Dzięki inicjatywie Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Przemyślu w mieście pojawiły się dwa kolejne serca na nakrętki. – Nie spoczywamy jednak na laurach, naszą akcję chcemy rozszerzyć o kolejne osiedla na terenie miasta, gdzie mieszkańcy z łatwością będą mogli dostarczyć nakrętki, jednocześnie pomagając naszym podopiecznym – mówi Grzegorz Piestrak, prezes Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Przemyślu.
Przemyski oddział TPD idzie jak burza. Pierwsze nakrętkowe serce za sprawą organizacji i prowadzonej przez nią akcji „Nakręceni w pomaganie z TPD” pojawiło się w styczniu na osiedlu Kazanów – przy ul. Boruty-Spechowicza.
4 marca identyczne – w charakterystycznym, granatowym kolorze – stanęło na[paywall] Kazimierzowskiej – w reprezentatywnym miejscu. Ale i to jeszcze nie koniec.
Kilka dni później, trzeci taki pojemnik na nakrętki pojawił się na obiekcie sportowym Stadion Juvenia przy ul. Dworskiego. Pomysł postawienia go w tym miejscu wyszedł od szefa przemyskiego „Orlika” Henryka Łaskarzewskiego.
To dzięki przychylności i współpracy TPD z UKS Orlik Przemyśl i dyrektorem Centrum Kształcenia Zawodowego i Ustawicznego nr 1 Robertem Rybakiem od niedawna możliwa jest zbiórka plastikowych nakrętek w tej właśnie lokalizacji.
– Z obiektów sportowych korzysta wiele dzieci i młodzieży. Po zakończonych rozgrywkach czy to na orliku, czy na boisku trawiastym takich nakrętek po napojach nie brakuje i będzie od razu je gdzie wrzucić. Poza tym ta lokalizacja z pewnością będzie komfortowa dla mieszkańców Dworskiego i tamtej części miasta – mówi G. Piestrak.
Organizacja nie chce spocząć na laurach i w planach ma kolejne lokalizacje. Motywacją do działania są między innymi zapytania od wspólnot mieszkaniowych czy zarządów osiedli.
– Odbieramy bardzo dużo pozytywnych sygnałów związanych z tą akcja. Ludzie dzwonią i pytają, czy możliwe byłoby postawienie takiego pojemnika również u nich. Oczywiście wszystkie te sugestie bierzemy pod uwagę, jednak potrzebujemy czasu, żeby zebrać odpowiednią ilość środków, bo koszt jednego pojemnika to około 2 tysięcy złotych – dodaje szef przemyskiego TPD.
– Pracujemy nad tym, szukamy kolejnych sponsorów, składamy wnioski do różnych instytucji, licząc, że uda nam się naszą akcję jeszcze bardziej rozwinąć. Mamy między innymi zapytania od mieszkańców Sikorskiego czy Lwowskiej, którzy podpowiadają nam kolejne lokalizacje. Myślę, że jest jeszcze w mieście kilka miejsc, gdzie można by takie nakrętkowe serca postawić i mamy nadzieję, że cel uda się zrealizować. Zachęcamy do włączenia się w zbiórkę pieniędzy na tego typu pojemniki, która pozwoli nam zakupić kolejne serca dla Przemyśla – podsumowuje G. Piestrak.
Jak wesprzeć akcję?
By dorzucić swój grosik do akcji „Nakręceni w pomaganie z TPD”, wystarczy wejść w link umieszczony na profilu facebookowym TPD https://www.facebook.com/donate/241859747405777/3641788855876624/ i dokonać wpłaty.
Wszystkie pieniądze uzyskane ze sprzedaży nakrętek wrzucanych do pojemników z logo przemyskiego oddziału TPD zostaną wykorzystane jako wsparcie w leczeniu oraz rehabilitacji niepełnosprawnych podopiecznych organizacji.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Zadam być może głupie pytanie, ale o co chodzi z tym zbieraniem nakrętek? Czy plastik z jakiego są wykonane jest jakoś wyjątkowo cenny czy też to tylko jakiś symbol? Jeśli nie chodzi o wyjątkowo wysoką cenę skupu tego plastiku, to dlaczego nie zbiera się np. kapsli z butelek, korków od win czy innych, np. metalowych nakrętek? Pytam całkiem serio, bo od lat się nad tym zastanawiam.
Zadam być może głupie pytanie, ale o co chodzi z tym zbieraniem nakrętek? Czy plastik z jakiego są wykonane jest jakoś wyjątkowo cenny czy też to tylko jakiś symbol? Jeśli nie chodzi o wyjątkowo wysoką cenę skupu tego plastiku, to dlaczego nie zbiera się np. kapsli z butelek, korków od win czy innych, np. metalowych nakrętek? Pytam całkiem serio, bo od lat się nad tym zastanawiam.