27. kolejka III-ligowych spotkań to mecz derbowy dwóch zespołów z naszego regionu, które występują na tym szczeblu rozgrywkowym. W Wiązownicy miejscowy KS zmierzył się z beniaminkiem Pogonią-Sokołem Lubaczów i podzielił się z nim punktami.
Gdyby to spotkanie odbyło się dwa, trzy tygodnie wcześniej, lekkim faworytem byliby goście. Lubaczowianie wówczas złapali rytm, prezentowali się naprawdę nieźle i wiele wskazywało, że mogą rozpocząć marsz w górę tabeli. Nic z tych rzeczy. Przyszło załamanie, lekkomyślne straty punktów i sytuacja w tabeli wcale nie była dobra. Ekipa z Wiązownicy natomiast prezentuje się podobnie jak sezon i dwa wstecz. Potrafi rozegrać niezłe zawody, by za moment zupełnie zawieść. Brak regularności sprawia, że znacznie bardziej niż Pogoń-Sokół, musi drżeć o pozostanie w tej klasie rozgrywkowej. Podobnie jak sezon i dwa wstecz..
Dla obu ekip była to konfrontacja „o życie”. Jeśli wygraliby gospodarze, zbliżyliby się do w miarę bezpiecznej strefy, mając beniaminka na wyciągnięcie ręki. Jeśli triumfowaliby lubaczowianie, znacznie oddaliliby się od miejsca w tabeli, grożącego degradacją. Remis… Remis przed meczem pewnie nie zadowoliłby żadnej ze stron.
I – jak było do przewidzenia – remis padł. Ani dobrze dla wiązowniczan, ani dla lubaczowian. Spotkanie było wyrównane, a każda ze stron miała swoje sytuacje. W I połowie lepsze wrażenie pozostawił beniaminek. Objął prowadzenie i miał kilka szans na jego podwyższenie. W II odsłonie konkretniejsi byli gospodarze. W miarę szybko dogonili wynik i mogli pojedynek rozstrzygnąć na swoją korzyść. Nie udało się.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze