Reklama

Przemyscy taksówkarze boją się o swoje miejsca pracy

Od czasu, kiedy na przemyski taksówkarski rynek weszły zagraniczne korporacje, oferujące klientom dowóz czasami za kilka złotych, taksówkarze znad Sanu podnieśli raban. Boją się o miejsca pracy, wskazując na – ich zdaniem – niejasne metody stosowane przez korporacje.

Owe zagraniczne korporacje, które od wielu miesięcy można zauważyć na ulicach nadsańskiego miasta, to Uber i Bolt. Pierwsza to amerykańskie przedsiębiorstwo z siedzibą w San Francisco w stanie Kalifornia. Za pomocą mobilnej aplikacji pod tą samą nazwą można zamówić usługę transportu samochodowego poprzez kojarzenie pasażerów z kierowcami korzystającymi z aplikacji. Ta druga znajduje się w stolicy Estonii Tallinie i działa na podobnych zasadach.

Polski oddział Ubera został zarejestrowany w grudniu 2013 r. jako Uber Poland sp. z o.o. Kierowcy, którzy współpracują z Uberem, od lutego 2016 r. muszą przedstawić dowód prowadzenia działalności gospodarczej. Na polskim rynku Uber pełni rolę pośrednika między pasażerami a dostawcami usług transportowych. Aplikacja spotkała się z krytyką ze strony Krajowej Izby Gospodarczej Taksówkarzy.

Reklama

Szereg wątpliwości

Szereg wątpliwości mają również przemyscy taksówkarze. Jest ich ok. 150. Kierowcy jeżdżący z naklejkami Ubera czy Bolta pojawili się nad Sanem ponad dwa lata temu. Kiedy na Ukrainie wybuchła pełnoskalowa wojna. Liczyli na wiele bliższych lub dalszych kursów, zamawianych przez uciekających przed bombami naszych wschodnich sąsiadów.

– Jako taksówkarze zrzeszeni musimy przechodzić systematycznie szereg badań, psychotesty i tym podobne. Z tego, co nam wiadomo, tamci tego nie muszą robić. Jeżdżą na dwóch licencjach i na kilku pojazdach. Wiele ich aut jest z wypożyczalni. Przyjeżdżają do nas na dwa, trzy tygodnie i ich nie ma. Potem wracają. Nie rozumiemy, dlaczego jedni muszą, a inni nie. Nie jesteśmy przeciwni świadczeniu przez nich usług, ale niechże odbywa się to wszystko na równych zasadach

Reklama

– uważa jeden z przemyskich taksówkarzy Henryk Hawryś[paywall].

Na początku lutego br. on, jak i przedstawiciele sześciu taksówkowych zrzeszeń w Przemyślu (Radio Taxi Express, SK TO Super Radio Taxi, Stowarzyszenie Taksówkarzy Prywatnych „Kresy”, Taxi Grosik, Radio Taxi Maxi i Tele Taxi plac Legionów) skierowali pismo do prezydenta miasta Wojciech Bakuna, prosząc o odpowiedź na kilka nurtujących ich pytań. Jak choćby: kto wydaje licencje na działalność przewozu osób na terenie miasta dla takich podmiotów, jak Uber czy Bolt i w oparciu o jakie przepisy? A także np. czy przy wydawaniu decyzji odnośnie udzielania licencji na terenie Przemyśla tymże brane są pod uwagę przesłanki związane z gospodarką lokalną, liczbą ludności, nasyceniem rynku podmiotami świadczącymi podobne usługi?

Reklama

Zbankrutują?

– Przemyśl nie jest dużym miastem. Należy do tych słabiej rozwiniętych gospodarczo, a co za tym idzie, jest miastem o mniejszym potencjale, jeśli chodzi o popyt na usługi przewozu osób taksówkami. Niekontrolowane dopuszczanie do rynku wszystkich, chcących świadczyć takie usługi, może sprawić, że stracimy pracę. Nie będzie się nam to po prostu opłacać. W większości prowadzimy jednoosobowe działalności gospodarcze, sami się rozliczamy, sami prowadzimy księgowość i tak dalej. Dopuszczenie dużych korporacji z obcym kapitałem doprowadzi nas do bankructwa

– stwierdził H. Hawryś.

Reklama

– Nie jesteśmy w stanie konkurować z tak dużymi korporacjami, dysponującymi o niebo większymi możliwościami finansowymi. Oni są w stanie funkcjonować na rynku lokalnych przewoźników po znacznie niższych cenach. Kiedy nas wyrugują, podniosą ceny i będą monopolistami. Czy o to nam chodzi?

– retorycznie zapytał H. Hawryś.

Prezydent: jest problem

We wspomnianym piśmie przemyscy taksówkarze poprosili także o informacje, czy kierowcy Ubera i Bolta spełniają te same warunki co oni. W kilku kwestiach: świadectwa legalizacji ponownej (taksometr), wpisu w dowodzie rejestracyjnym „taxi”, jazdy wyłącznie na jednej licencji, świadczeniu usług na jednym, własnym pojeździe.

Reklama

– Z naszej wiedzy wynika, że kierowcy tych korporacji świadczą usługi na zasadach, jakie nie mogą być realizowane przez nas. Co ciekawe, kierowcy ci najczęściej zatrzymują się, czekając na zlecenie, na parkingach miejskich, które są płatne. Poprosiliśmy także władze miasta, czy od tych kierowców pobierane są opłaty za parkowanie, a jeśli nie, dlaczego? Niedawno pan prezydent przyznał, że jest problem z tymi podmiotami i potrzebne jest wypracowanie konkretnego i sensownego rozwiązania. Jesteśmy do dyspozycji

– stwierdził H. Hawryś.

Reklama

Co wiadomo?

Wiadomo, że dla kierowców Ubera czy Bolta licencji na świadczenie usług przewozu ludzi nie wydaje prezydent miasta. Te korporacje posiadają licencję wydawaną przez Głównego Inspektora Transportu Drogowego w Warszawie. Na jej podstawie może wozić klientów i w Przemyślu. W Biuletynie Informacji Publicznej Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego znajduje się rejestr przedsiębiorców prowadzących pośrednictwo przy przewozie osób.

– Miasto Przemyśl na podstawie aktualnych przepisów nie ma prawa reglamentowania ilości wydawanych licencji na wykonywanie transportu drogowego w zakresie przewozu osób taksówką osobową. Zgodnie z artykułem 6. i 7. Ustawy o transporcie drogowym licencja na wykonywanie transportu drogowego w zakresie przewozu osób taksówką osobową wydawana jest na obszar danego miasta lub gminy. Wobec powyższego przedsiębiorca, bez względu na adres siedziby określonej w rejestrze przedsiębiorców w Krajowym Rejestrze Sądowym (KRS), a w przypadku przedsiębiorców będących osobami fizycznymi – adres stałego miejsca wykonywania działalności gospodarczej, określonego w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej (CEIDG) – może złożyć wniosek o wydanie licencji na teren wybranego miasta

Reklama

– wyjaśnił naczelnik Wydziału Komunikacji, Transportu i Dróg UM w Przemyślu Janusz Łukasiewicz.

Z szeregu pytań i wątpliwości, jakie mają przemyscy taksówkarze, większość jest zasadnych. Ale np. artykuł 13b Ustawy o transporcie drogowym dopuszcza rozliczenie opłaty za przewóz osób taksówką przy użyciu aplikacji mobilnej. Przepisy polskiego prawa umożliwiają także przedsiębiorcom m.in. zgłoszenie do licencji kilku pojazdów i kilku kierowców, którzy mogą wykonywać przewóz drogowy oraz wydanie wypisów na pojazdy zgłoszone do licencji. Przedsiębiorca nie musi być właścicielem pojazdu lub pojazdów zgłaszanych do licencji, lecz musi mieć prawo do dysponowania nimi na podstawie np. umowy leasingu, dzierżawy lub najmu.

Reklama

Wygląda na to, że znalezienie sensownego wyjścia z tej sytuacji łatwe nie będzie. Spotkanie władz miasta z przedstawicielami przemyskich taksówkarzy odbędzie się 19 marca br. Może przyniesie jakiś przełom.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/03/2025 16:20
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kalnikow_534 2025-03-21 16:43:47

    To niech zaoferują podobne ceny i nie będzie problemu. A oni wożą ludzi dziwnymi drogami, żeby tylko nabić wyższy rachunek. Konkurencja ich bili, ale ja wolę korzystać z Ubera czy Bolta. Z góry wiem ile zapłacę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama