Prezydent Andrzej Duda wraz z Gitanasem Nausedą – prezydentem Litwy, Egilsem Levitsem – prezydentem Łotwy, oraz Alarem Karisem – Estonii, spotkali się 13. kwietnia w Kijowie z Wołodymyrem Zełeńskim, który od niemal dwóch miesięcy, wraz ze swoimi krajanami walczy o wolność Ukrainy. Dzień później, na przemyskim dworcu prezydent RP zechciał się podzielić swoimi odczuciami.
– To jedna z wizyt, którą zapamiętam do końca życia, zwłaszcza obraz pola walki, gotowy do obrony Kijów, a przede wszystkim niezwykłą determinację do obrony swojej ojczyzny – powiedział prezydent Andrzej Duda na przemyskim dworcu, wracając z Kijowa.
– Nie mam wątpliwości, że obrońcy Ukrainy będą walczyć do samego końca – dodał. – Widzieliśmy dramatyczne filmy i zdjęcia. Rosjanie prowadzą wojnę totalną – z mężczyznami z bronią w ręku, ale i z kobietami i dziećmi.
– Ci, którzy są odpowiedzialni za tę wojnę, powinni[paywall] zostać wykluczeni. Nie możemy pozwolić na to, aby w XXI wieku tak się zachowywać. Musimy udzielać Ukrainie i Ukraińcom pełnego wsparcia. Zbrodnie powinny zostać osądzone, a zbrodniarze powinni skazani. Kiedy jest się na Ukrainie, człowiek rozumie, dlaczego nasi sąsiedzi szukają u nas schronienia – zauważył.
Podczas przemówienia na przemyskim dworcu głowa państwa podkreśliła fakt, że szczególnie w Borodiance wrażenie robi miejsce starcia pomiędzy wojskami rosyjskimi i ukraińskimi, gdzie znajdują się zniszczone pozostałości pojazdów opancerzonych i czołgów.
Prezydent potwierdził, że determinacja Ukrainy jest niesamowita, a duch walki wyraźnie wyczuwalny.
– Myślę, że dodatkowo ten duch jest wspierany wściekłością, taką zwykłą, ludzką, męską złością na oprawców. Inaczej tego nazwać nie można, jeżeli mordowani są ludzie, zabija się dzieci, gwałcone i mordowane są kobiety, widzi się zbombardowane budynki, w których powinni mieszkać ludzie i powinno toczyć się normalne życie – dodał.

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze