Reklama

Radny Piotrowski zaproponował uchylenie „deklaracji anty-LGBT”. Rada gra na czas

07/10/2021 17:39

Marcin Piotrowski na ostatniej sesji rady powiatu zaproponował uchylenie obowiązującej w powiecie „deklaracji anty-LGBT”. Rada tematu nie podjęła. „Nie zostały zachowane procedury, nie wiemy, nad czym dyskutujemy, nie zaplanowaliśmy czasu na taką dyskusję, nic nas nie pili do tej zmiany, niektórych zapisów deklaracji nie godzi się podważać” – argumentowali radni rządzącej w powiecie frakcji, deklarując jednak, że na dyskusję są otwarci.

Kurczy się liczba samorządów, w których obowiązują tzw. deklaracje anty-LGBT.

W naszym regionie według serwisu „Atlas nienawiści” takie dokumenty są aktywne jeszcze w powiecie jarosławskim, gminie wiejskiej Przeworsk oraz w Zarzeczu. Ostatnio swoją deklarację wycofał sejmik województwa.

Sprzyjający klimat chciał wykorzystać radny Marcin Piotrowski i tuż przed ostatnią sesją rady powiatu (30 września br.) lubaczowskiego złożył projekt uchwały uchylającej deklarację sprzed dwóch lat. W efekcie radni około godziny zastanawiali się, czy wniosek włączyć do porządku obrad. Nie włączyli.


Przeczytaj też felieton: Klaskać? Buczeć? 

Opory

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że propozycja uchylenia deklaracji, której twarzą został M. Piotrowski, a poparta przez radnych[paywall] Pawła Głaza, Dorotę Rachwalik, Dorotę Wróbel i Kazimierza Rymarowicza, była tzw. wrzutką, a więc uchwałą złożoną niedługo przed sesją, bez przepracowania jej przez komisje czy zarząd powiatu. Stąd główne wątpliwości co do jej wprowadzenia do porządku obrad były natury formalnej.

Przewodnicząca rady Marta Tabaczek oraz wicestarosta Barbara Broź zastanawiały się, czy treść dokumentu nie została przedstawiona zbyt późno oraz czy nie powinien on zostać zaopiniowany przez zarząd powiatu.

B. Broź zauważała, że propozycja zmian wpłynęła w momencie, gdy członkowie rady i zarządu wobec natłoku prac nie mieli czasu się z nią zapoznać.

Co ciekawe pani wicestarosta mimo ogromu obowiązków znalazła chwilę, aby przygotować sobie wydruk deklaracji anty-LGBT sprzed 2 lat i jej treścią posiłkowała się,  formułując kolejny argument.

– Deklarujemy, że w realizacji swoich publicznych zdań będziemy wierni tradycji narodowej i państwowej, mając w pamięci fundamenty naszej cywilizacji oraz wielowiekowee przywiązanie Polaków do idei wolności – odczytywała pani wicestarosta.

– Patrząc na taki zapis tej deklaracji, podnosząc rękę za jej uchyleniem, zaprzeczyłabym zapisowi, który zacytowałam przed chwilą, a w 100 procentach się z nim zgadzam – tłumaczyła, deklarując otwartość na dyskusję, a nawet przyznając „że nie wszystkie zapisy deklaracji są doskonałe”.

W podobnym tonie wypowiadał się wiceprzewodniczący Zygmunt Gmyrek. Także on deklarował, że o dokumencie anty-LGBT chętnie porozmawia, sugerował, że możliwe jest ogłoszenie jego nowego brzmienia, ale od przyjrzenia się uchwale wymawiał się brakiem czasu.

– Sprawa zburzyłaby porządek sesji, każdy zaplanował sobie jakoś czas, miał porządek, który był podany, na pewno nie będzie to krótka dyskusja – przedstawił swój punkt widzenia.

Reklama

 

Być może błąd

M. Piotrowski tematu nie odpuszczał, mimo że z każdą minutą atmosfera gęstniała i na sali obrad robiło się coraz bardziej nerwowo. Starał się przekonać swych kolegów z rady do pochylenia się nad jego propozycją, wytykając im, że na jego wcześniejsze apele o przepracowanie tematu nie odpowiedzieli i przypominając, że zmiany wprowadził ostanio sejmik województwa.

Wspierała go radna Danuta Wróbel, ripostując, że brak czasu, szybkość procedowania, nie były przeszkodą, gdy rada powiatu deklarację anty-LGBT przyjmowała.

– To było niezgodne z procedurą, wprowadzone w ostatniej minucie, dostaliśmy kartki, nie wiedząc, o chodzi – wspominała.

– Dlatego nie powielajmy swoich, być może, błędów – odpowiedziała na to przewodnicząca rady M. Tabaczek.

To samo stanowisko przedstawiła B. Broź. – Krytykując, być może i słusznie, tryb postępowania nad przyjęciem deklaracji sprzed dwóch lat, nie róbmy tego samego w dniu dzisiejszym – zaapelowała.

Reklama

 

Deklaracja ze znakiem zapytania

Ostatecznie rada tematu nie podjęła. Nawet nie głosowała nad wprowadzeniem uchwały M. Piotrowskiego do porządku obrad. Radny, naciskany zarówno przez frakcję rządzącą, jak i opozycję, wniosek wycofał.

Co dalej z lubaczowską deklaracją anty-LGBT?

Wygląda na to, że się chwieje. Gdyby lubaczowscy radni PiS chcieli utrwalić swoje stanowisko, najpewniej wprowadziliby propozycję M.  Piotrowskiego do porządku obrad, a potem, wykorzystując układ sił, odrzucili.

To, że tego nie zrobili, uprawdopodobnia ich deklarację, że na dyskusję są gotowi. Pytanie tylko, jak daleko idące zmiany są skłonni przyjąć.

Radny Piotrowski nawołuje z kolei w internecie, by radnych rządzącej frakcji mieszkańcy zarzucili prośbami o zmiękczenie stanowiska powiatu wobec mniejszości seksualnych. Czy tak się stanie, pokażą następne miesiące.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama