Podziemne przejście turystyczne pod kamienicami Orsettich, Attavantich i Gruszewiczów przy jarosławskim Rynku jest już gotowe. Brakuje w nim tylko końcowego wystroju i eksponatów. Uwagę zwraca świetlik „wyrastający” z chodnika obok muzealnych podcieni. Zdaniem mieszkańców jest osadzony za wysoko, a jego kształt niezbyt komponuje się z zabytkową zabudową Rynku.
Prace budowlane w podziemiach zakończono. Ich wnętrza to połączenie starych murów ze współczesnymi elementami wystroju. Wybudowany na chodniku świetlik, który ma pozwalać na obejrzenie części trasy bezpośrednio z ulicy, wzbudza kontrowersje. Od przechodniów można usłyszeć, że nie tylko nie pasuje do otoczenia, ale jest umieszczony zbyt wysoko i by przez niego spojrzeć, trzeba się wspinać na palce. – Dorosły ma kłopoty, a co dopiero dzieci. One mogą tylko obejrzeć świetlik z boku – mówi spotkany obok muzeum mężczyzna.Obecnie przejście czeka na scenografię wnętrz, aranżacje ekspozycji oraz umieszczenie zbiorów muzealnych.
Budowa przejścia podziemnego pochłonie około 4 mln zł. 90 procent tej kwoty pochodzi z dofinansowania Europejskiego Instrumentu Sąsiedztwa i Partnerstwa. Projekt jest realizowany wspólnie z ukraińskim Użgorodem. Tam jest modernizowany budynek gospodarczy. Ma służyć turystyce. Będą w nim m.in.: muzeum wina oraz punkt informacji turystycznej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze