Reklama

Raport o stanie bezpieczeństwa miasta

17/09/2021 19:36

Jarosław postrzegany jest jako miasto dość bezpieczne, choć oczywiście niepozbawione problemów. Wśród nich są zagrożenia stwarzane przez kierowców, pijani w przestrzeni publicznej oraz wybryki chuligańskie. Tak wynika z opublikowanego ostatnio raportu o stanie bezpieczeństwa miasta.

Dokument przedstawiony 6 września podzielić można na kilka części.

Pierwsza zawiera wykaz działań prewencyjnych edukacyjnych, realizowanych przez różne miejskie instytucje. Druga część to raport przygotowany przez strażaków. Wynika z niego, że na terenie miasta rozkład interwencji strażackich utrzymuje się w pierwszej połowie bieżącego roku na podobnym poziome co w roku 2020, a nawet wykazuje pewną tendencję zniżkową.

Do pożarów w pierwszej połowie roku strażacy wyjeżdżali 28 razy (71 w roku 2020), a do tzw. miejscowych zagrożeń, a więc do wypadków drogowych, podtopień czy usuwania gałęzi z dróg 99 razy (241 w roku 2020)[paywall].

 

Reklama

Jeżdżą jak wariaci

Ciekawą częścią raportu jest opracowanie przygotowane przez Państwową Wyższą Szkołę Techniczno-Ekonomiczną. To praca oparta na badaniu ankietowym, w którym mieszkańcy poszczególnych dzielnic oceniają ogólny poziom bezeceństwa w mieście i wskazują zagrożenia.

Z dokumentu wynika, że jarosławianie w swoim mieście czują się bezpieczni. Niemal 90 procent na pytanie o to, czy Jarosław jest bezpiecznym miastem, odpowiedziało „raczej tak” albo „zdecydowanie tak”. Oczywiście nie oznacza to, że miasto nie ma na tym polu problemów.

Mieszkańcy, wymieniając dostrzegane przez siebie zagrożenia, za największe uznali niebezpieczną jazdę samochodem lub motocyklem. Do największych problemów miasta zaliczyli też nietrzeźwe osoby w miejscu publicznym, zakłócanie ciszy nocnej, wandalizm i chuligaństwo.

Rzadziej obawiali się narkotyków, napadów i rozbojów oraz kradzieży.

 

Reklama

Monitoring się rozwija

Raport o stanie bezpieczeństwa omówili radni podczas ostatniej sesji rady miasta. Oni także wskazywali na kilka ciekawych zagadnień.

Dorota Batiuk-Jankiewicz zainicjowała na przykład wątek dotyczący systemu miejskiego monitoringu, dopytując, czy mieszkańcy często zgłaszają problemy, które można by niwelować, rozwijając sieć monitoringu.

– Jesteśmy w fazie rozwoju monitoringu naszego miasta. Nie wszędzie mamy techniczne możliwości powieszenia kamery monitoringu, ale wszędzie, gdzie teraz realizowane są inwestycje, staramy się uzupełniać kanały teletechniczne umożliwiające puszczenie światłowodu, a potem montaż kamer – odpowiadał komendant jarosławskiej straży miejskiej Witold Ilič.

– Staramy się objąć monitoringiem te miejsca, gdzie z jednej strony mamy takie możliwości techniczne, a z drugiej tam, gdzie mieszkańcy zgłaszają nam potrzebę instalowania kamer – wyjaśniał.

 

Reklama

Na wraki nie ma mocnych

Na bulwersującą sprawę w imieniu mieszkańców wskazała radna Bożena Łanowy, poruszając temat porzucanych na parkingach samochodów, często wraków, szpecących miasto i zajmujących cenne miejsce parkingowe. Tu W. Ilič nie miał dobrych wiadomości.

– Dopóki samochód ma numery rejestracyjne, nie ma kompletnie żadnej możliwości usunięcia takiego pojazdu, bo po prostu ma właściciela – wyjaśniał, dodając, że odholowanie takiego pojazdu mogłoby się wiązać z nieprzyjemnymi konsekwencjami dla służb.

Przyznał, że samochody są porzucane najczęściej przez Ukraińców i przez to trudno dotrzeć do ich właścicieli. Niestety, nawet gdy się to udaje, nie ma narzędzi do wyegzekwowania odpowiedzialności za porzucone auto.

– Podam przykład tego pojazdu, który stoi na stacji PKP. Współwłaścicielem jest komis w Kaliszu, natomiast właścicielem jest obywatel Ukrainy. Państwo z komisu, z którymi rozmawiałem, nie poczuwają się do odpowiedzialności. To nie jest ich problem. Oni samochód sprzedali, a na to, że Ukrainiec nie dopełnił formalności związanych z przerejestrowaniem, to oni nie mają żadnego wpływu – obrazował skalę trudności komendant.

 

Reklama

Strażnicy na rowerach, a może na hulajnodze?

Ostatnim punktem dyskusji w tym temacie była kwestia mobilności miejskich strażników. Radny Piotr Kozak wysunął propozycję, by jarosławskich strażników wyposażyć w rowery.

– W niektóre miejsca łatwej dojechać rowerem, a wtedy ocena pracy strażników będzie coraz lepsza – przekonywał radny.

Poprał go Marcin Nazarewicz, prosząc o to, by przed uchwalaniem najbliższego budżetu komendant jarosławskiej straży miejskiej zgłosił konkretne pomysły na kierunki rozwoju podległej mu formacji.

Radny dyskusję zamknął humorystycznym akcentem. – Kolega Jarek Litwiak podpowiada mi, że jeździ na hulajnodze elektrycznej, to też jest całkiem niezły patent dla strażników! – spuentował.


pac
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama