W klubie „Piwnice” w Centrum Kulturalnym, znanym przede wszystkim z koncertów jazzowych, dzisiaj słychać przyciszone rozmowy w języku ukraińskim, a w galerii „Stara kręgielnia” bawią się dzieci uchodźców.
Niecały miesiąc temu, już w pierwszym dniu po inwazji wojsk rosyjskich na Ukrainę, z terenów dotkniętych wojną do Przemyśla zaczęła napływać fala uciekinierów.
Wtedy przy Centrum Kulturalnym powstał[paywall] nieformalny komitet pomocy ofiarom wojny, w którego skład weszły osoby z różnych instytucji i środowisk, mające możliwości pomocy logistycznej i załatwienia zaopatrzenia w niezbędne artykuły.
Klub „Piwnice” zmienił swoją funkcję z kulturalnej na recepcyjną i noclegową. Przemyscy harcerze zainstalowali piętrowe łóżka, prywatna firma przekazała materace, inna koce, z miejsca znaleźli się wolontariusze, którzy przygotowali klub na przyjęcie uchodźców i zaczęła działać kuchnia.
Ponieważ trafiały tu głównie matki z dziećmi, w galerii obok klubu urządzono salę zabaw dla najmłodszych. Podobnie jak w innych takich miejscach rotacja jest duża. Jedni uchodźcy trafiają tu na parę godzin, żeby odpocząć, umyć się, posilić i jadą dalej. Inni zostają na dzień, dwa lub trzy.
Mają tu zapewniony nocleg, możliwość skorzystania z łazienki, wyżywienie (w tym codziennie jeden ciepły posiłek), napoje i słodycze dla dzieciaków.
Pomocą służą też: Caritas, druhowie z OSP oraz panie z podprzemyskich kół gospodyń wiejskich. Od kiedy „Piwnice” zmieniły swoją funkcję, przewinęło się przez nie ponad pół tysiąca uchodźców.

fot.Jacek Szwic
Od kiedy „Piwnice” zmieniły swoją funkcję, przewinęło się przez nie ponad pół tysiąca uchodźców.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze