Reklama

Przemyślanin skonstruował 4-kołowca napędzanego siłą mięśni

15/07/2017 18:30

Od czasu do czasu, przy ładnej pogodzie, na ulicach Przemyśla można spotkać dziwny pojazd na czterech kołach, którym w pozycji leżącej jeździ młody mężczyzna. Przechodnie oglądają się, widząc takie dziwadło z powiewającą piracką flagą, a niektórzy nawet zaczepiają kierowcę i wypytują o szczegóły.

– Nazywam się Michał Baran, mam trzydzieści dwa lata i jestem rodowitym przemyślaninem. Z wykształcenia jestem technikiem budowlanym, ale moją pasją zawsze było majsterkowanie – opowiada konstruktor i użytkownik czterokołowca napędzanego siłą ludzkich mięśni.

– Od dawna chodziło mi po głowie, żeby samemu zbudować nietypowy rower. Najpierw miała to być trajka, czyli trójkołowiec, ale na kanadyjskiej stronie znalazłem inżyniera, który[paywall] zbudował kilka bardzo ciekawych rowerów: towarowe, dla dzieci i czterokołowce. Zapragnąłem zbudować coś takiego. Najpierw zabrałem się do studiowania jego planów konstrukcyjnych. Z angielskim jakoś sobie poradziłem, choć było tego sto osiemdziesiąt stron opisów i rysunków. Największy problem miałem z przeliczaniem jednostek miar z cali na centymetry. Kiedy już rozrysowałem plany, zacząłem budowę czterokołowca w warsztacie szwagra, gdzie miałem do dyspozycji wszystkie narzędzia. Pierwszy raz wyjechałem nim na wiosnę ubiegłego roku i od razu pojawiły się problemy. Trzeba było poprawić układ sterowania, siedzenie i kilka innych technicznych drobiazgów.

Przygody na czterech kołach

– Już na początku zaczęły się przygody – ciągnie opowieść budowniczy nietypowego bicykla.

– Wybrałem się do Krasiczyna, ale w połowie drogi łańcuch się urwał i musiałem prosić o pomoc kolegę z przyczepką, bo to nie jest zwykły rower, który można prowadzić. Na tej trasie przeżyłem też straszne gradobicie, a akurat byłem w szczerym polu. Przeżyłem również wypadek. Zwykle, kiedy nie ma wielu ludzi, wybieram do jazdy szeroki chodnik. Któregoś dnia jechałem Jagiellońską, chodnikiem. Na samym początku ulicy, za kościołem oo. Reformatów, młoda kobieta wyjechała samochodem ze stromego podjazdu prosto na mnie. Mnie się nic nie stało, ale w rowerze pękła rama. Innym razem zaprosili mnie znajomi, żebym przyjechał do nich do Poznania. Pojechałem na dworzec i tam się okazało, że mój rower jest bardzo nietypowy i co najwyżej mogę go nadać jako przesyłkę konduktorską w wagonie pocztowym. Jednak kiedy usłyszałem, jakie to koszty, zrezygnowałem z podróży. Często zaczepiają mnie ludzie, chcą pomóc wyjechać na krawężnik, bo myślą, że jestem inwalidą, a kiedy widzą, jak wstaję, dziwią się i pytają o szczegóły – kończy.

Reklama

Sama frajda

Wehikuł Michała waży 34 kilogramy. Na płaskim terenie rozwija prędkość do czterdziestu kilometrów na godzinę, a z górki rozpędza się nawet do siedemdziesięciu pięciu. Ma tarczowe hamulce, sztywną konstrukcję, ale niestety nie ma amortyzatorów, co daje się we znaki szczególnie podczas jazdy po kostce. Michał chwali się, że przejechał już dwa tysiące osiemset kilometrów.

W większości po Przemyślu, bo – jak mówi – kocha to miasto i tutaj najlepiej mu się jeździ. Miał już nawet kilka propozycji od różnych firm, żeby, zamiast z piracką flagą, jeździł z ich reklamami, ale odmówił, bo rower zbudował jedynie dla przyjemności, do celów rekreacyjnych. Michał zapewnia, że to nie koniec jego planów. Już myśli nad dwoma następnymi konstrukcjami, o wiele lepiej dopracowanymi, z których jedna ma być trójkołowcem.


JS
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    as - niezalogowany 2017-07-15 19:02:28

    Ma  dużo  czasu , bo prawdopodobnie jest bezrobotny  i  w sumie miło spedza czas. Tylko to jedno , ale jakże ważne pytanie     z  czego ty chłopie żyjesz?  Będąc po 30 - tce   powinno się już dawno mieć rodzinę  . Ty natomiast   korzystasz  z życie - co  ci wolno - tylko na czyj koszt  / mieszkanie , światełko , internecik , rtv , komóreczka  , wódeczka  , papieroski.  I bez złośliwości , sam nie używam  alkoholu , nie palę  . Tak  , tak  tacy ludzie  tez żyją i powiem ci ,że da się .  No ,  domyślam się ,że  mamusia  , nadopiekuńcza   mamusia, ale jak jej  braknie  ; a ojciec    z reguły nie jest nadopiekuńczy-  powie ci    RAUS  , PO POLSKU  PRECZ DARMOZJADZIE   , CZAS NA SIEBIE ZAROBIĆ    WIEM ,ZE POWIESZ IŻ NIE MA ROBOTY , ALE ODPOWIE CI        " TO NIE MÓJ PROBLEM     i  co wtedy   ?   Zostanie ci czwórkołówka.  I wtedy użyjesz jej  jako rykszy albo zwykłej taksówki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    kasander - niezalogowany 2017-07-15 19:42:02

    Ależ odkrycie Ameryki? Od dawna (kilkunastu lat) po ul. Lwowskiej jeździ czymś podobnym, własnoręcznie skonstruowanym, starszy pan - inwalida, tyle że z polskim proporczykiem. 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    wwwwwwwwwwwwwwww - niezalogowany 2017-07-15 20:14:59

    typowo przemyskie myślenie zazdrość i smutek wynikające z nieudanego życia, zaścianek i kupa kamieni.......................................................................................................................................

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama