– Wybiegłam z domu tak, jak stałam. Boso. To były straszne chwile – z trudem opowiada o zdarzeniu pani Janina Leśniowska, mieszkanka Nienowic w gminie Radymno. Ogień zabrał jej dom, a wraz z nim straciła szansę na powrót do normalnego życia. Prosi o pomoc ludzi dobrej woli. Tylko w ten sposób będzie w stanie wyremontować mieszkanie.
Tragedia rozegrała się 20 stycznia. Ogień gasiły zastępy Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z KP PSP w Jarosławiu, wspomagane przez strażaków ochotników z Duńkowic, Radymna i Nienowic. Na miejscu była też ekipa pogotowia ratunkowego i policja.
„Osoby z piętra zostały bezpiecznie ewakuowane przy użyciu drabin. W wyniku zdarzenia poszkodowane zostały dwie osoby, którym została udzielona kwalifikowana pomoc medyczna przez strażaków i Zespół Ratownictwa Medycznego. W trakcie działań ewakuowano również psa, który został bezpiecznie przekazany właścicielce” – przekazała jarosławska komenda PSP.
Choć minęło od tamtych wydarzeń już ponad miesiąc, pani Janina wciąż ma przed oczami kłęby dymu i nie może wymazać z pamięci tego, co się stało. Był wieczór.
– Mieszkam na parterze, więc jak tylko zorientowałam się, co się dzieje, wydostałam się na zewnątrz. Wybiegłam tak, jak stałam. Boso i bez kurtki, bo akurat drzemałam. Wybudził mnie kot, który drapał w drzwi pokoju, próbując się wydostać. Nie zabrałam ze sobą niczego. Nie było czasu do namysłu. Potem ktoś obcy dał mi buty, kurtkę i czapkę, bo akurat w tym dniu było bardzo mroźno – kobieta dzieli się z nami trudnymi wspomnieniami z pamiętnego dnia.
Reklama
– Teraz mieszkam u siostrzenicy, ale przecież nie mogę tu zostać i nadużywać ich gościnności. Tym bardziej, że w domu jest jeszcze czwórka dzieci. Od gminy dostałam 10 tysięcy, ale praktycznie wszystko poszło na zakup kontenerów i wywiezienie zniszczonych rzeczy. Żyję z emerytury, nie stać mnie na to, żeby wyremontować mieszkanie, a tak bardzo potrzebuję do niego wrócić. Ogień strawił całe wnętrze, w czasie akcji ratowniczej wszystko zostało zalane wodą. Zostałam z niczym. Mam 81 lat, większość życia za sobą i nigdy nie myślałam, że na koniec spotka mnie takie nieszczęście – mówi ze łzami w oczach mieszkanka Nienowic.
Liczy na wsparcie ludzi o dobrych sercach. Zbiórkę dla niej zorganizowano w kościele w Nienowicach. Za 4 tys. zł, które udało się zebrać, wstawione zostały w mieszkaniu 3 okna. Czwartego wciąż brakuje.
– Sama nie dam rady się z tym wszystkim uporać – mówi J. Leśniowska.
Jakby zmartwień było mało, do tego wszystkiego doszedł jeszcze wypadek, jakiego doznał w pracy syn kobiety. Obecnie przebywa w szpitalu w Czechach, gdzie walczy o życie.
Wokół pani Janiny są na szczęście ludzie, którzy zdecydowali się zorganizować zbiórkę na remont jej nienadającego się obecnie do użytku mieszkania, które – jak mówią – było dla seniorki całym światem. A przede wszystkim miejscem wspomnień, codziennych rytuałów i ostoją.
„Koszty remontu znacznie przekraczają możliwości starszej kobiety, a dramatyczna sytuacja zdrowotna jej syna sprawia, że rodzina nie jest w stanie samodzielnie udźwignąć tej tragedii” – czytamy na stronie zbiórki prowadzonej na portalu Pomagam.pl – https://pomagam.pl/em9ped.
Pieniądze są potrzebne do: odbudowy mieszkania zniszczonego przez ogień, w tym naprawy instalacji i ścian oraz renowacji wspólnej klatki schodowej. Potrzebnych jest 150 tys. zł. Liczy się każda wpłacona złotówka. Umożliwmy pani Janinie powrót do bezpiecznego domu.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze