Reklama

Przemyski garnizon będzie większy. O prawie tysiąc żołnierzy!

Około półtora tysiąca żołnierzy liczyć będzie po sformowaniu 20 Przemyska Brygada Obrony Terytorialnej. Przemyski garnizon zwiększy się o około 900 żołnierzy. Nowo tworzona brygada będzie mieć trzy bataliony. W Przemyślu, Jarosławiu i Sanoku. Proces formowania ma się zakończyć w 2024 roku. Rozmowa z dowódcą 20 Przemyskiej Brygady Obrony Terytorialnej pułkownikiem Danielem Błotką.

Po co Przemyślowi brygada obrony terytorialnej?

– W całej Polsce potrzebne są brygady obrony terytorialnej. Obecnie wszystkie województwa doczekały się już swoich brygad. Układ geopolityczny i stosunki międzynarodowe, zwłaszcza w ostatnim czasie, jasno wskazują, że granice należy bezwzględnie wzmacniać. Skutkiem tego jest decyzja o powołaniu naszej brygady.

Podkarpacie będzie mieć dwie brygady. Tę w Rzeszowie i tę w Przemyślu. Ze względu na sytuację w Ukrainie to dobrze... Pogodzicie interesy z Rzeszowem?[paywall]

Reklama

– Nigdy się nie pokłóciliśmy, więc dlaczego mamy się godzić? Nasza brygada będzie brygadą stricte przygraniczną. W jej strukturze będą trzy bataliony. Przemyski – 201. – będzie nadzorować Przemyśl i powiat, 202. batalion będziemy zawiązywać w Jarosławiu, trzeci powstanie w Sanoku.

Ale przecież w strukturze 3 Podkarpackiej Brygady Obrony Terytorialnej w Rzeszowie są już bataliony lekkiej piechoty w Przemyślu, Jarosławiu i Sanoku...

– Żołnierze w obronie terytorialnej służą lokalnie. Technicznie nie ma opcji, aby żołnierze zmienili swoją lokalizację, miejsce pobytu. Jarosławski batalion, który obecnie jest pod skrzydłami rzeszowskiej brygady, z numerem i kadrą – nie mówię tu o żołnierzach – zostanie przeniesiony do Tarnobrzega. Przemyski oczywiście w całości zostaje i przechodzi pod nasze skrzydła.

Reklama

Na jakim etapie formowania jest przemyska brygada?

– Proces formowania zakończony zostanie w 2024 roku. Powstaną dwie kompanie – dowodzenia i logistyczna. Mamy w swoich strukturach już przemyski batalion liczący ok. 260 żołnierzy, przejęty z Rzeszowa. Na początku 2023 roku rozpoczniemy formowanie batalionu w Jarosławiu, a na początku 2024 roku w Sanoku.

W parze z pracami nad częścią militarną muszą chyba iść kroki nad budową infrastruktury czy logistyką. Ostatnio radni przystali na propozycję sprzedaży wam dwóch budynków przy ulicy Słowackiego z 50-procentową bonifikatą.

Reklama

– Jakiś czas temu zwróciliśmy się do władz miasta o wskazanie takich miejsc, z których moglibyśmy skorzystać i wykorzystać je na potrzeby brygady. Oczywiście, że pracujemy nad infrastrukturą. W Przemyślu zbyt wiele takich lokalizacji nie ma. Przemyśl i okolice są bogate w wojsko. To dobrze. Dowództwo brygady będzie się znajdować w kompleksie wojskowym przy ulicy Okrzei.

Ilu żołnierzy brygada będzie liczyć finalnie?

– Łącznie w brygadzie służyć będzie około półtora tysiąca żołnierzy. W samym Przemyślu będzie ich około 900, w batalionach w Jarosławiu i Sanoku około 600.

Reklama

Czy to znaczy, że na ulicach miasta będzie bardziej widać żołnierzy niż do tej pory?

– Już od jakiegoś czasu bardziej nas widać. I chcemy, aby było nas widać. Myślę, że to przyczyni się do większej integracji. Przecież rekrutujemy w swoje szeregi członków lokalnego społeczeństwa. Oczywiście, nie chcemy nikomu przeszkadzać w życiu prywatnym czy rodzinnym. Pokazując się choćby na ulicach czy imprezach, chcemy pokazać, że można i warto połączyć służbę z życiem prywatnym. Służba w Wojskach Obrony Terytorialnej nie ogranicza nikogo ponad miarę.

Reklama

Motto, cele, założenia, zadania pozostają niezmienne?

– Zdecydowanie. Ale my dodatkowo będziemy znacznie ściślej niż inne brygady współpracować ze Strażą Graniczną.

Miał pan i ma bezpośrednią styczność z wojskiem zawodowym. Jaka jest różnica pomiędzy kierowaniem żołnierzami zawodowymi a żołnierzami Wojsk Obrony Terytorialnej?

– Upraszczając, dowodzenie opiera się na regulaminach. Potem w grę wchodzi elastyczność dowódców i podatność żołnierzy na to dowodzenie. Wiemy doskonale o tym, że człowiek, który przychodzi do nas z dnia na dzień z cywilnego środowiska, musi dostać czas na aklimatyzację. Nikt w 16 dni nie jest w stanie się nauczyć regulaminów od deski do deski. Cierpliwość, wyrozumiałość, wymagalność, ale i odpuszczenie pewnych kwestii i odłożenie ich na kolejne szkolenie rotacyjne to cechy, które najlepiej charakteryzują te różnice. W tym wypadku dowódca musi być także swoistym pedagogiem. Im lepszy, tym szybciej sobie z tym poradzi.

Reklama

Opłaca się być terytorialsem?

– „Opłaca się” można zrozumieć w dwójnasób. Zawsze przecież powiem, że się opłaca. Opłaca się dlatego, że każdy z nas powinien się czuć trochę pewniej, mieć świadomość dobrze wykonanego obowiązku. Wartością jest wiedza o wojsku, wiedza o tym, że nikt za nas i nas nie obroni, jeśli sami tego nie zrobimy. Czy opłaca się finansowo, bo wiem, że wielu o tym mówi...? Nie są to kolosalne kwoty. Kalendarz roczny dla żołnierza WOT zamyka się w 16-dniowym szkoleniu dla tych, którzy nigdy nie mieli styczności z mundurem i 8-dniowym dla tych, którzy już kiedyś mieli. Są także szkolenia rotacyjne i poligonowe. Oczywiście te osoby muszą być gotowe na każde wezwanie.
KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama