Jest takie słowo w języku polskim, trochę zapomniane. Zaduma. Dopada nas, kiedy nadchodzi jesień, a rok zbliża się ku końcowi. Liście opadają z drzew, dzień robi się krótszy. Próbuje to jakoś ratować zmiana czasu, ale niewiele to daje. Listopad rządzi się swoimi prawami. Te liście opadające z drzew i skrócony dzień oraz coraz mniej kartek w kalendarzu przypominają o jednym. O przemijaniu.
W pogoni za codziennymi sprawami nie dostrzegamy, jak mija czas i jak szybko to wszystko umyka. Jak nas coraz mniej. Dzień Wszystkich Świętych, a potem Zaduszki to szczególny czas. Wspominamy bliskich, którzy odeszli, ale też jednoczymy się z tymi wszystkimi, których już nie ma wśród żywych, wierząc, każdy na swój sposób, że jednak gdzieś trwają. Truzimem jest stwierdzenie, że tyle ich jest, ile o nich pamiętamy. Faktem jest, że stając nad grobami, przypominamy sobie, jacy byli, jak żyli i jak odeszli i w ten sposób przechowujemy ich w sobie. Wtedy, choć w całkiem innym wymiarze, żyją nadal. Wędrówki po cmentarzach w ten szczególny czas potwierdzają te proste prawdy. Ludzie pochyleni nad miejscami, gdzie spoczywają ci, którzy odeszli z tego świata, trwają w zadumie. Nie każdy przeżywa to w taki sam sposób, ale tak było, jest i będzie. Są i tacy, którzy głośno rozprawiają, dyskutują i komentują aktualności. Pamięć niejedno ma imię. Co by nie powiedzieć – jedno jest pewne. Tam, gdzie palą się znicze, ktoś był. Najsmutniej tam, gdzie pusto i głucho.
Stary, zardzewiały i pochylony krzyż, grób porośnięty trawą. Zapomniany. Pocieszeniem może być to, że kiedy robi się ciemno i cały cmentarz skąpany jest w blasku tysięcy zniczy, ogrzeją się i te zapomniane groby. Bo przecież ten palący się knot to symbol życia. Albo dopala się do końca, albo gaśnie nagle, bo zdmuchnął go wiatr i przerwał jego żywot. Mniej lub bardziej odkrywcze refleksje nawiedzają człowieka, kiedy podróżuje po tym odrealnionym świecie. Ożywają nasi rodzice, dziadkowie, bliscy i przyjaciele. Próbujemy przypomnieć sobie ich głos, wygląd i to, co z nich przetrwało w nas. Wtedy dopiero można poczuć, jak szybko mija czas. W jednym z paryskich muzeów przechowywana jest rzeźba wykonana przez Auguste’a Rodina. „Myśliciel”. Przedstawia postać ludzką w stanie głębokiego zamyślenia. Mężczyzna siedzi pochylony, łokieć opiera na kolanie, a brodę wspiera na zgiętej w nadgarstku dłoni. Charakterystyczna sylwetka bywa używana jako symbol filozofii. Kiedy podpieramy zamyśloną głowę ręką , każdy maluje swój własny portret jesiennej zadumy.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.YOUTUBE.COM - PROLETARYAT - PRZEMIJANIE
TYPE O NEGATIVE - EVERYTHING DIES - TEKSTOWO.PL
GEORGE HARRISON - ALL THINGS MUST PASS
YOUTUBE.COM - PROLETARYAT - PRZEMIJANIE
TYPE O NEGATIVE - EVERYTHING DIES - TEKSTOWO.PL
GEORGE HARRISON - ALL THINGS MUST PASS