Reklama

Prezes tytularny, funkcja społeczna. Bożena Łanowy nie łamie prawa

04/11/2020 13:27

Wojewoda podkarpacki sprawdzał, czy nie doszło do złamania ustawy o samorządzie gminnym w przypadku Bożeny Łanowy. Chodzi o to, że B. Łanowy łączy mandat radnego z funkcją w klubie Eurobud Grupa JKS Jarosław. W myśl ustawy nie powinna tego robić, jeśli zajmuje stanowisko prezesa spółki, co sugeruje tytuł, jakim się posługuje. Okazało się, że B. Łanowy prezesem jest tylko z nazwy, a swoją pracę wykonuje w formule wolontariatu.

Postępowanie wyjaśniające wojewoda podkarpacki wszczął na podstawie anonimowego donosu. Radna Łanowy miała łamać art. 24 f Ustawy o samorządzie gminnym, dotyczący ograniczenia w zakresie działalności gospodarczej radnego i pełnionych przez niego funkcji. Ujmując rzecz możliwie najprościej, według ustawy nie mogła by być jednocześnie[paywall] radną i prezesem spółki sportowej, korzystającej z mienia komunalnego. Jak się jednak okazało, do złamania przepisów nie doszło, a radna o swój mandat może być raczej spokojna.

 

Reklama

Prezes, kierownik, społecznik, czyli małe zamieszanie

Mylący może być fakt, że Bożena Łanowy od początku swojej przygody z handbalowym JKS-em tytułowana jest jako prezes. Występowała też jako jedna z osób reprezentujących klub, m.in. w materiałach prasowych prezentujących nowe zawodniczki. Stąd też dla wielu postronnych B. Łanowy znajdowała się wysoko w klubowej hierarchii. I o ile jej rzeczywista rola jest znacząca, to formalnie prezesem nie jest. Tę funkcję w spółce Eurobud Grupa JKS Jarosław pełni Robert Wiśniewski. – Nie stwierdzam żadnych przesłanek, żeby mówić tutaj o złamaniu prawa – podkreślał przewodniczący rady miasta S. Łąka, który uczestniczył w procedurze sprawdzającej. Podkreślał, że klub sportowy Eurobud grupa JKS to nazwa potoczna, a podmiotem prawnym jest spółka z o.o. o tej samej nazwie.

– Pani Bożena Łanowy została nazwana prezesem drużyny, ja użyłem sformułowania kierownik drużyny, bo tak to w sporcie wygląda, że jest kierownik drużyny, który się zajmuje tym, czym zajmuje się pani Bożena Łanowy. – Ja mogę być kierownikiem, mogę być prezesem, przyjęliśmy nazwę prezesa klubu i tak to zostało – wyjaśniała na ostatniej sesji rady miasta B. Łanowy, dodając, że w klubie pracuje pro publico bono. – To jest wolontariat, pełnię tę funkcję społecznie, poświęcam swój wolny czas, aby piłka ręczna rozwijała się u nas. Zarówno ja, jak i cały zarząd chcielibyśmy, ażeby klub dostarczał jak najwięcej emocji naszym kibicom – przekonywała.

 

Reklama

Zastrzeżenia

Kłopot ze statusem B. Łanowy miał radny Marcin Nazarewicz. Pytał bowiem o praktyczny wymiar łączenia przez nią dwóch funkcji. – Czy, gdy będziemy decydować o środkach finansowych na dotacje dla klubów sportowych, czy pani jako osoba tam zaangażowana powinna podejmować takie decyzje? – zastawiał się. Wiceprzewodnicząca rady B. Łanowy tego problemu tak nie postrzega. – Czy jeśli będziemy podejmować decyzje dotyczące spółki miejskiej, w której pan pracuje, też się będzie pan wyłączał? – odbijała piłeczkę, przekonując, że podobne dylematy trzeba by mieć na każdym kroku, bo radni powiązani są siecią różnorakich zależności towarzyskich i zawodowych. – Proszę nie zadawać takiego pytania, bo wiadomo, że wielu rzeczy nie da się oddzielić – spuentowała funkcjonowanie rady B. Łanowy.

Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama