Reklama

Przełom w sprawie głośnych zabójstw. Są podejrzani

25/07/2016 18:30

Po latach żmudnych śledztw Prokuratura Krajowa rozwikłała zagadkę brutalnych zabójstw w Ostrowie koło Przemyśla i Przeworsku. Ofiarami padli właściciele kantorów wymiany walut oraz ich współpracownicy. Zginęli od strzałów z broni palnej. Podejrzani o te potworne zbrodnie trafili do aresztu, w którym będą oczekiwać na proces.

Do pierwszego dramatu doszło 16 listopada 2006 roku. O świcie wówczas 42-letni właściciel kantoru wymiany walut w Przemyślu i Medyce wspólnie z 46-letnim współpracownikiem wychodzili z domu w Ostrowie. Wsiadali do zaparkowanego tam mercedesa, gdy niespodziewanie rozległy się strzały. Prokurator[paywall] Damian Mirecki, w tamtym czasie rzecznik przemyskiej Prokuratury Okręgowej, od początku nie ukrywał, że to był zaplanowany napad. Łupę bandytów padła torba, a w niej 300 tysięcy złotych. Pierwszy z mężczyzn zginął na miejscu. Drugi z wymienionych trafił do szpitala. Przeżył. Takiego szczęścia nie miała trzecia z ofiar.  To 45-latek, który opiekował sie końmi właściciela posesji. Sprawcy strzelili mu w głowę. Napastnicy przepadli jak kamień w wodę. Szukali ich najlepsi policjanci, specjalna grupa dochodzeniowa.

Dramat przy ul. Pogodnej

Reklama

2 tygodnie później Podkarpaciem wstrząsnęła kolejna zbrodnia. Jej miejscem była ulica Pogodna w Przeworsku. Na leżące w pobliżu zabudowań zwłoki 58-letniego właściciela posesji i jego 49-letniej konkubiny natknął się pracownik ekipy budowlanej. Pracował w pobliżu. Pokrzywdzeni mieli liczne obrażenia głowy. Pochodziły od strzałów z broni myśliwskiej i broni krótkiej. On był właścicielem kantoru wymiany walut i małych sklepów. Jak kilka dni po zdarzeniu relacjonowali sąsiedzi zabitych, oboje uchodzili za miłych i spokojonych, ale także dobrze usytuowanych. Śledczy od początku podejrzewali, że mają do czynienia z zabójstwem na tle rabunkowym. Przesłuchali dziesiątki świadków, dniami i nocami pracowali nad wytypowaniem podejrzanych, sporządzili portrety pamięciowe podejrzewanych. Bez efektów. Ostatecznie po 3 latach śledztwo umorzono. Kilka miesięcy wcześniej podobny ruch wykonano odnośnie morderstw w Ostrowie.

Mózgiem był plantator

Reklama

W ubiegłym tygodniu prokuratorzy z Małopolskiego Oddziału Prokuratury Krajowej w Krakowie zakomunikowali o przełomie w wyżej wymienionych sprawach. Zarzuty dokonania zabójstw w Ostrowie, Przeworsku, a także Tarnowie oraz usiłowania zabójstwa w Dębicy postawiono 3 mężczyznom – mieszkańcom województwa świętokrzyskiego. Dwaj z nich są już skazani, ale jeszcze wciąż nieprawomocnym wyrokiem za zamordowanie 5 osób w latach 2005-2007 w Kraśniku, Tarnowie, Myślenicach i Piotrkowie Trybunalskim oraz za usiłowanie zabicia 2 kolejnych w Sosnowcu i w Piotrkowie. W stosunku do wszystkich zastosowano areszt tymczasowy. Według informacji ogólnopolskich mediów, mózgiem grupy był aktualnie przebywający za kratami plantator truskawek z okolic Kielc. Właśnie on miał typować ofiary i wydawać kompanom polecenia ich atakowania. Sprawcy starannie wybierali cele. Każde przestępstwo poprzedzali dokładnym rozpoznaniem. Nie mieli skrupułów. Zabijali z zimną krwią. Teraz grozi im dożywocie.


del
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości