Przemyska jesień Muzyczna A.D. 2016 przeszła do historii. Na tegoroczną edycję festiwalu złożyło się osiem koncertów, w głównej mierze w wykonaniu przemyskich lub wywodzących się z Przemyśla artystów.
Finałowy tydzień imprezy rozpoczął występ reprezentacji Rzeszowa w osobach Jadwigi Kot – sopran, Anety Czach – fortepian oraz kwartetu Lejdis w składzie: Natalia Musz – I skrzypce, Natalia Kmita – II skrzypce, Aleksandra Jarosińska – altówka i gościnnie Agnieszka Kucab-Weryk – wiolonczela. Na program koncertu złożyły się kompozycje Wojciecha Kilara, zmarłego w 2013 r. wybitnego polskiego kompozytora, urodzonego[paywall] we Lwowie, a przez moment związanego też z Rzeszowem oraz dwóch twórców średniego i młodego pokolenia Łukasza Wosia i Dominika Lasoty.
fot.Adam Erd
Jadwiga Kot (sopran) i kwartet Lejdis podczas prawykonania cyklu pieśni Dominika Lasoty.
Jubileuszowy, zorganizowany z okazji dziesięciolecia zespołu koncert Przemyskiego Chóru Kameralnego Towarzystwa Muzycznego, pracującego pod kierunkiem Andrzeja Gurana, odbył się 20 listopada br. na scenie zamkowej. Historia chóru działającego przy Towarzystwie Muzycznym w Przemyślu jest stara jak samo towarzystwo i sięga połowy XIX w. W różnych okresach różnie przedstawiała się liczebność i kondycja wokalna zespołu. W szczytowym okresie (początek XX w.) chór liczył 250 członków. Prawdopodobnie dzielony był na mniejsze składy, albowiem tak wielki zespół trudny jest w prowadzeniu, a i jakość brzmienia też pozostawia wiele do życzenia. Współczesna inkarnacja chóru nie jest aż tak liczna i chwała za to Najwyższemu, bo i czasy wyśpiewywania chóralnych peanów na cześć i ku chwale mamy szczęśliwie za sobą (chyba, że się mylę?). W koncercie jubileuszowym uczestniczyło 26 chórzystów, co stanowi liczbę optymalną. Występ podzielono na dwie części różniące się charakterem i tematyką wykonywanych utworów. W części pierwszej z towarzyszeniem gitarzysty Leszka Suszyckiego chór wykonał cykl pieśni Romansero Gitano włosko-amerykańskiego kompozytora z pierwszej połowy XX w. Mario Castelnuovo-Tedesco. Pieśni te inspirowane są tradycją muzyki hiszpańskich Romów – flamenco. Drugą połowę występu wypełniła polska muzyka filmowa z lat międzywojennych w opracowaniu Janusza Butryma. Chórowi akompaniowali na zmianę autor aranżacji oraz jeden z ojców założycieli współczesnego wcielenia chóru Andrzej Bednarski.
Koncert finałowy, który odbył się również na sali widowiskowej Przemyskiego Centrum Kultury i Nauki Zamek, był zdecydowanie najmocniejszym akcentem festiwalu. Przemyska Orkiestra Kameralna z solistą Klaudiuszem Baranem (akordeon), prowadzona od pulpitu przez koncertmistrza Marcina Suszyckiego, pokazała, na co na prawdę ją stać. Trzy kompozycje, stylistycznie dość od siebie odległe (L. Janáček – Suita na smyczki, M. Błażewicz – Koncert na akordeon i orkiestrę smyczkową (2012 r.) i przebój przebojów sal koncertowych Serenada C-dur na orkiestrę smyczkową op. 48 P. Czajkowskiego) pod kierunkiem Marcina Suszyckiego zyskały „nowe życie”. Ten młody wiekiem, swoje pierwsze kroki artystyczne stawiający w przemyskiej szkole muzycznej skrzypek, aktualnie koncertmistrz orkiestry Filharmonii Poznańskiej tchnął w zespół ducha, którego, przyznam szczerze, nie spodziewałem się na przemyskim zamku spotkać. Czuć było wzajemne przenikanie się energii dyrygenta, zespołu i solisty. Pomimo nagromadzenia ogromnych potencjałów nie doszło do spięcia i o to w sztuce chodzi. Takich koncertów chciałoby się słuchać stale więcej i więcej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze