W dniach od 23 do 28 lutego br. w całej Polsce trwać będzie „Tydzień Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem”. Wszyscy, którzy czują się pokrzywdzeni, a do tej pory nie chcieli z różnych względów tego ujawnić, mają przez tych kilka dni możliwość skorzystania z informacji prawnej. O akcji rozmawiamy z rzecznikiem prasowym Prokuratury Okręgowej w Przemyślu prokurator Martą Pętkowską.
Czy organizowanie dni otwartych w instytucjach związanych z wymiarem sprawiedliwości jest potrzebne?
– Obchody Międzynarodowego Dnia Pomocy Osobom Pokrzywdzonym Przestępstwem organizowane są już od kilkunastu lat w wielu krajach, także w Polsce. Mają na celu stworzenie szansy wszystkim tym, którzy w normalnych okolicznościach nie poproszą o pomoc, nie zwrócą się o nią do odpowiednich instytucji. Nie zgłoszą swoich problemów, których być może nawet nie potrafią zinterpretować czy zdefiniować.
Przecież mogą się z tym zgłaszać przez cały rok na policję czy do prokuratury.
– Oczywiście, że mogą, bo od tego są te instytucje. Przez cały rok ani policja, ani prokuratura nie „reklamują się” jednak w ten sposób. Obchody tygodnia pomocy mają tę sytuację zmienić. Skorzystać z pomocy mogą osoby, które nie wiedzą, gdzie powinny się zgłosić ze swoim problemem. Pomożemy im, wskazując właściwe instytucje, formułując pisma czy instruując o sposobie postępowania.
Mówi pani, że mogą przyjść ze wszystkim. Dokładnie z czym?
– We wszystkich sprawach, w których czują się pokrzywdzeni. Mam na myśli nie tylko sprawy karne, ale także cywilne i administracyjne. Mogą dotyczyć na przykład: oszustw, nękania, pobić, mobbingu, gróźb karalnych czy łamania praw pracowniczych. Bardzo wiele mówimy ostatnio o przemocy domowej. W zaciszu domowym mogą się pojawiać przeróżne formy przemocy, także psychicznej, które nie zostawiają śladów zewnętrznych. Organizując ten tydzień pomocy, mamy na celu uruchomienie odpowiednich mechanizmów u ludzi, którzy mają jakiekolwiek wątpliwości, czy to, co ich dotyka, nie jest przestępstwem. To danie impulsu do pójścia do właściwej instytucji i oczywiście anonimowego porozmawiania o tych wątpliwościach. Przyjście do nas nie musi być równoznaczne ze zgłoszeniem podejrzenia o popełnieniu przestępstwa. I tu jest zasadnicza różnica między naszą pracą przez cały rok a obchodami tygodnia pomocy.
Może ci ludzie po prostu wstydzą się przyjść i opowiedzieć o swoim problemie. Żaden tydzień wówczas nie pomoże.
– Tak może być. Wstyd przed uzewnętrznianiem problemów osobistych może być poważną barierą. Pamiętajmy jednak, że problem nie zniknie, a będzie narastał. Warto przyjść, aby nie stać się ofiarą własnej bezczynności.
To nie pierwsza tego typu akcja. Jakie były efekty w latach poprzednich?
– Przyznaję, że efekty były poniżej naszych oczekiwań. Dlatego naprawdę zachęcamy do skorzystania w tym roku z tej szansy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze