Kilkanaście dni temu jedna z karetek Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Przemyślu trafiła do Szpitala Powiatowego SP ZOZ w Nowej Dębie. Okazuje się, że nie jest jedynym pojazdem z Przemyśla, który służy innym jednostkom czy instytucjom.
Tabor w przemyskim pogotowiu ratunkowym wymieniany jest na bieżąco. Bo pojazdy, które mają służyć do ratowania zdrowia i życia ludzi, muszą być absolutnie sprawne. Co roku szefostwo WSPR w Przemyślu kupuje nowe ambulanse w nowoczesnym wyposażeniem.
– Tak, to prawda. Sprzęt musi być jak najbardziej sprawny, jak najbardziej do dyspozycji i jak najbardziej nowoczesny, co roku się zmienia. Jest coraz nowszy. Eksploatacja samochodów ratownictwa medycznego jest znacznie poważniejsza niż tych wykorzystywanych do celów prywatnych. Jeśli jest wyjazd, aby uratować czyjeś życie, to się wsiada i jedzie
Reklama
– powiedział dyrektor przemyskiej WSPR Rafał Kijanka.
– Dlatego średnio jeden ambulans w pogotowiu żyje, mówiąc kolokwialnie, pięć lat. Potem wymieniamy go na nowy
– dodał.
Ale taki pojazd spokojnie może być wciąż wykorzystywany. Wciąż może służyć komuś innemu, np. jakiemuś szpitalowi czy innej jednostce.
– Oczywiście. Znakomicie może jeszcze służyć choćby w transportach medycznych, transportach sanitarnych, odwózkach pacjentów do domów czy transportach międzyszpitalnych. Mieliśmy i regularnie mamy pojazdy, które nie są rekomendowane do pracy w ratownictwie medycznym, ale służą innym. Chyba pierwszym ambulansem, który przekazaliśmy do innej jednostki, był ten, który trafił do Wojewódzkiego Szpitala imienia świętego ojca Pio w Przemyślu. Kolejne trafiły do: Bieszczadzkiej Grupy GOPR, Bieszczadzkiego Oddziału Straży Granicznej w Przemyślu czy przemyskiej grupy PCK. Właśnie nią byli podczas wypadków na MOP-ie w Kaszycach czy w Leszczawie Dolna. To jedna z lepszych grup w Polsce. Nasze karetki trafiły także do Ukrainy w ramach pomocy humanitarnej w związku ze zbrojnym konfliktem za wschodnią granicą
Reklama
– wyliczył dyrektor R. Kijanka.
– Nie sprzedajemy ich, bo pieniężna wartość tych samochodów nie jest dla nas ważna. Ważne za to jest podniesienie bezpieczeństwa we wszystkich służbach współpracujących z systemem ratownictwa medycznego. I tym się kierujemy
– dodał.
Ostatnia z karetek z przemyskiej WSPR trafiła do Szpitala Powiatowego SP ZOZ w Nowej Dębie. Umowę o jej przekazaniu i o dalszej współpracy podpisali dyrektorzy R. Kijanka i Jakub Dzik. Pojazd będzie tam służyć jako ambulans transportowy.
– Dyrekcja tej placówki zwróciła się do zarządu województwa z pytaniem i zarazem prośbą, czy któraś z jednostek dysponuje takim sprzętem, bo u nich go brakuje. Pan marszałek zapytał nas, odpowiedzieliśmy pozytywnie. Mieliśmy mercedesa sprintera, którego przekazaliśmy właśnie do Nowej Dęby
Reklama
– powiedział R. Kijanka.
Obecnie tabor WSPR w Przemyślu dysponuje ok. 30 nowoczesnymi pojazdami, z czego 22 służą zespołom ratownictwa medycznego. Pozostałe samochody cały czas są w gotowości, w pełni wyposażone. Pozostają w rezerwie we wszystkich czterech powiatach (jarosławskim, lubaczowskim, przemyskim i przeworskim). Większość z nich jest z napędem na cztery koła, co jest bardzo istotne w kontekście podejmowanych interwencji często w trudnym terenie. W br. przemyska stacja planuje zakup kolejnych sześciu nowych ambulansów.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze