Mimo dramatu pan Zenon nie ma zamiaru się poddawać. Niezwykłą siłą ducha zadziwia osoby zdrowe, innych chorych, a nawet lekarzy.
Choroba jednak nie daje za wygraną. Na twarzy pana Zenona pojawił się kolejny ubytek, wywołany atakiem nowotworu. – Jest to taki typ raka, który nie daje przerzutów na inne organy, ale koncentruje się wokół jednego miejsca – wyjaśnia małżeństwo.
Operacje i naświetlania nie wchodzą już w grę. Jedynej szansy lekarze upatrują w chemioterapii w tabletkach. – Według ich opinii okazuje się bardzo skuteczna. Tyle że ten lek nie jest zarejestrowany w Polsce i sami musimy uzbierać pieniądze na jego zakup – mówi pani Małgorzata. Wstępnie leczenie zaplanowane jest na pół roku. Koszt takiej terapii to około 120 tysięcy złotych. Leczenie trzeba zacząć już w styczniu. Na pierwsze dawki udało się zebrać potrzebne pieniądze. Trzeba jednak zabezpieczyć środki na kontynuację terapii. Pan Zenon znajduje się pod opieką specjalistów ze Szpitala Specjalistycznego im. Ludwika Rydygiera w Krakowie i Fundacji Anny Dymnej „Mimo Wszystko”. Pieniądze na leczenie można wpłacać na specjalne subkonto. – W pomoc zaangażowało się wiele osób, sprawę nagłośnili księża w dekanacie. Wszystkim z całego serca dziękujemy – mówią Remedzowie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze