Od piątku do niedzieli (7 – 9 czerwca) w mieście odbywały się jubileuszowe „Fantastyczne” Manewry Szwejkowskie w Twierdzy Przemyśl, zorganizowane przez Przemyskie Stowarzyszenie Przyjaciół Dobrego Wojaka Szwejka.
Sztab manewrów, powołując się na klauzulę tajności – bo przecież wróg czuwa – nie ujawnił liczby uczestników. Jednak oficerowie ze sztabu, którzy jak to w ck armii bywało, po kilku piwach nie grzeszyli małomównością i wygadali się, że na manewry zameldowało się ponad dwieście osób. Chcąc mieć jednak pewne informacje, poprosiliśmy generała Jerzego Czuchmana, który posiada najwyższy szwejkowski tytuł „stara dupa w wawrzynach”, o więcej szczegółów[paywall].
– Manewry już się rozpoczęły – relacjonował generał. – Wyruszył już rajd cyklistów dookoła Twierdzy. Trwa plener fotograficzny. Rozpoczął się trzeci Galicyjski Festiwal Gołąbka Ziemniaczanego. Zamiejscowe regimenty z przewodnikami zwiedzają przemyskie zabytki. Trwa właśnie turniej brydża sportowego. Cały czas pracuje punkt werbunkowy i komisja lekarska. Przed nami jeszcze część oficjalna z wręczaniem dyplomów, medali i ogłoszeniem awansów na wyższe stopnie. Później zdobywanie Fortu VIII Łętownia, wizyta w wytwórni fajek Mr. Bróg, a na koniec biesiada. Wszystko zgodnie z planem – krótko i po wojskowemu podsumowuje generał.
Tymczasem na estradzie w Rynku czesko-polska orkiestra „Cieszyniaki” wygrywa poleczki, przy których nogi same chodzą, a przed namiotem komisji poborowej ustawia się kolejka. Naczelny lekarz Twierdzy, feldmarszałek Jan Hołówka, wypytuje każdego o stan zdrowia i w wątpliwych przypadkach ordynuje na miejscu lewatywę.
W armii panuje zasada – jak najdalej od sztabu, a jak najbliżej kuchni, jednak chcąc zdobyć informacje, trzeba się było pokręcić koło szarż i znakomitych gości. Po Rynku w galowych strojach dostojnie przechadzali się generałowie różnych formacji wraz z towarzyszącymi im damami. Można było spotkać wnuka autora Szwejka Richarda Haszka oraz wnuczkę Haszka – Barbarę Kreszlovą. Obecny był też Yomar Hǿnsi – szef Europejskiej Federacji Stowarzyszeń Przyjaciół Dobrego Wojaka Szwejka, który już po raz czwarty przyjechał do Przemyśla aż z Danii.
Ogródek koło klubu „Niedźwiadek” zapełniła szwejkowska brać w żółtych koszulkach, które obowiązywały podczas jubileuszowych manewrów, tak jak obowiązującym napojem było piwo. Język czeski mieszał się z polskim. Ktoś zawzięcie kręcił korbą katarynki, wydobywając z niej skoczne dźwięki, ktoś inny grał na gitarze, któraś z dam zaintonowała piosenkę śpiewaną na przemian po czesku i po polsku. Tu już nikt zbytnio nie przestrzegał tajemnicy i dowiedzieliśmy się, że w manewrach biorą udział regimenty z: Gdańska, Cieszyna, Gorzowa Wielkopolskiego, Krakowa, Kielc, Wrocławia, Warszawy, Pragi i Ołomuńca. Niestety nad miasto napłynęły czarne chmury. Trzeba było przerwać zabawę, bo dowództwo manewrów przytomnie zarządziło pilny odwrót na z góry upatrzone pozycje, co uratowało uczestników przed ulewą.
Niedzielne słoneczko osuszyło miasto i można było kontynuować manewry. O jedenastej w klubie „Niedźwiadek” rozpoczęło się Ogólnopolskie Forum Szwejkowskie, podczas którego szwejkolodzy i haszkolodzy spotkali się z dowództwem Twierdzy i ludnością cywilną.
Uczestnicy spotkania dowiedzieli się, że w Pradze stała się straszna rzecz. Otóż ze ściany kultowego lokalu „U Kalicha” został zdjęty portret Najjaśniejszego Pana Cesarza Franciszka Józefa. Zebrani, oburzeni tym faktem, podpisali petycję do obecnego właściciela lokalu, żądając niezwłocznego umieszczenia portretu cesarza na dawnym miejscu.
W petycji przypomniano, że podobny fakt miał już miejsce w przeszłości. Ówczesny właściciel lokalu, Palivec, za zdjęcie portretu cesarza został skazany na dziesięć lat więzienia. Kolejnym punktem forum był wykład Stanisława Szufla, który, opierając się na filozofii Szwejka, udowodnił, jak bardzo szkodliwa może być woda sodowa. Po dyskusji chętni wzięli udział w turnieju wolnego palenia fajki, a ci, którym jeszcze starczyło sił, poszli zdobywać zamek.
Na koniec, kiedy regimenty już się rozformowywały, zapytaliśmy generała Czuchmana, czy to im się jeszcze nie znudziło?
– Nie dość, że się nie znudziło, to coraz bardziej się rozwija. Mamy coraz to nowe pomysły. Coraz to nowi ludzie dołączają do nas. Nie tylko w Polsce i w Czechach, ale w całej Europie rozrasta się „armia” przyjaciół dobrego wojaka Szwejka. Nie zliczę już tłumaczeń, wydawnictw i opracowań. Tylko podczas tych manewrów pod figurą Szwejka zrobiono tysiące zdjęć, które rozejdą się po świecie. Uczestnicy wyjadą i będą opowiadali innym, jak to fajnie było w Przemyślu. Przecież to znakomita promocja miasta, jego gościnności i walorów turystycznych, z unikalną Twierdzą na czele – podsumował generał.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Ilekroć jak widzę na zdjęciu ten zdemolowany i sprofanowany rynek czy też przechodząc bezpośrednio przez tenże, chce mi się normalnie płakać...
Ilekroć jak widzę na zdjęciu ten zdemolowany i sprofanowany rynek czy też przechodząc bezpośrednio przez tenże, chce mi się normalnie płakać...