Reklama

Radna zagłosowała za uchwałą, na której skorzysta jej mąż…Czy powinna brać udział w głosowaniu?

31/03/2021 20:11

W lutym rada miasta podjęła uchwałę o zwolnieniu z opłat za sprzedaż alkoholu firm z branży gastronomicznej i hotelarskiej. Teraz pojawia się wątpliwość, czy uchwała ta jest ważna. Radni PiS zauważyli bowiem, że w głosowaniu wzięła udział Magdalena Cisek-Skiba. Ich zdaniem nie powinna tego robić, bo jej mąż działa w branży i na zwolnieniu, jak wielu innych właścicieli barów i hoteli w mieście, skorzysta.

Dyskusja dotycząca standardów uchwalania prawa w mieście, która rozgorzała na ostatniej sesji rady miasta 23 marca, była ciekawa z wielu względów.

Przede wszystkim podniesiono interesujący problem natury prawnej, przy którego rozstrzygnięciu nic nie wydaje się być oczywiste – nawet jeśli strony pewne są swego stanowiska.

Po drugie podczas obrad online doszło w istocie do dyskusji światopoglądowej. Jedna ze stron sporu oczekuje drobiazgowego przestrzegania litery prawa. Druga ma podejście bardziej pragmatyczne. Dla niej od proceduralnych niuansów ważniejszy jest[paywall] skutek – w tym wypadku pomoc branży dotkniętej przez pandemię.

Czy doszło do złamania prawa?

Dyskusję zainicjowała jedna z liderek PiS w jarosławskiej radzie Wanda Czerwiec.

– Czy uchwała w sprawie zwolnienia z opłaty za sprzedaż napojów alkoholowych nie została podjęta z rażącym naruszeniem prawa? – pytała.

– W głosowaniu brała udział radna, która pozostaje w związku małżeńskim i we wspólnocie ustawowej z przedsiębiorcą, którego to zwolnienie z opłat dotyczyło i  który o to zwolnienie wnioskował pisemnie – uzupełniała radna, podkreślając, że nie o skalę korzyści chodzi, lecz o standardy w stanowieniu prawa.

Reklama

Kontra

Jej zastrzeżenia skontrowali radni klubu Wspólnie Zmieniajmy Jarosław: Szczepan Łąka, Marcin Nazarewicz, Jarosław Litwak, ale także wiceprzewodnicząca rady z ramienia PiS Bożena Łanowy.

Wszyscy wyszli z założenia, że pomoc dla branży była potrzebna, że głos radnej nie był ważki, bo „za” głosowali wszyscy, przekonywali, że w stosunkowo niewielkiej społeczności Jarosławia roztrząsanie, kto z bliskiego otoczenia radnego może skorzystać na uchwale, doprowadziłoby do paraliżu samorządów, negowali wreszcie zakres pojęcia interesu prawnego, przekonując, że radnej za to, że jej mąż jest biznesmenem, nie można karać.

– Gdyby to była ulga skierowana do konkretnego przedsiębiorcy, to  rozumiem, ale gdy obejmujemy wszystkich przedsiębiorców z branży gastronomicznej i hotelarskiej, to uważam, że nie uchybiliśmy w żaden sposób – twierdził przewodniczący Łąka. – To było niefajne i niemiłe – mówił Jarosław Litwiak.

– Nie uważam, żeby to było coś złego, że zagłosowała – przekonywał. – W kontekście tego, co się dzieje na szczytach władzy i w spółkach państwowych, to pytanie było w ogóle poza konkurencją – puentował z przekąsem radny.

 

Prawne szranki

Argumenty innej natury przywołał radny Piotr Kozak. Powołał się na wyrok  Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2013 r., który rozstrzygał podobną sytuację.

– Przyjmuje się, że interes prawny w danej sprawie zachodzi wtedy, gdy sposób jej załatwienia ma skutek dla sfery stosunków prawnych danej osoby, choćby nie była ona bezpośrednim uczestnikiem tej sprawy – odczytywał fragment uzasadnienia wspomnianego wyroku P. Kozak.

– Głosujecie za podatkami, za wysokością opłat za odpady, za wysokością ceny za bilety, za kosztami pochówków i wieloma innymi rzeczami… Można by powiedzieć, że te sprawy dotyczą waszego interesu prawnego, więc powinniście się wyłączyć, kto podejmowałby wówczas te uchwały? – odpowiedział na te zarzuty radca prawny urzędu Mariusz Prychocin.

– „Za zbyt daleko idące i nietrafne uznać należy wywody zawarte w skardze kasacyjnej w materii wyłączenia wszystkich radnych od udziału w głosowaniach nad wszystkimi sprawami dotyczącymi danej społeczności” – ripostował fragmentem uzasadnienia wyroku NSA radny Kozak.

–Są uchwały systemowe i są uchwały indywidualne i w przypadku tych drugich, gdyby one dotyczyły interesu prawnego radnego, wypadłoby się wyłączyć – odpowiadał M. Prychocin.

Reklama

Ostatecznie burzliwa dyskusja spełzła na niczym, a obu stronom było przy jej finale wstyd. Oczywiście za adwersarzy. – Wstyd mi za niektórych z państwa – podsumował przewodniczący rady po jednej z tyrad Mariusza Waltera.

– Mnie jest wstyd, że pan w ten sposób podsumowuje dyskusje nad prawem –  odcinała się Wanda Czerwiec.

Na końcu pozostają jednak właściciele lokali gastronomicznych i hoteli. Mogą bowiem się zastanawiać, czy mają ulgę, czy jej nie mają. Służby wojewody, weryfikujące akty prawa lokalnego, nie sprawdzają raczej powiązań wszystkich radnych w regionie, więc „nieruszana” uchwała pewnie nie zostałaby zakwestionowana.

Teraz podstawa do takiego działania jest. Ewentualne jej zablokowanie zapewne znów podzieli miasto – dla jednych winna będzie frakcja rządząca, bo prawo uchwala bez należytej staranności, dla drugich opozycyjny PiS, bo szuka problemów tam, gdzie nie musi.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    . - niezalogowany 2021-03-31 21:36:26

    Oj Boguś, potrafisz się ustawić 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bn - niezalogowany 2021-04-01 07:34:54

    o pani radna kasa kasiorka pieniadze manybiznes a potem nie bedzie na straz miejska 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    pi - niezalogowany 2021-04-01 07:36:36

    no tak do rady po kase napchac kieszenie 

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama