Reklama

Przemyskie Morsy w Mielnie [ZDJĘCIA]

Co roku w lutym nadbałtyckie Mielno zostaje opanowane przez morsy z całej Polski. To za sprawą wyjątkowego Międzynarodowego Zlotu Morsów. Nie inaczej było w tym roku. Już po raz 21.! Po raz pierwszy na tej wyjątkowej imprezie pojawiła się delegacja Przemyskich Morsów.

Jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Mielna jest rzeźba morsa, stojąca przy wejściu głównym na plażę w tym znanym nadbałtyckim kurorcie. Niektórzy mieszkańcy uważają, że jest symbolem tego miasteczka, inni, że jest nim pomnik jelenia. Tak czy inaczej Mielno i „morsy” to naczynia połączone.

„Tradycja morsowania w Mielnie sięga już daleko w przeszłość i stanowi nieodłączny element kulturalnego dziedzictwa tego miejsca. Co roku, gdy nadchodzi czas zimy, miłośnicy ekstremalnych doznań zjeżdżają się tu, by zanurzyć się w mroźnych wodach Bałtyku i poczuć dreszcz emocji i euforii. Przyciąga on uczestników nie tylko z różnych zakątków Polski, ale także z zagranicy. To czas, kiedy plaża Mielna staje się areną doświadczeń, radości i wspólnych emocji. Podczas ubiegłorocznego, jubileuszowego 20. zlotu na plaży zebrało się aż 8 tysięcy 893 gości, którzy zaśpiewali „Sto lat” zaraz przed wspólną, niedzielną kąpielą[paywall].

Reklama

Balie, mrozoodporni

Pierwszego dnia zlotu (8 lutego br.) na miłośników morsowania – jak co roku – czekała strefa balii i saun. W programie było również Balia Party, czyli wyjątkowe wydarzenie dla wszystkich tych, którzy kochają relaks w gorącej wodzie i dobrą muzykę. Jeszcze tego samego dnia, w czwartkowy wieczór odbyła się kąpiel w Bałtyku. Widowiskowa, bo z pochodniami. Natomiast dla tych, którzy woleli poranne kąpiele, organizatorzy przygotowali spotkania z Morzem Aniołów. To społeczność, która każdego dnia o wschodzie słońca spotyka się na plaży w Sopocie i rozpoczyna dzień wspólnym wejściem do zimnej wody. Grupa odwiedziła Mielno już po raz kolejny i zaprosiła wszystkich chętnych nie tylko do wspólnego wejścia do wody, ale również do kręgu intencji i anielskich zdjęć.

Ale że nie samymi kąpielami morsy żyją, więc – zgodnie z tradycją zlotu – odbył się także Turniej Mrozoodpornych. To sportowa rywalizacja, podczas której kluby rywalizują o tytuł Mrozoodpornych, a jest o co walczyć! Kto go zdobędzie, przez kolejny rok jest właścicielem symbolicznych kluczy do Mielna. Podczas sportowej rywalizacji na plaży uczestnicy zamieniają się na chwilę w komandosów, podnoszą ciężary, pokonują tory przeszkód i co najważniejsze – własne słabości.

Reklama

Gwiazdy i przemyskie „morsy”

Wśród zaproszonych gości nie zabrakło gwiazd. Wśród nich był wielokrotny rekordzista Guinnessa Walerjan Romanowski, który ustanowił m.in. rekord najdłuższego kontaktu ciała z lodem. W specjalnej kapsule wypełnionej lodem przebywał ponad 3 godziny! Obecny był również Bartłomiej Kubkowski, pływak, który już dwukrotnie podjął wyzwanie, by jako pierwszy na świecie przepłynąć Morze Bałtyckie. Latem br. płynął ze Szwecji do Polski, przepłynął 116,8 km i zajęło mu to nieco ponad 40 godzin. Przerwał wyzwanie, gdy na morzu pojawiły się silne prądy, ale już zapowiedział, że w 2024 r. podejmie kolejną próbę przepłynięcia Bałtyku.

Po raz pierwszy w swojej historii w tym ekscytującym wydarzeniu wzięli udział członkowie Stowarzyszenia Przemyskie Morsy.

Reklama

– Pojechaliśmy na zlot w Mielnie pierwszy raz. W 18 osób. Uczestniczyliśmy już w wielu zlotach tego typu, ale ten był naprawdę na ogromną skalę, zrobił na nas megawrażenie. Panowała tam prawdziwie rodzinna atmosfera. Kilka tysięcy osób potrafiło być dla siebie miłymi, ciepłymi i empatycznymi ludźmi. Pomimo że aura nie była zbyt zimowa, nikt na to nie zważał. Cały wyjazd, łącznie z podróżą pociągiem, to pięć dni! To wyzwanie, które było planowane już od początku sezonu. Ale było warto, jesteśmy bardzo zadowoleni. Emocje buzują w nas do dziś i najprawdopodobniej w przyszłym sezonie wybierzemy się jeszcze większą grupą

– zapewnili przemyscy uczestnicy zlotu.

Reklama

– Morze rządzi się swoimi prawami i można się spodziewać wielu niespodzianek. Były fale, były podtopienia. Była moc atrakcji od rana do późnych godzin nocnych, były konkursy, gry, zabawy, koncerty. Bardzo ważne dla nas było nawiązanie nowych znajomości oraz promowanie miasta Przemyśl w Polsce

– podsumowali.

Aplikacja na Androida

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 26/02/2024 08:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama