Reklama

Poszukiwany

06/10/2020 06:21

Co roku w kraju policja odnotowuje średnio około dwudziestu tysięcy osób zaginionych, czyli takich, które nagle znikły i nie wiadomo, co się z nimi stało. Większość z nich udaje się odnaleźć najczęściej żywych, ale są przypadki, że ktoś nagle znika, jakby się rozpłynął w powietrzu i pomimo wysiłków policjantów z zespołów do spraw poszukiwań, nie udaje się go odnaleźć.

W przypadku Dominika K. pomógł przypadek. W drugiej połowie maja na komisariat zgłosił się mężczyzna, żeby zawiadomić o zaginięciu 34-letniego brata – Dominika. Okoliczności, o których opowiadał, nie dawały żadnych poszlak ani podejrzeń. Dominik od kilku lat mieszkał samotnie w maleńkim domku odziedziczonym po rodzicach. Utrzymywał się z dorywczych prac, a od ubiegłej jesieni zajmował się sprowadzaniem z Niemiec używanych aut. W przeszłości był karany za kradzież i udział w bójce, ale – jak twierdził brat – dawno z tym skończył i wiódł uczciwe życie. Podobno kilka dni przed zniknięciem Dominik pokłócił się ze znajomym. Działo się to pod sklepem i tylko dzięki interwencji klientów nie doszło między nimi do poważniejszej bijatyki. Kilka dni po tym zdarzeniu brat nie zastał Dominika w mieszkaniu i kiedy nie mógł się do niego dodzwonić, powiadomił policję, sugerując, że to może być sprawka znajomego, z którym Dominik miał na pieńku. Choć w przypadku osoby dorosłej, która nie popełniła przestępstwa, ani nie istnieje zagrożenie jej życia, poszukiwania nie mają klauzuli natychmiastowości, policjanci nie zbagatelizowali sprawy. Na nic się zdało dokładne prześwietlenie znajomego, którego jako podejrzanego wskazał brat Dominika.

Odpadał też wyjazd za granicę, bo te wtedy były akurat zamknięte. Niczego też nie wniosły informacje od dalszej rodziny i znajomych.Po prostu chłop przepadł bez śladu. Pod koniec czerwca, w nocy, policjanci patrolowali miejscowość w sąsiednim powiecie i na jednej z ulic zobaczyli przemykającą postać, która na ich widok skryła się pomiędzy zabudowaniami. Wiedzeni zawodową podejrzliwością postanowili to sprawdzić i penetrując teren, znaleźli porzuconą torbę, w której było kilka konserw, parę tabliczek czekolady i cztery butelki wódki. Podczas dalszego sprawdzania terenu policjanci ujawnili wybitą szybę w małym sklepie spożywczym, a sprowadzony pies tropiący doprowadził do Dominika, który ukrywał się u jednej ze swoich narzeczonych. Skończyło się tym, że Dominik zmienił status z poszukiwanego na podejrzewanego.jot podpis
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Abs - niezalogowany 2020-10-31 17:41:29

    Idioci

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości