niemal 95 tys. zł. Nie powinno dziwić, że skoro znajdowały się w tak nietypowym miejscu, nie były zgłoszone do kontroli, a należności przywozowe na kwotę ponad 21 tys. zł nie zostały uiszczone. Sprawę prowadzi obecnie Podkarpacki Urząd Celno-Skarbowy w Przemyślu. Jak na razie, podejrzana o przemyt kobieta musiała zapłacić 1 tys. zł.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze