Po aferze związanej z rozliczaniem zagranicznych delegacji polskich posłów przyszedł czas na kolejną, tym razem związaną z wyciąganiem przez reprezentantów narodu publicznych pieniędzy na rozliczenie podróży prywatnymi samochodami.
Po słownej szermierce przyszedł czas na fakty, czyli opublikowanie listy, zawierającej liczbę kilometrów przejechanych przez polskich posłów prywatnymi samochodami oraz kwoty pobrane przez nich z tego tytułu w okresie od listopada 2011 do stycznia 2014. Okazuje się, że liderem samochodowych podróży sejmowych jest Sławomir Neumann (PO), który w ostatnich trzech latach pobrał na ten cel z państwowej kasy ponad 75 tys. zł. Tuż za nim znalazł się kolejny polityk Platformy Obywatelskiej Kazimierz Plocke z wynikiem 74,7 tys. zł. Na najniższym stopniu podium uplasował się właśnie wicemarszałek Sejmu RP Marek Kuchciński (PiS), który we wspomnianym okresie wyjeździł dokładnie 70 tys. 727 zł 30 gr, przejeżdżając 84 tys. 662 km.
Poseł PO Marcin Kierwiński skomentował to w następujący sposób: „(...) Nie godzi się żądać usunięcia Sikorskiego za to, że pobrał prawie 80 tysięcy przez okres siedmiu lat, a jednocześnie przymykać oko na swojego wicemarszałka, który podobną kwotę wyciągnął zaledwie w trzy lata. Prezes powinien natychmiast wyrzucić z partii Kuchcińskiego w imię wyższości świąt Bożego Narodzenia nad świętami Wielkanocnymi, czyli ponadstandardowych standardów zjednoczonej prawicy. W przeciwnym wypadku znów narazi swą partię na niczym nieuzasadniony zarzut hipokryzji (...)”.
Jak się zakończy ta sprawa? Najpewniej dowiemy się niebawem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze