Nie jest tak, że PiS zawłaszcza po kolei cały system sprawiedliwości? – Tak mówią osoby, które nie za bardzo znają ustrój naszego państwa – twierdzi Andrzej Matusiewicz (PiS). W wywiadzie dla Życia Podkarpackiego poseł Prawa i Sprawiedliwości mówi również, co sądzi o Stanisławie Piotrowiczu i o tym, jakie szanse ma Przemyśl, żeby się rozwijać.
Jest Pan najaktywniejszym posłem sprawozdawcą tej kadencji. Podoba się Panu praca parlamentarna, czy tęskni Pan za samorządem?
– Jest to dla mnie nowe doświadczenie. W samorządzie byłem pięć kadencji: dwie w radzie miejskiej, trzy w sejmiku wojewódzkim. Mam za sobą jedną kadencję w senacie, teraz jestem w sejmie. Do tej pory stosowałem prawo, teraz je tworzę. W sejmie jest bardzo dużo pracy, pracuję w czterech komisjach. Staram się solidnie wykonywać swoje obowiązki poselskie i na tym się skupiam, przygotowuję się do posiedzeń poszczególnych komisji i podkomisji. Przykładowo ustawę o komornikach, która jest już przygotowana do drugiego czytania, na podkomisji procedowaliśmy przez cztery pełne dni od 9.00 do 22.00 z przerwami na posiłki: obiad i kolację. Ustawa zawiera 304 artykuły, a było do niej 1319 poprawek legislacyjnych, więc bardzo dużo. To wszystko trzeba było posprawdzać. Natomiast w senacie dostaje się gotowy projekt uchwalony przez sejm i albo się wprowadza poprawki, albo nie. Zwykle jest ich kilka, kilkanaście, ale bardzo dużo ustaw senat przyjmuje bez poprawek. Tam jest o wiele mniej pracy. Dlatego, gdy byłem senatorem, prowadziłem swoją kancelarię adwokacką, oczywiście z pomocą aplikanta. W sejmie to nie jest możliwe.
Nie brakuje Panu adwokackiej togi?
– Zawsze mogę do tego wrócić, jeśli zdrowie pozwoli i będę rozpoznawał swoich klientów. Na razie się nad tym nie zastanawiam. Jest półmetek kadencji, na pewno jakąś satysfakcję mam z tej pracy. Mimo że się urodziłem w niedzielę, jestem człowiekiem bardzo pracowitym, stąd cały dzień mam wypełniony.
Z czego na półmetku kadencji jest Pan najbardziej dumny?
– Nasze komisje zajmują się głównie reformą szeroko rozumianego wymiaru sprawiedliwości. Przygotowaliśmy nowe ustawy dotyczące Trybunału Konstytucyjnego, o statusie sędziów TK, bo takiej brakowało. Uchwaliliśmy też nową ustawę o prokuraturze. Poprzednia była z 1985 roku. Ona była wielokrotnie fragmentarycznie nowelizowana, ale nie było takich zmian systemowych, jak w tej. Kolejna to ustawa o ustroju sądów powszechnych. Jak wiadomo, ta reforma jeszcze nie została zakończona. Pan prezydent zawetował dwie ustawy: o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym. One teraz nabiorą biegu.
Prezydent ma odmienne od rządu zdanie na temat reformy sądów.
– Co do zasady prezydent jest za reformą sądownictwa. Ma inne zdanie, jeżeli chodzi o powoływanie przez sejm sędziów do Krajowej Rady Sądownictwa. Zgadzamy się w tym, że wybór większością trzech piątych powinien być. Myśmy to przegłosowali na żądanie pana prezydenta. Prezydent wtedy obiecał, że podpisze ustawę o Sądzie Najwyższym, ale tego nie dotrzymał. W sprawie ustawy o Sądzie Najwyższym był spór co do tego, kto ma wygaszać stanowiska sędziowskie, jeśli chodzi o przeniesienie w stan spoczynku. Prezydentowi chodzi o to, by w Krajowej Radzie Sądownictwa byli członkowie popierani przez przedstawicieli wszystkich ugrupowań.
A nie jest tak, że PiS zawłaszcza po kolei cały system sprawiedliwości? Zaczęło się od Trybunału Konstytucyjnego, teraz reforma całego systemu sądownictwa.
– Tak mówią osoby, które nie za bardzo znają ustrój naszego państwa. Władza sądownicza musi być przez kogoś wybierana. Tak jest w całym demokratycznym świecie, że sędziów wybiera albo władza ustawodawcza, albo wykonawcza. W bardzo demokratycznym państwie, jakim jest Szwecja, sędziów wybiera rząd. Jakie byłoby u nas niezadowolenie opozycji, gdyby tak było. W Niemczech sędziów wybiera minister sprawiedliwości, a we Francji prezydent. Rada Królewska wybiera sędziów w Holandii, o czym pan Timmermans (wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej – przyp. PB) nawet nie wiedział. A zajmuje się naszymi sprawami.Jako wiceprzewodniczący sejmowej komisji sprawiedliwości pracuje pan nad kształtem stanowionego w Polsce prawa. Niektórzy z branży zarzucają jednak, że bierze pan udział w rozwalaniu systemu prawnego.
– To jest zupełna bzdura. To nie jest rozwalanie systemu, ale[paywall] tworzenie. Żeby dokonać dobrych zmian, jeśli chodzi o reformę sądownictwa, trzeba najpierw przeprowadzić zmiany ustrojowe. Począwszy od Trybunału Konstytucyjnego, przez ustawę o ustroju sądów powszechnych i o prokuraturze, po ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym. One są niezbędne. Wprowadzamy w ustawie o Sądzie Najwyższym Izbę Dyscyplinarną, ponieważ sprawy w komisjach dyscyplinarnych w sądach i prokuraturach prowadzone były miesiącami, a nawet latami. Część z nich, zanim dotarła do drugiej instancji, była umarzana ze względu na przedawnienie.
W latach 80. był pan obrońcą ludzi opozycji w procesach politycznych. W sejmowych ławach zasiada pan obok Stanisława Piotrowicza, który pełnił zgoła inną rolę. Nie czuje pan dyskomfortu?
– Mogę powiedzieć to, co wiem od mojego przyjaciela i kolegi z aplikacji adwokackiej, świętej pamięci Stanisława Zająca, byłego wicemarszałka sejmu, że Stanisław Piotrowicz zachowywał się bardzo godnie jako prokurator. Pomagał w wykonywaniu swoich obowiązków obrońcom, często udzielał zezwoleń na widzenia wcześniej, niż robili to inni prokuratorzy. Jeśli chodzi o ten głośny akt oskarżenia, który podpisał, on nie poszedł wtedy na rozprawę, a więc było to oskarżenie nieskuteczne. Wiem, że kiedy jechał do zakładu karnego do Załęża, wziął z sobą adwokata Zająca. Za to groziła mu dyscyplinarka. To, że ten pan z Jasła teraz o tym zapomina, to polityczna rozgrywka, dotycząca spraw krośnieńsko-jasielskich, ale o tym nie chcę się wypowiadać.
Co Pan sądzi o usunięciu tablicy z nazwą Birczy z kolumny na Grobie Nieznanego Żołnierza?
– Wystosowałem interpelację do ministra obrony narodowej. Polacy będący wtedy w Wojsku Polskim, Milicji Obywatelskiej walczyli w obronie polskiej ludności cywilnej przed UPA. Myślę, że otrzymam stosowne wyjaśnienie. Moim zdaniem nie ma żadnych podstaw do tego, żeby tablica została usunięta.
Jak Pan widzi Przemyśl z perspektywy Warszawy? Miastu ubywa mieszkańców, władze liczą na „Pakiet dla średnich miast”. Jaka jest możliwość pomocy ze strony parlamentarzystów i rządu?
– Rząd stworzył możliwości poprzez ten pakiet. Samorząd powinien przygotować projekty, co chciałby zrobić.
Ten pakiet już jest gotowy?
– Do tej pory był pilotażowy nabór. Skorzystała z tego między innymi Dębica. Myślę, że ta rada i ten prezydent mają wiele do zrobienia, żeby te możliwości wykorzystać. Z urzędu marszałkowskiego w ramach Miejskiego Ośrodka Funkcjonalnego Przemyśl określone pieniądze dostał, jest kwestia ich podziału. Z tego, co wiem, mają trafić na lokalny transport zbiorowy i inne inwestycje. To nie jest tak, jak za czasów PRL, że dane ministerstwo po interwencjach poselskich postanawiało, że powstanie w Przemyślu Zakład Płyt Pilśniowych. Teraz nie ma takiej możliwości. Wszystko zależy od tego, jakie zostaną stworzone warunki do działalności inwestycyjnej. Myślę, że one są, jest strefa inwestycyjna. Taka sama strefa jest również w Orłach i tam pozyskiwanie inwestorów idzie szybciej. Skuteczność zależy przede wszystkim od prezydenta miasta i jego urzędników, choć obiektywnie trzeba powiedzieć, że w Polsce wschodniej takie miejsca, gdzie kapitał zagraniczny chciałby zainwestować, można policzyć na palcach jednej ręki.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Cała Europa z was leje PISoBOLSZEWICKIE miernoty,oszuści i złodzieje.Kiedy służba zdrowia wstała z kolan ?
Pracowicie zarżnął system prawa w Polsce.
Matusiewicz wstyd co ty opowiadasz o Piotrowiczu bohatera z niego zrobicie
>>bierze pan udział w rozwalaniu systemu prawnego.– To jest zupełna bzdura.<<To wystarczy do oceny tego pana posła.Niesamowite!
Kolejny, który przynosi wstyd Przemyślowi!
Temu Panu naród i historia tez "podziekuje"
Panie Matusiewicz powinien Pan się wstydzić. Nie zależy Panu na dobru lulidzi. Pan potrzebuje tylko ludzi przed wyborami. Pan chodzi i puka w te dzrzwi w których czuje Pan interes. A ludzie jak nie mieli pracy tak nie mają.
Barawo panie Matusiewicz , lewactwo należy wypalić gorącym żelazem do spodu.
Dwaj, którzy za PRL-u wyrośli, wykształcili się i zrobili kariery, a teraz walczą o pokrzywdzonych.... których krzywdzi PiS. To jest umiejętność.
Panie ministrze Jaki zapraszamy do Przemyśla http://www.nowiny24.pl/wiadomosci/przemysl/art/6060353,nielegalny-biznes-na-pozydowskich-kamienicach-w-przemyslu-a-kogo-to-obchodzi,id,t.html
Prawacki PISoBOLSZEWIZM swojego nie ruszy. Putler by się wściekł.
Mam przypomnieć obietnice PiS-u dla Przemyśla w poprzednich i kolejnych wyborach głoszone przez Pana i i innych kandydatów na radnych czy posłów? hipokryzja nie zna granic.Przykład znamienny to Pana były asystent. W urzędzie miejskim w Przemyślu nie zagrzał długo miejsca-błyskawiczna kariera w ciągu 2 lat od szeregowego pracownika do z-cy naczelnika. A tak liczyliśmy, że "przyczyni się do rozwoju" naszego miasta. Teraz załapał kolejną fuchę-dyrektor delegatury w Przemyślu Urzędu Wojewódzkiego. Ale w razie "W" zabezpieczony został w samorządzie urlopem bezpłatnym.Tak na wszelki wypadek gdyby się zmieniła władza centralna. I to jest uczciwe panie Matusiewicz? Bo to pan jest patronem jego kariery.
I co panie Matusiewicz? odwołali tak wspaniałą premier Szydło. Skoro była taka najlepsza, to pan pierwszy jako Rejtan powinien protestować i drzeć koszulę przed wejściem na Nowogrodzką. Niestety strach przed małym dyktatorkiem i utratą wymiernych korzyści powoduje, że nikt nawet się nie zająknie, nie mówiąc nawet o słabym sprzeciwie.
Konstytucja rzecz święta, a nie prezes (otoczony bandą klakierów i wazeliniarzy) i jego fantasmagorie.
Neokomuna i PiSbolszewizm. Wymiar sprawiedliwości będzie miał co robić w przyszłości. Nastąpi Depisyzacja.
Wczorajsza rozmowa "naszego" mecenasa w TVPiS Rzeszów była żenująca. Opowiadając bzdury, myślał pewnie, że na Podkarpaciu mieszkają idioci i debile.
Czarny dzień dzisiaj dla Polski i jej ustroju prawnego. Blamaż p.o. prezydenta. KONSTYTUCJI-ustawy zasadniczej nie można zmieniać ustawami zwykłymi panie pośle- mecenasie Matusiewicz. Jeżeli przez tyle lat nie nabył pan wiedzy na ten temat, to jest to przykre i źle świadczy o panu.
Do tej pory w Przemyślu dzięki obecnie rządzącemu prezydentowi najlepiej funkcjonuje tylko piotruś pan.
Cała Europa z was leje PISoBOLSZEWICKIE miernoty,oszuści i złodzieje.Kiedy służba zdrowia wstała z kolan ?
Pracowicie zarżnął system prawa w Polsce.
Przecież już nie ma co zawlaszczyc.