Reklama

Radni chcą odwołać dyrektora COM: – Organizacja pracy w tym szpitalu to jest tragedia – mówi A. Wysocki

10/02/2022 16:00

To wniosek, który Klub Radnych Ponadpartyjna Koalicja dla Powiatu złożył na ostatniej sesji rady powiatu. Wniosek jest zwieńczeniem wielomiesięcznych działań opozycji, która po wielokroć wykazywała, że w jarosławskim COM źle się dzieje. Wic w tym, że to ziarno pada na podatny grunt, a o dyrektorze szpitala niezbyt przychylnie zaczyna mówić coraz szersze grono radnych opozycji, ale także (na razie półgębkiem) rządzący w powiecie PiS.

– Klub Radnych Ponadpartyjna Koalicja dla Powiatu, obserwując i analizując działania dyrektora Centrum Opieki Medycznej uważa, że polityka kadrowa jest prowadzona w sposób niewłaściwy i nieodpowiedzialny – argumentował wniosek o natychmiastowe pozbawienie szefa wspomnianej jednostki stanowiska dyrektora szpitala w Jarosławiu radny Tomasz Kulesza.

Rozwijając tę myśl, przytoczył sprawy, o których nagłośnienie wraz z radnym Andrzejem Wysockim zadbał w ciągu kilku ostatnich miesięcy, a więc[paywall] brak porozumienia z pracownikami gospodarczymi czy zwolnienia w trybie dyscyplinarnym radiologa i zastępcy dyrektora COM.  

– Uważamy, że w każdym z wymienionych przypadków podjętych decyzji kadrowych nie było przesłanek do tak skrajnych i krzywdzących decyzji personalnych – zauważał radny.

Podkreślał przy tym, że trwają postepowania przed sądem pracy, a to naraża szpital nie tylko na straty finansowe, ale i wizerunkowe. Zresztą jego zdaniem zła organizacja pracy odbija się na postrzeganiu szpitala.

Tu radny przytaczał przykłady kolejek na SOR czy w punkcie pobierania wymazów do testów covidowych.

– Pojawiła się też próba, i to jest rzecz kuriozalna, zastraszania radnego rady powiatu jarosławskiego pana Andrzeja Wysockiego – grzmiał radny Kulesza.

 

Reklama

Zastraszony radny?

O co chodzi? Kwestię tę wyjaśnił sam Andrzej Wysocki.

Tłumaczył, że dyrektor Piotr Pochopień domaga się sprostowania tezy, jaką postawił kilka tygodni wcześniej, dotyczącej ograniczenia mieszkańcom powiatu jarosławskiego dostępu do opieki medycznej poprzez rezerwację większości łóżek dla pacjentów covidowych.

– Ja mam prawo pytać w imieniu mieszkańców o zabezpieczenie dostępności do leczenia innych jednostek chorobowych – podkreślał radny.

Zauważał przy tym, że nawet jego osobiste doświadczenia poświadczają, że dostęp do usług medycznych w jarosławskim szpitalu dla pacjentów niecovidowych jest utrudniony.

– Organizacja pracy w tym szpitalu to jest tragedia – rozwinął swoją krytykę, podając przykład procedur stosownych w placówce, związanych z transportem i opieką nad pacjentami z koronawirusem.

– Pacjent przywożony przez ratowników w kombinezonach wchodzi na SOR, gdzie siedzą wszyscy pacjenci z innymi jednostkami chorobowymi – tłumaczył.

 

Reklama

Mówią źle, bo mówią źle

Postawę dyrektora krytycznie ocenił też radny Marek Kucab z PiS.

– Pierwszy raz, odkąd jestem radnym, coś takiego zaistniało, aby dyrektor naszej instytucji w taki sposób występował do radnych – wyrażał swoje zdziwienie i jako jedyny przedstawiciel frakcji rządzącej wziął udział w dyskusji.

Do krytyki dyrektora COM dołączył też przedstawiciel PSL Jerzy Batycki, co odnotować należy także z tego względu na fakt, że nieczęsto zabiera głos.

– Od kilku miesięcy rozmawiamy o naszym szpitalu i rozmawiamy w sensie negatywnym. To nie służy tej jednostce. Pan dyrektor robił wszystko, ażeby o tym szpitalu mówiono źle w środowisku, mówiono źle w mediach, mówiono nawet źle w naszej radzie – oceniał.

 

Reklama

Obrońców nie było

Oddając cesarzowi, co cesarskie, trzeba powiedzieć, że krytyka dyrektora COM przez  opozycję przynajmniej po części ma wymiar polityczny bądź personalny.

Warto bowiem odnotować, że dyrektor szpitala P. Pochopień ma prawo kierować polityką kadrową w podległej mu jednostce i choć dalecy jesteśmy od jakichkolwiek ocen, to niezaprzeczalny jest fakt, że bardzo niewiele wiadomo o przesłankach, dla których zwalniał pracowników w trybie dyscyplinarnym.

Podobnym niedopowiedzeniem są kwestie związane z kolejkami na SOR-ze oraz sprawą konfliktu z salowymi. Znów odnotować należy, że niezadowolenie pacjentów z jakości obsługi w szpitalu, powszechna krytyka SOR-ów czy ich odpowiedników to smutna rzeczywistość polskiej służby zdrowia i jeśli poszperamy w internecie, z łatwością odkryjemy, że dotyczy ona wszystkich szpitali w okolicy.

To samo powiedzieć można o rzekomym ignorowaniu postulatów personelu niemedycznego. Tzw. salowe są po prostu źle opłacane, wykonują zadania, których wykonywać nie powinny lub w warunkach, które wystawiają ich zdrowie na szwank – i nie jest to problem tylko w jednym, jarosławskim szpitalu.

Znamienne jest jednak, że za dyrektorem COM podczas ostatniej sesji rady powiatu nikt się nie ujął. Nie przytoczył żadnego z powyższych argumentów, choć przecież nie są one ani odkrywcze, ani nie wymagają specjalistycznej wiedzy.

Czy to sygnał, że nad szefem jarosławskiej lecznicy zebrały się czarne chmury, a jego dni na kierowniczym stanowisku w COM są policzone?


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama