Aleksandra i Gabriel Gwiazdoniowie są absolwentami I LO w Przemyślu. Tam się poznali i tam się zaczęła ich historia. Parą są od 7 lat, małżeństwem od roku. W maju 2015 r. ich związek wszedł na nowy tor. Wspólna pasja zmieniła się we wspólną działalność. Firma Obuwnik wystartowała z autorskimi personalizacjami butów sportowych i szybko namieszała wśród sneakerheadów. Podbiła także zagraniczne topowe portale.

fot.Marcin Łabuda
Firma Obuwnik to przemyślanie Aleksandra i Gabriel Gwiazdoniowie.
Gdy wszystko się zaczęło, Ola studiowała fizjoterapię, a Gabriel dietetykę. Wcześniej oboje ukończyli wychowanie fizyczne. Ola, ku zmartwieniu taty, po uzyskaniu pierwszego licencjatu chciała zostać nauczycielką. Zdecydowali się jednak na kolejne studia, by w przyszłości spróbować własnych praktyk. Pasja wzięła jednak górę nad wykształceniem.
Gabriel od dziecka ma fioła na punkcie obuwia sportowego. Zaczęło się od oglądania meczów NBA – oczy jak 5 złotych wbijał w buty koszykarzy, a z uciułanego kieszonkowego kupował pierwsze pary. Coraz więcej, gdy sam zaczął grać. Teraz ma ok. 130 par i mimo drobnej redukcji kolekcji stale lubi szukać ciekawszych wydań. Ola na początku rugała go za to zbieractwo, ale z czasem sama połknęła bakcyla. Zwłaszcza że grała w piłkę ręczną, więc buty sportowe były z nią od zawsze.
– Chciałem doprowadzić do ładu podniszczone pary, więc szukałem dobrych preparatów. Te ogólnodostępne kompletnie się nie sprawdziły, więc zacząłem szukać za granicą, gdzie różnorodność w owym czasie była zdecydowanie większa. Trafiłem na specjalne farby, które trzeba było ściągać ze Stanów. Na pierwsze 2 kolory – biel i czerń – czekałem niemal 1,5 miesiąca. Z czasem dołączyły kolory, cała paleta – opowiada Gabriel.
– Bliscy znajomi zauważyli, że mamy profesjonalne preparaty i prosili o drobne renowacje. Potem dalsi znajomi. Pewnego dnia z prośbą o pomoc napisał ktoś zupełnie obcy, bo słyszał, że się zajmujemy butami. To był kluczowy moment – okazało się, że są ludzie, którzy chcieliby za nasze usługi płacić. Uznaliśmy, że warto się zaangażować i założyliśmy firmę Obuwnik – uzupełnia Ola. Na początku Gwiazdoniowie planowali jedynie trochę dorobić na wakacje, ale rynek okazał się chłonny – kurierzy zasypywali ich butami.
Teraz mają klientów nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. Trafiają do nich zamówienia z Japonii, USA, Malezji, Australii, Kanady... Istną trampoliną dla Obuwnika był artykuł, który ukazał się w szalenie popularnym serwisie informacyjnym Hypebeast. – Udostępnili buty naszego projektu, ponieważ im się spodobały. Przez 2 lata pracowaliśmy na 3800 obserwujących na Instagramie, a po tym artykule w ciągu jednej nocy przybyło nam 1100 osób – mówi Gabriel. Portal zachwyciła autorska wersja modelu adidas NMD CS1. Obuwnik pomalował je we flagowe barwy luksusowego domu mody Louis Vuitton i uzupełnił o logo Supreme. Zagraniczne portale uznały je za jeden z najlepszych customów sezonu. – Po tekście mamy 13 takich par do zrobienia, dlatego[paywall] zdecydowaliśmy się zamknąć sprzedaż. We wrześniu wznowimy ją o kolejnych 12 – 15 par, ponieważ szybciej i więcej nie jesteśmy w stanie wykonać – mówi Gabriel.
– Personalizacje to ulubiona część naszej pracy. Przy każdym projekcie dopytujemy o zainteresowania klientów, aby była unikatowa. Na przykład do butów koszykarza, który jest fanem Charlotte Hornets, dodaliśmy ręcznie malowane logo zespołu, jego numer boiskowy i inicjały. Takie detale są niczym wisienka na torcie. W świecie mody ulicznej funkcjonują też różne trendy, które zmieniają się w zasadzie bez przyczyny. Niedawno modne były całe czarne buty. Chwilę później, po wypuszczeniu przez popularnego Thrashera koszulki z płomieniami – wszyscy chcieli mieć ogień na butach. Był też bum na czarno-złote, zrobiliśmy kilkadziesiąt takich par – opowiada Ola.
Buty do renowacji czy zmiany wyglądu niejednokrotnie przychodzą po 2, 3 i więcej par, ale czasem to tylko ta jedna, ukochana. – Kiedyś dostaliśmy buty, które właściciel nazwał swoją sentymentalną parą. Wyglądały, jakby przebiegł w nich maraton, wybudował dom, a na końcu posadził drzewo. Wiedział, że są na maksa wyeksploatowane, ale nie chciał się z nimi rozstać. Zdecydował, że po renowacji położy je na półce – opowiada Ola.
– Zdarza się, że cena takiej usługi przewyższa zakup nowej pary, ale jako entuzjasta obuwia doskonale rozumiem, że są osoby, które chcą ten wydatek ponieść. Nie zawsze jest też możliwość zakupu takiej samej pary. Sam mam takie buty, w których praktycznie nie chodzę, ale nigdy się ich nie pozbędę. Trudno to wytłumaczyć komuś, kto nie kocha obuwia – mówi ze śmiechem Gabriel. Buty sportowe są często szalenie drogie. Z czego to wynika? – Firmy wypuszczają nakład kilku, kilkudziesięciu tysięcy par na cały świat, więc z czasem na rynku wtórnym osiągają niebotyczne ceny. Najdroższe buty, jakie do nas trafiły, to pierwsze wydanie Yeezy Boostów zaprojektowanych przez Kanyego Westa podczas jego współpracy z firmą Adidas. Wydane zostały w niedużym nakładzie, więc obecnie kosztują krocie – wspomina Gabryś.
Jakie usługi świadczy Obuwnik? Czyszczenie i pielęgnacja, zmiana kolorów (także na kolory zmieniające barwę), personalizacje polegające m.in. na dodawaniu ręcznych malunków, grafik, naszywek, metek, uzupełnione o spersonalizowane wkładki do butów.
– Nie zawsze musimy się porywać na kosztowną, całkowitą zmianę. Czasem inny kolor, dodanie grafiki, sznurowanie od nowa czy inna drobnostka ciekawie zmieni wygląd buta. Detale są szalenie ważne i mogą dać efekt „wow” – mówi Ola. Choć Gwiazdoniowie najbardziej są zafiksowani w temacie obuwia sportowego, zajmują się niemal każdym jego rodzajem. – Nowe oblicze nadajemy też wypłowiałym czapkom czy galanterii skórzanej. Mamy usługę, którą nazywamy „przeszczepem” – polega na przeklejeniu zdrowych podeszw z nowej pary butów na miejsce zniszczonych. To bardzo żmudny proces, ale efekt jest świetny – tłumaczy Gabriel.
– Gdyby ktoś chciał wykonywać tego typu renowacje na własną rękę, to mu się to po prostu nie opłaca. Trzeba mieć szeroką gamę produktów i znać odpowiednie techniki, aby rzeczy nie zepsuć. A ulubiona para butów jest jedna jedyna, dlatego ludzie zgłaszają się do nas – mówi Gabryś.
Obuwnik w Polsce przecierał szlaki. Kilka osób czyściło i malowało buty, ale nie na taką skalę, na jaką Ola z Gabrielem zaczęli to robić. Teraz, po 2 latach, w ich pracowni goszczą preparaty renomowanych producentów, a od kwietnia są polskimi ambasadorami hiszpańskiej marki Tarrago. Zrealizowali wiele ciekawych projektów, np. personalizacje dla topowych sneakerheadów – Kolekcjonerbutów czy Instabaks. Polskich butików: Run Colors, Sneakers by Distance i SneakerStudio oraz zagranicznych – SolelySneakers i Sneakers Industry. Ich pracownia wciąż mieści się w wynajętym mieszkaniu w Krakowie, ale już za 2 miesiące ruszy ta wymarzona. Ulokowana będzie w Przemyślu, przy ul. Swobodnej 10a. Póki co szukajcie ich tutaj: obuwnik.pl, fb i instagram – @obuwnik.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.a czy oferują takie buty? https://zibru.com/pl/polbuty-128
Gratuluję i życzę dalszych sukcesów!!!
Wow!!! Super !!!! Oby tak dalej
a czy oferują takie buty? https://zibru.com/pl/polbuty-128