Celem najkosztowniejszego od 1989 programu socjalnego było zachęcenie młodych Polek i Polaków do powiększania rodziny. Jak pokazały ostatnie badania GUS, program poprawił ekonomiczną sytuację rodzin niezamożnych, ale poniósł fiasko w wymiarze demograficznym.
Nie pomogła akcja promocyjna, z sympatyczną skądinąd reklamą z króliczkami w roli głównej. W najnowszym wydaniu „Życia Podkarpackiego” zamieszczamy bardzo ciekawy raport pod znamiennym tytułem: „Młodzi w Polsce nie chcą mieć dzieci”.
„Z najnowszego raportu GUS wynika, że ostatni rok był tym, w którym – od czasów II wojny światowej – w Polsce urodziło się najmniej dzieci. Współczynnik zastępowalności pokoleń wynosi zaledwie 1,378, a to oznacza, że powoli wymieramy. Z jednej strony ogromna (538,6 tys.) liczba zgonów, z drugiej – najmniejsza od czasów II wojny światowej liczba urodzeń dzieci. Wg GUS między październikiem 2020 r. a wrześniem 2021 r. na świat przyszło ich zaledwie 334,6 tys. To znaczy, że mamy deficyt urodzeniowy na poziomie ponad 200 tys.” – piszemy w artykule.
Przy obecnym poziomie inflacji krytyki nie wytrzymuje też efekt ekonomiczny. Ceny usług i towarów pochłaniają socjalne bonusy z szybkością światła.
Młodym ludziom planującym założenie rodziny nie pomagają informacje o astronomicznych cenach mieszkań. Dla zdecydowanej większości z nich własny kąt to marzenie ściętej głowy. A tanich mieszkań na wynajem jak nie było, tak nie ma. Na drogi wynajem i kredyty stać nielicznych.
Do katalogu najczęściej podawanych przyczyn niskiego wskaźnika urodzeń od lat zalicza się niewydolny system ochrony zdrowia. Utrudniony dostęp do badań prenatalnych, żłobków, przedszkoli. Pojawił się też pozaekonomiczny, może najważniejszy powód: młodzi boją się swojej przyszłości w niepewnym świecie. Nie chcą narażać dziecka na ekologiczną, ekonomiczną, militarną apokalipsę.
Program Rodzina 500 plus pomógł przede wszystkim niezamożnym rodzinom wielodzietnym, a te wspierane dotychczas wyłącznie przez MOPS-y i GOPS-y obronił przed ubóstwem i dalszym wykluczeniem. Podobno rząd planuje wsparcie, ale czy bez unijnych funduszy, m.in. z Krajowego Planu Odbudowy, znajdą się na to realne, a nie dodrukowywane pieniądze?
Oby, oby. Młodość tak szybko mija…
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze