31 maja w Domu Narodowym w Przemyślu miało miejsce posiedzenie sejmowej Komisji ds. Mniejszości Narodowych i Etnicznych. W obradach, oprócz członków komisji, brali również udział, przedstawiciele mniejszości ukraińskiej w Przemyślu oraz władz miejskich i policji. Obrady zdominował temat trudnych stosunków pomiędzy ukraińskimi i polskimi mieszkańcami miasta.
Wśród tematów poruszanych na posiedzeniu znalazła się kwestia remontu Domu Narodowego i finansowania instytucji kulturalnych prowadzonych przez mniejszości. Jednak zdecydowanie najwięcej czasu poświęcono tematowi trudnych ostatnimi czasy kontaktów pomiędzy polską a ukraińską społecznością grodu nad Sanem.
Antyukraińskie okrzyki, pobicia, dewastowane upamiętnienia (Pikulice), uszkadzane samochody, prześladowane i wyzywane dzieci, ataki na osoby mówiące po ukraińsku w miejscach publicznych i cała fala internetowego hejtu. Przedstawiciele mniejszości podawali liczne przykłady dyskryminacji i prześladowania dotykające ukraińskich mieszkańców Przemyśla i regionu. Zarzucili również władzom miasta bezczynność w tej sprawie, a nawet dolewanie oliwy do ognia poprzez niektóre ich wypowiedzi i decyzje.
W mocnej kontrze do zarzutów stanął prezydent miasta Robert Choma. –Przez te 15 lat zrobiłem bardzo wiele dla ukraińskiej społeczności w mieście, płacąc za to cenę w każdych następnych wyborach. Nazywano mnie Ukraińcem i ukrainofilem. To przykre, że ukraińska strona tego nie widzi[paywall]. Nie zauważa, jak dużo dobrego zostało zrobione, a widzi tylko to, co złe, w dodatku to wyolbrzymiając, siejąc tym samym strach i wzmagając poczucie zagrożenia. Zresztą jeśli mniejszość Ukraińska w Polsce tak narzeka na swoją sytuację, to niech ją porówna z sytuacją mniejszości polskiej na Ukrainie – stwierdził
Stanowisko prezydenta poparli poseł Wojciech Bakun (Kukiz’15) i przewodnicząca rady miasta Lucyna Podhalicz (PiS), zwracając jednocześnie uwagę na pojawiające się w wypowiedziach i publikacjach mniejszości ukraińskiej słowa o ukraińskości Przemyśla i Chełma.
Na te słowa zareagował z kolei Igor Horkiw ze Związku Ukraińców w Polsce, pytając: – Czy słyszeli państwo kiedyś bezpośrednio od nas takie słowa? Przemyśl jest częścią Polski i nikt nie zamierza tego zmieniać, nam chodzi tylko o to, żebyście pozwolili nam tutaj spokojnie żyć i funkcjonować.

fot.Kamil Jacek Zarański
– Przemyśl jest częścią Polski i nikt nie zamierza tego zmieniać, nam chodzi tylko o to, żebyście pozwolili nam tutaj spokojnie żyć i funkcjonować – wypowiedział się Igor Horkiw ze Związku Ukraińców w Polsce.
Słowa przewodniczącej poparł wywodzący się z Opolszczyzny jej zastępca Ryszard Galla (niez.): – Pamiętam, jak jeszcze niedawno w moich stronach mieliśmy problemy ze stosunkami pomiędzy polskimi i niemieckimi mieszkańcami. Wymagało to dużo pracy i trwało latami, ale udało się je znacząco poprawić. Potrzeba dobrej woli i empatii. Żeby ją jednak w mieszkańcach obudzić, potrzebne są odpowiednie działania w tym kierunku ze strony samorządu i wszystkich instytucji, które mogą w tej kwestii pomóc.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze