Reklama

Pozostanie w naszych sercach na zawsze... Przemyślanie uczcili pamięć Damiana Sobóla [ZDJĘCIA]

Mszą święta w Bazylice Archikatedralnej oraz spotkaniem w Zaułku Wolontariuszy, tuż obok Dworca Głównego PKP, przemyślanie uczcili pamięć tragicznie zmarłego 1 kwietnia br. w Strefie Gazy 35-letniego Damiana Sobóla.

Zawsze był. Zawsze służył. Nigdy i nikomu nie odmówił pomocy. Bo kochał bliźniego swego. Pewnie bardziej niż siebie samego… W Jego wypadku słynne zdanie autorstwa ks. Jana Twardowskiego „Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych” może zabrzmieć jak banał. Pamiętał o tych, którzy potrzebowali pomocy. Pamiętał nawet wówczas, kiedy większość zapomniała. Kiedy pojęcia: entuzjazm, jedność, miłosierdzie czy człowieczeństwo wielu się znudziły.

Nie dbał o własne wygody. Nie dbał o laury czy odznaczenia. Stał się bohaterem za życia. Bohaterem dla ofiar trzęsień ziemi w Turcji i Maroku, bohaterem dla tysięcy uchodźców z Ukrainy po bestialskim ataku Rosji na ten kraj. Bohaterem dla umierających z głodu cywilów w Strefie Gazy. Bohaterem rodzinnego Przemyśla i wielkiej rodziny World Central Kitchen, której był szefem na Europę.

Reklama

1 kwietnia br. wyruszył w ostatnią drogę w swoim życiu. Zginął na drodze tego, co ukochał ponad wszystko. Czemu poświęcił całe swoje życie. Oddał serce. Obok byli: Zomi, Jacob, John, Jim, James i Saiffeddina. Wracali już po tym, jak dostarczyli żywność do cywilów, zagładzanych kobiet i dzieci w Strefie Gazy.

Żołnierze izraelscy ostrzelali po kolei wszystkie trzy samochody konwoju humanitarnego WCK. Zrobili to mimo, że pojazdy były oznaczone, a trasa konwoju uzgodniona. Gdy trafili pierwszy pojazd, wolontariusze przesiedli się do drugiego. Rakieta dosięgła i ten drugi. Wtedy uciekli do trzeciego, ostatniego. Izraelscy żołnierze na tym nie poprzestali. Wystrzelili trzecią, ostatnią. Ta zabiła wszystkich… Sześciu wolontariuszy z całego świata i palestyński kierowca.

Reklama

W wypadku Damiana Sobóla słynne zdanie autorstwa ks. Jana Twardowskiego „Nie umiera ten, kto trwa w pamięci żywych” może zabrzmieć jak banał. Bo On nigdy nie może zostać zapomniany. Oddał swoje życie za to, co kochał najbardziej… Pomoc bliźniemu.

Na pewno nie zapomni go rodzinny Przemyśl. Damian był znany i bardzo szanowany w nadsańskim grodzie. Miał wielu przyjaciół i znajomych. Z inicjatywą uczczenia jego pamięci wyszli sami mieszkańcy. Dzisiaj, 4 kwietnia br., o g. 18 w Bazylice Archikatedralnej odprawiona została msza święta w intencji Damiana. Potem kilkaset osób udało się w marszu milczenia do Zaułka Wolontariuszy, tuż obok Dworca Głównego PKP, gdzie oddało mu należny hołd.

Szerzej w papierowym wydaniu ŻP.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/04/2024 07:49
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama