Reklama

Poseł Piotrowicz (PiS) schował się przed suwerenem

Na spotkanie z posłem Prawa i Sprawiedliwości Stanisławem Piotrowiczem, które odbyło się 15 czerwca br. w klasztorze sióstr Benedyktynek w Jarosławiu, nie wpuszczono mediów. Organizatorzy nie zgodzili się także na transmisję na żywo w internecie. Kiedy z sali padały „nieodpowiednie” pytania, poseł PiS udał się na... modlitwę!

Absolutnie kuriozalny przebieg miało otwarte spotkanie posła S. Piotrowicza w Jarosławiu, które może przejść do historii kontaktów parlamentarzystów ze społeczeństwem. Dlaczego rozmowy z posłem PiS-u nie można było nagrywać, dlaczego nie można było prowadzić transmisji na żywo w interencie i wreszcie dlaczego udział mediów był zabroniony, nie wiadomo[paywall]. Jak relacjonuje jeden z dziennikarzy Gazety Wyborczej, w spotkaniu uczestniczyła ok. 20-osobowa grupa osób. Jak to zwykle bywa, byli i zwolennicy, i przeciwnicy opcji politycznej, którą reprezentuje poseł S. Piotrowicz. Wśród tych drugich byli przedstawiciele grupy pod nazwą Rebelianty Podkarpackie. Są dwie wersje późniejszych wydarzeń. Pierwsza jest taka, że to właśnie oni zadawali politykowi nie takie pytania, jakich się spodziewał. Jego zdaniem zakłócali przebieg spotkania. Poseł miał tego dość i... zdecydował się zrobić przerwę. Przerwę, która potem zamieniła się w kpienie z uczestników otwartego spotkania.

S. Piotrowicz zaproponował podczas antraktu... modlitwę. Część uczestników, przyjaznych mu, udała się do sąsiedniego pomieszczenia. I tam, zamiast modlitwy, spotkanie zostało dokończone! Druga wersja mówi, że polityk w ogóle nie przyszedł do lokalu, w którym miało się odbyć spotkanie, tylko od razu – widząc nieprzychylne osoby – udał się z zaufaną grupą na modlitwę, odbywającą się w innej sali. Właśnie tam odbyło się spotkanie.

Reklama

Przestraszył się suwerena?

W spotkaniu wziął udział przemyślanin, przewodniczący komitetu protestacyjnego Federacji Stowarzyszeń Służb Mundurowych oddziału w Przemyślu Jacek Mykita. – Przybyliśmy 17-osobową grupa. Na wstępie okazało się, że przed budynkiem klasztornym stoją przedstawiciele różnych mediów. Dowiedzieliśmy się, że podobno matka przełożona klasztoru nie wyraziła zgody na wejście jakichkolwiek mediów do obiektu. Udaliśmy się do sali przygotowanej na spotkanie z posłem Piotrowiczem. Po kilku minutach mężczyzna, podający się za przedstawiciela organizatora, poinformował wszystkich przebywających, że siostra przełożona nie życzy sobie, aby w pomieszczeniu fotografowano i filmowano spotkanie. Pytano nas, czy mamy zaproszenia na spotkanie, gdyż w jego ramach przewidziany jest obiad dla uczestników – opowiada. – Około godziny 12.30 pojawił się poseł, który zlustrował wzrokiem wszystkich zebranych, po czym szybko przemknął korytarzem i zniknął. Wcześniej zaproszono wszystkich oczekujących na modlitwę do klasztornej kaplicy obok. Jedno było pewne: Piotrowicz był na terenie klasztoru, ale widząc naszą grupę,  po prostu się schował. Czyżby bał się spotkania z nami?  Wynika z tego, że tak. Przestraszył się suwerena – dopowiedział.

W Gaci się nie przestraszył...

Spotkanie w Jarosławiu nie było jedynym, jakie 15 czerwca br. odbył z suwerenem poseł Stanisław Piotrowicz. Po południu trafił do Gaci. Tam przedstawiciele Rebeliantów Podkarpackich zostali wpuszczeni na salę. Ba, mieli nawet możliwość zadania kilku pytań. Jacek Mykita także był obecny. – Widziałem, że był trochę zaskoczony naszą obecnością, ale chyba już nie wypadało mu uciekać jak szczur. Zaczął, podobnie jak w Jarosławiu, budować atmosferę napięcia, mówiąc, że na sali są osoby, które będą przeszkadzać, robić cuda i rewolucje. Dopowiedział, że jeśli na sali są osoby, które chcą zapytać o łamanie konstytucji, mogą. Jedna z koleżanek zapytała o kwestie oświatowe. Ja natomiast, jako osoba represjonowana, o emerytury mundurowe. Nie ustosunkował się, co wcale mnie nie zdziwiło. Coś tam przebąkiwał o represjach w poprzednim systemie. Podsumowałem krótko, że jeśli on był represjonowany, to w taki sposób, że dwóch drabów z PZPR-u trzymało go za ręce, a trzeci przypinał mu order – powiedział J. Mykita.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-06-19 21:55:16

    Boże- widzisz i nie grzmisz.jeszcze nie tak dawno przy partyjnym korycie odmawiał żarliwie inną modlitwę. Teraz znowu u "żłoba" czerpie garściami. WSTYD I HAŃBA

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    hasler - niezalogowany 2018-06-20 07:01:03

    PISoBOLSZWICKI pachołek o komuszych korzeniach gęba dojnej zmiany.Reformator ze stanu wojennego w PRL-bis reformuje wymiar sprawiedliwości he  he.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    JN - niezalogowany 2018-06-20 07:43:53

    Pisowski prokurator SB. Jak ma teraz czelność mówić do ludzi, których rodziny krzywdził. Zwykły śmieć i tchórz jak wszyscy z pisu złodzieje.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama