Reklama

Radny Błachowicz ocalony

13 głosami przeciw przemyscy radni koalicyjni odrzucili projekt uchwały w sprawie wygaśnięcia mandatu radnego Wojciecha Błachowicza (Klub Radnych Koalicji Obywatelskiej). Odbyło się to w tak niecodziennych okolicznościach, że scenariusza nie powstydziłby się sam mistrz komedii Stanisław Bareja. Reprezentantom mieszkańców Przemyśla należy pogratulować sposobu uczczenia jubileuszowej, 100. sesji rady miejskiej obecnej kadencji.

Projekt uchwały o wygaśnięciu mandatu radnego W. Błachowicza złożyła szóstka radnych: Monika Kamińska, Grażyna Stojak, Andrzej Berestecki, Jerzy Krużel, Maciej Kamiński i Janusz Zapotocki.

Miało się to stać podczas nadzwyczajnej sesji przemyskiej rady miejskiej, o której zwołanie wspomniani wnioskowali.

Projekt uchwały został złożony do Kancelarii Ogólnej UM w Przemyślu po południu, 17 lutego br. Do Biura Rady Miejskiej i Współpracy z Zarządami Osiedla UM w Przemyślu trafił w poniedziałek, 20 lutego br.

W tym samym dniu, o g. 9 miała się odbyć 99. sesja rady. „Zwyczajna”, więc stacjonarna. Przypomnijmy tylko, że głosami radnych mających większość w tym zacnym gremium sesje nadzwyczajne mają być zwoływane zdalnie[paywall].

Sesja stacjonarna odbyła się bez zakłóceń. Po niej przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu Robert Bal (Regia Civitas) zdecydował się na zwołanie sesji nadzwyczajnej, bo na sali obecnych było 22 radnych, a to w ostatnim czasie rekord frekwencji. Problem w tym, że takiej decyzji podjąć nie mógł...

Do tego jednak wrócimy.

Reklama

Dlaczego chcieli pozbawić mandatu Błachowicza?

Radny W. Błachowicz to jeden z pięciu radnych, którzy mieli złożyć wyjaśnienia, czy ich „centrum interesów życiowych” stanowi Przemyśl.

Oprócz W. Błachowicza byli to: Daniel Dryniak (PiS), Tomasz Kulawik (Nasz Przemyśl), Mirosław Majkowski (Wspólnie dla Przemyśla) i Wojciech Rzeszutko (Pis), którzy są zagrożeni utratą mandatu, a decyzję w tej sprawie podejmie najprawdopodobniej wojewoda podkarpacki Ewa Leniart.

Dlaczego więc projekt uchwały dotyczył tylko W. Błachowicza?

Ano dlatego, że – zdaniem wnioskodawców – były zastępca prezydenta Przemyśla za czasów Roberta Chomy W. Błachowicz w dniu wyborów do Rady Miejskiej w Przemyślu w 2018 r. nie spełniał (i wciąż nie spełnia) podstawowego warunku uzyskania i sprawowania mandatu radnego. Ich zdaniem na stałe nie mieszkał w gminie miejskiej Przemyśl.

W uzasadnieniu podali konkretne powody: prowadzi działalność gospodarczą w ościennej gminie, najbliższa rodzina tam zamieszkuje, wszelka korespondencja właśnie tam trafia, podobnie jak zgłoszenia do ubezpieczenia społecznego. Z miejscem stałego pobytu tam związane są także opłaty komunalne. Dodatkowo W. Błachowicz w karcie pacjenta Wojewódzkiego Szpitala im. św. o. Pio wskazał adres miejscowości w gminie ościennej. Chodzi o podprzemyskie Prałkowce.

Reklama

Mało tego... W uzasadnieniu dodali, że „(...) anonimowe rozpytania najbliższych sąsiadów i znajomych Pana Wojciecha Błachowicza potwierdzają jego stały pobyt w owej miejscowości w chwili wyborów (...)”.

Potem powołali się na konkretne paragrafy Kodeksu wyborczego oraz wyroki m.in. wojewódzkich sądów administracyjnych w podobnych sprawach (pełna treść uzasadnienia dostępna jest na stronie UM w Przemyślu).

Przewodniczący szukał radnych

Mnogość przerw, nerwowych reakcji, zabaw w kotka i myszkę, aby odbyć jubileuszową, 100. sesję Rady Miejskiej w Przemyślu, trudno zliczyć. Radni pojawiali się na sali obrad, by potem znikać. Raz z koalicji, raz z opozycji.

Przewodniczący rady miejskiej R. Bal dwukrotnie, wspólnie z kierownik Biura Rady Miejskiej i Współpracy z Zarządami Osiedla UM w Przemyślu Joanna Solską, informował, że... idzie szukać radnych, aby zebrać potrzebne kworum. Nie znalazł.

Reklama

Po raz pierwszy sesja nadzwyczajna została zwołana na g. 14, tuż po sesji „zwyczajnej”. Zgodnie z obowiązującą uchwałą (sesje nadzwyczajne muszą być zwołane zdalnie – przyp. aut.), nie mogła zostać zwołana. Drugi termin to g. 15.20.

Pytanie, skąd taki pośpiech? Dlaczego owej sesji nie można było zwołać np. dzień, dwa dni później? Bo, prawdę powiedziawszy, radni nie mieli nawet czasu, aby zapoznać się z – było nie było – dość istotnym projektem uchwały.

Decyzja polityczna?

Kiedy wreszcie udało się zgromadzić kworum, na sali nie było wnioskodawców. Projekt przedstawił R. Bal.
Głos zabrał także W. Błachowicz:

Reklama

– Dla mnie to typowe działanie polityczne, aby ponownie zmienić układ sił w radzie miejskiej. Sytuacja z moim statusem zamieszkiwania znana jest od początku kadencji. Jestem mieszkańcem miasta Przemyśla, ale faktem jest, że mam nieruchomości w obrębie całego kraju. Oprócz tego prowadzę działalność gospodarczą, która od lat miała siedzibę w miejscowości pod Przemyślem. Wyciąganie z tego wniosków, że również tam mieszkam, jest pochopne i nie jest zgodne z prawdą. W Przemyślu jestem zameldowany i tutaj składam zeznania podatkowe. Mój ośrodek interesów życiowych również jest w Przemyślu.

– Faktem jest, że sesja nadzwyczajna w takim trybie i w taki sposób nie powinna być zwołana. Zwołana została w trybie stacjonarnym, a powinna w trybie zdalnym. Mój błąd, do którego się przyznałem w trakcie sesji. Poprosiłem wówczas wnioskodawców o zgodę na zdjęcie z porządku obrad uchwały, co pozwoliłoby mi zamknąć sesję i wówczas – po złożonym przez tych samych radnych nowym wniosku – zwołać sesję już we właściwym trybie. Nadmienię, że zmiany porządku obrad można dokonać za zgodą wszystkich wnioskodawców, ale oni wybrali drogę kłótni i awantur. Dodam, że nagle sesję opuściła radna Monika Kamińska, jedna z wnioskodawców. Prawdopodobnie po to właśnie, aby nie było wszystkich wnioskodawców zwołania sesji, a tym samym aby zamknąć możliwość spokojnego rozwiązania tej sytuacji. Dlatego zastosowałem paragraf 26. ustęp 2. Statutu Miasta Przemyśla. W efekcie pozwoliło to wyznaczyć nowy termin posiedzenia sesji już we właściwym trybie i poddać pod głosowanie uchwałę o wygaśnięciu mandatu radnego Wojciecha Błachowicza – podsumował przewodniczący R. Bal.

Reklama

Skarga do wojewody

24 lutego br. sześcioro radnych, wnioskodawców wspomnianego projektu uchwały, złożyło skargę do wojewody podkarpackiego Ewy Leniart, dotyczącą nieprawidłowego zwołania sesji nadzwyczajnej 20 lutego br. i złamania przepisów przez przewodniczącego R. Bala, zawartych w ustawie, statucie i uchwale Rady Miejskiej w Przemyślu oraz uniemożliwienia im uczestnictwa w sesji.

„W związku z nieprawidłowościami, które miały miejsce 20 lutego 2023 roku podczas obrad Rady Miejskiej w Przemyślu, wnosimy o podjęcie działań dotyczących unieważnienia dwóch sesji nadzwyczajnych odbytych 20 lutego br. i podjętych w ich toku – naszym zdaniem – nieprawidłowych rozstrzygnięć. Ponadto prosimy o podjęcie odpowiednich kroków prawnych w stosunku do przewodniczącego Rady Miejskiej w Przemyślu, który – w naszym odczuciu – działał na korzyść – a być może także w porozumieniu – z radnym Wojciechem Błachowiczem, dla którego niekorzystny był projekt uchwały. Poprzez takie działanie Robert Bal jako przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu mógł dopuścić się czynu z artykułu 231. Kodeksu karnego” – napisali m.in., opisując potem w detalach zaistniałą sytuację.

Artykuł 231. Kodeksu karnego brzmi: „Funkcjonariusz publiczny, który, przekraczając swoje uprawnienia lub nie dopełniając obowiązków, działa na szkodę interesu publicznego lub prywatnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3”.
KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    andy200468_12 2023-03-06 15:49:14

    Tak samo jak Kulawik ...po rozwodzie zniknął do Krakowa i tam z nową wybranka życia jest dostępny .Dom sprzedany, a w podanym adresie u siostry to nawet skarpetek nie zostawił .....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama