Od czasu do czasu, przy ładnej pogodzie, na ulicach Przemyśla można spotkać dziwny pojazd na czterech kołach, którym w pozycji leżącej jeździ młody mężczyzna. Przechodnie oglądają się, widząc takie dziwadło z powiewającą piracką flagą, a niektórzy nawet zaczepiają kierowcę i wypytują o szczegóły.
– Nazywam się Michał Baran, mam trzydzieści dwa lata i jestem rodowitym przemyślaninem. Z wykształcenia jestem technikiem budowlanym, ale moją pasją zawsze było majsterkowanie – opowiada konstruktor i użytkownik czterokołowca napędzanego siłą ludzkich mięśni.
– Od dawna chodziło mi po głowie, żeby samemu zbudować nietypowy rower. Najpierw miała to być trajka, czyli trójkołowiec, ale na kanadyjskiej stronie znalazłem inżyniera, który[paywall] zbudował kilka bardzo ciekawych rowerów: towarowe, dla dzieci i czterokołowce. Zapragnąłem zbudować coś takiego. Najpierw zabrałem się do studiowania jego planów konstrukcyjnych. Z angielskim jakoś sobie poradziłem, choć było tego sto osiemdziesiąt stron opisów i rysunków. Największy problem miałem z przeliczaniem jednostek miar z cali na centymetry. Kiedy już rozrysowałem plany, zacząłem budowę czterokołowca w warsztacie szwagra, gdzie miałem do dyspozycji wszystkie narzędzia. Pierwszy raz wyjechałem nim na wiosnę ubiegłego roku i od razu pojawiły się problemy. Trzeba było poprawić układ sterowania, siedzenie i kilka innych technicznych drobiazgów.
– Już na początku zaczęły się przygody – ciągnie opowieść budowniczy nietypowego bicykla.
– Wybrałem się do Krasiczyna, ale w połowie drogi łańcuch się urwał i musiałem prosić o pomoc kolegę z przyczepką, bo to nie jest zwykły rower, który można prowadzić. Na tej trasie przeżyłem też straszne gradobicie, a akurat byłem w szczerym polu. Przeżyłem również wypadek. Zwykle, kiedy nie ma wielu ludzi, wybieram do jazdy szeroki chodnik. Któregoś dnia jechałem Jagiellońską, chodnikiem. Na samym początku ulicy, za kościołem oo. Reformatów, młoda kobieta wyjechała samochodem ze stromego podjazdu prosto na mnie. Mnie się nic nie stało, ale w rowerze pękła rama. Innym razem zaprosili mnie znajomi, żebym przyjechał do nich do Poznania. Pojechałem na dworzec i tam się okazało, że mój rower jest bardzo nietypowy i co najwyżej mogę go nadać jako przesyłkę konduktorską w wagonie pocztowym. Jednak kiedy usłyszałem, jakie to koszty, zrezygnowałem z podróży. Często zaczepiają mnie ludzie, chcą pomóc wyjechać na krawężnik, bo myślą, że jestem inwalidą, a kiedy widzą, jak wstaję, dziwią się i pytają o szczegóły – kończy.
Wehikuł Michała waży 34 kilogramy. Na płaskim terenie rozwija prędkość do czterdziestu kilometrów na godzinę, a z górki rozpędza się nawet do siedemdziesięciu pięciu. Ma tarczowe hamulce, sztywną konstrukcję, ale niestety nie ma amortyzatorów, co daje się we znaki szczególnie podczas jazdy po kostce. Michał chwali się, że przejechał już dwa tysiące osiemset kilometrów.
W większości po Przemyślu, bo – jak mówi – kocha to miasto i tutaj najlepiej mu się jeździ. Miał już nawet kilka propozycji od różnych firm, żeby, zamiast z piracką flagą, jeździł z ich reklamami, ale odmówił, bo rower zbudował jedynie dla przyjemności, do celów rekreacyjnych. Michał zapewnia, że to nie koniec jego planów. Już myśli nad dwoma następnymi konstrukcjami, o wiele lepiej dopracowanymi, z których jedna ma być trójkołowcem.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ma dużo czasu , bo prawdopodobnie jest bezrobotny i w sumie miło spedza czas. Tylko to jedno , ale jakże ważne pytanie z czego ty chłopie żyjesz? Będąc po 30 - tce powinno się już dawno mieć rodzinę . Ty natomiast korzystasz z życie - co ci wolno - tylko na czyj koszt / mieszkanie , światełko , internecik , rtv , komóreczka , wódeczka , papieroski. I bez złośliwości , sam nie używam alkoholu , nie palę . Tak , tak tacy ludzie tez żyją i powiem ci ,że da się . No , domyślam się ,że mamusia , nadopiekuńcza mamusia, ale jak jej braknie ; a ojciec z reguły nie jest nadopiekuńczy- powie ci RAUS , PO POLSKU PRECZ DARMOZJADZIE , CZAS NA SIEBIE ZAROBIĆ WIEM ,ZE POWIESZ IŻ NIE MA ROBOTY , ALE ODPOWIE CI " TO NIE MÓJ PROBLEM i co wtedy ? Zostanie ci czwórkołówka. I wtedy użyjesz jej jako rykszy albo zwykłej taksówki.
Ależ odkrycie Ameryki? Od dawna (kilkunastu lat) po ul. Lwowskiej jeździ czymś podobnym, własnoręcznie skonstruowanym, starszy pan - inwalida, tyle że z polskim proporczykiem.
typowo przemyskie myślenie zazdrość i smutek wynikające z nieudanego życia, zaścianek i kupa kamieni.......................................................................................................................................
"as" * 91.193.208.124 - prawdopodobnie właśnie opisał swoje życie. A w trzeciej minucie słychać strzały.
Do 'wwwwwwwwwwwww , i Piotra . Otóż piszecie raczej o sobie niż o mnie . Bo ja w przeciwieństwie do was nie mieszkam od wielu , wielu lat w P-ślu , Po drugie jak słusznie to ujął ;Kasander' takie rozwiązania rowerowe już dawno , dawno istnieją w świecie . Istotnie , na takich wózjach jeżdżą inwalidzi , nawet w Polsce. .Czyli krótko mówiąc , nic nowego i nie ma się czym podniecać.. Natomiast jeśli chodzi o mnie to jest dokładnie odwrotnie , . Mam wiele udanych spraw w moim życiu , jak wykształcenie , własne duże mieszkanie , dobre auto i wiele , wiele . Ale o tym nie będę pisał , bo dla kogo i po co . Rozumiem ,ze mieszkacie w pięknym , ale małym mieście , prawdopodobnie to was "gryzą " te wszystkie" bolączki " o których napisaliście . Bo mnie to nie dotyczy w żadnym calu
Wręcz jest to dla mnie żenujące ten człowiek powinien dostać zakaz jeżdżenia tym rowerem poniewaz czesto wpozywa alkohol i wsiada na rower i jest zagrożeniem dla pieszych opisując w gazecie że miał wypadek młoda kobieta wjechała autem w niego tylko nie dodał że to on w nią wjechał i na dodatek był pod wpływem alkoholu !!!
as ty jakiś smutny jesteś,i nie tłumacz się bo żal...
To złodziej jest i pijak..... bo każdy pijak to złodziej !!!
Te komentarze to jedna wielka farsa. Znam gościa od lat. Ma swoją pasję i ją realizuje. On doskonale wie o tym, że nie odkrył Ameryki swoim wozidłem, ani leku na raka. To jest hobby, pasja, czego wam brakuje. To po pierwsze. Po drugie ten człowiek pracuje. Tak, pracuje i zarabia. Wstaje rano, idzie do pracy a pod koniec miesiąca ma wypłatę! Więc oskarżanie go o bezrobocie to już jest totalna farsa i śmiech na sali. Facet nie zbudował "tego czegoś" dla sławy tylko dla frajdy i wyłącznie dla siebie. Oczywiście takich pojazdów/rowerów (zwał jak zwał) jest o wiele więcej w Polsce i na całym świecie, ale nie, wy musicie się przypierd...ić do człowieka, który coś tam sobie pospawał, poskręcał i ma radochę. Chcesz coś takiego? To sobie zrób sam lub kup. Całe życie tylko narzekanie, tylko żeby drugiemu tyłek umyć.
Fajna historia, frajda, pasja, usmiechniety koleś na zdjeciu, pozdrawiam Michała, zycze kolejnych udanych projektów. Trzeba nam więcej takich ludzi w Przemyślu.
Niepotrzebnie się pultasz. Nie czytasz uważnie.Przecież nie o gościa chodzi tylko o redaktora który tytułem:>Przemyślanin skonstruował 4-kołowca napędzanego siłą mięśni< - sugeruje, że w Przemyślu urodził się nowy Leonardo da Vinci a to nie jest prawda - to manipulacja!Powinno być, że kolejny Przemyślanin skonstruował "leżący rower" - nikt by się wtedy nie czepiał.
racja, a najlepszy jest as który się tłumaczy mam wykształcenie, duże mieszkanie , samochód i wiele innych rzeczy - porażka na całej linii, taki mały człowiek
Do " Fora" , JA nikomu nie muszę i nie tłumaczę się . Gdybyś choć trochę przeczytał wypowiedż ze zrozumieniem ,to zrozumiałbyś ,ze odpowiedziałem na prymitywną wypowiedż " wwwwww', i piotra, ' którzy bez powodu zarzucili mi - nie znając mnie "nieudane życie ' , " zaściankowość ' itp . Po prostu tym typkom wyjaśniłem ,ze nieznając mnie niech nie osadzają nikogo . Bo to właśnie może ich dotyczyć . CZYTAJ CHŁOPIE ZE ZROZUMIENIEM , a to ci wyjaśni wiele kwestii spornych , no , chyba ,że kierujesz sie uprzedzeniami . A to inna sprawa
dlatego nie oceniaj innych bo inni ocenią ciebie chłopie kropka
z tego co wiem to jest drugi rower tego pana , zrobił by wiecej ale niema warunków. Jeżdzi koło mojego domu przy ul Sybiraków na działkę.
Ma dużo czasu , bo prawdopodobnie jest bezrobotny i w sumie miło spedza czas. Tylko to jedno , ale jakże ważne pytanie z czego ty chłopie żyjesz? Będąc po 30 - tce powinno się już dawno mieć rodzinę . Ty natomiast korzystasz z życie - co ci wolno - tylko na czyj koszt / mieszkanie , światełko , internecik , rtv , komóreczka , wódeczka , papieroski. I bez złośliwości , sam nie używam alkoholu , nie palę . Tak , tak tacy ludzie tez żyją i powiem ci ,że da się . No , domyślam się ,że mamusia , nadopiekuńcza mamusia, ale jak jej braknie ; a ojciec z reguły nie jest nadopiekuńczy- powie ci RAUS , PO POLSKU PRECZ DARMOZJADZIE , CZAS NA SIEBIE ZAROBIĆ WIEM ,ZE POWIESZ IŻ NIE MA ROBOTY , ALE ODPOWIE CI " TO NIE MÓJ PROBLEM i co wtedy ? Zostanie ci czwórkołówka. I wtedy użyjesz jej jako rykszy albo zwykłej taksówki.
Ależ odkrycie Ameryki? Od dawna (kilkunastu lat) po ul. Lwowskiej jeździ czymś podobnym, własnoręcznie skonstruowanym, starszy pan - inwalida, tyle że z polskim proporczykiem.
typowo przemyskie myślenie zazdrość i smutek wynikające z nieudanego życia, zaścianek i kupa kamieni.......................................................................................................................................