Ponad 70 strażaków – zawodowców i ochotników – walczyło z potężnym pożarem, który wybuchł w sortowni odpadów komunalnych przy ulicy Piastowskiej w Przemyślu. Trwa wyjaśnianie okoliczności, w jakich pojawił się ogień. Prawdopodobnie doszło do samozapłonu śmieci.
Zgłoszenie o pożarze wpłynęło do stanowiska kierowania w Komendzie Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu w niedzielne, 21 bm. popołudnie. Początkowo na miejsce przybyły 3 zastępy strażaków z tutejszej jednostki. Wkrótce dołączyli do nich kolejni ratownicy z powiatu przemyskiego. Ogniem objęte były[paywall] tzw. odpady wielkogabarytowe, np. stare meble oraz sprasowane śmieci, a także wiata, w której składowano m.in. niewielkie ilości butelek typu pet i około 40 ton makulatury.
– Unoszący się słup dymu widoczny był w promieniu kilku kilometrów od miasta – mówi przemyślanin, który dostrzegł go z drogi w Wapowcach, jadąc od strony Dubiecka. – Początkowo nie wiedziałem dokładnie, co się pali. Dopiero w jednym z serwisów radiowych usłyszałem o potężnym pożarze na składowisku śmieci – dodaje.
Zakłady Mechaniczno-Biologicznego Przetwarzania Opadów przy ulicy Piastowskiej na terenie, których wybuchł ogień, znajdują się na obrzeżach miasta z dala od zabudowań. Nie było, więc niebezpieczeństwa, że ten przeniesie się na domy bądź budynki gospodarcze. Strażacy z poświęceniem walczyli jednak w obronie jednej z hal sortowni. Ich wysiłki nie poszły na marne.
– Nasze działania zakończyły się dopiero w poniedziałek – informuje brygadier Adam Sosnowski, komendant miejski Państwowej Straży Pożarnej w Przemyślu. – Przyczyny zdarzenia ustala policja – dodaje.
W miniony weekend temperatura na Podkarpaciu dochodziła do 30 stopni Celsjusza. W tej sytuacji nie można wykluczyć, że pożar spowodowany był samozapłonem.
– Na szczęście zakład pracuje bez zakłóceń – zapewnia Jerzy Łańcucki, dyrektor przemyskiego Zakładu Mechaniczno-Biologicznego Przetwarzania Opadów należącego do krakowskich Zakładów Usługowych „Południe”. – Na bieżąco przyjmujemy i sortujemy odpady. Obecnie jest jeszcze za wcześniej, aby oszacować poniesione straty – kończy.Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.A teraz kmiotki z krakowa obedrą ubezpieczyciela ze skóry.
A teraz kmiotki z krakowa obedrą ubezpieczyciela ze skóry.