W 12 numerze ŻP informowaliśmy o głośnej sprawie brutalnego incydentu z udziałem dwóch uczennic, do którego doszło 10 marca na terenie Zespołu Szkół w Lubaczowie. Zajął się nią Sąd Rodzinny i dla Nieletnich w Lubaczowie, a w szkole wizytę złożyli pracownicy kuratorium. Znane są już wyniki pokontrolne tego organu. Wobec osób zaangażowanych w incydent placówce trudno będzie wyciągnąć konsekwencje, bo – na skutek decyzji rodziców – przestali być jej uczniami.
Informacja o szokującym zajściu, do którego doszło w szatni budynku hali sportowej ZS w Lubaczowie, podczas jednej z przerw międzylekcyjnych, 12 marca zgłoszona została lubaczowskiej policji. Otrzymała ona również film rejestrujący bójkę z udziałem 15- i 16-latki, który zarejestrował telefonem jeden z uczniów. Lubaczowska komenda, po przyjęciu zawiadomienia, natychmiast podjęła czynności wyjaśniające, zabezpieczając nagranie i przesłuchując świadków brutalnego incydentu (8 uczniów, na których oczach rozegrały się sceny). Materiał dowodowy trafił do Sądu Rodzinnego i dla Nieletnich w Lubaczowie, który zajmuje się tą sprawą i podejmie dalsze decyzje odnośnie konsekwencji czynu. 18 marca w szkole pojawiła się też kontrola Kuratorium Oświaty w Rzeszowie. W piątek, 28 marca, otrzymaliśmy oficjalne informacje o jej wynikach.
– W trakcie przeprowadzonej kontroli ustalono, że dyrektor szkoły niezwłocznie podjęła czynności wyjaśniające bójkę, ale co ważne, punkt ciężkości został położony na pomocy psychologiczno-pedagogicznej i działaniach profilaktycznych wobec wszystkich uczennic – uczniów, a w szczególności wobec klas, w których uczy się młodzież uczestnicząca w zdarzeniu – poinformowała Katarzyna Kwiatanowska-Rodkiewicz, rzecznik prasowy Kuratorium Oświaty w Rzeszowie.
Reklama
Dowiedzieliśmy się też, że szkoła nie zdążyła wyciągnąć konsekwencji wobec uczniów zamieszanych w incydent.
– Zanim rozpatrzyła sprawę, rodzice obu tych uczennic, jak i osoby, która nagrała bójkę, zdążyli już wybrać dokumenty, informując o decyzji o rezygnacji z kontynuowania nauki w placówce przez ich dzieci – uściślił dyrektor przemyskiej delegatury Kuratorium Oświaty Tomasz Dziumak[paywall].
– Każda szkoła ma zapisany w swoim statucie system kar i nagród, które może zastosować wobec uczniów, ale jeśli w szkole danego ucznia już nie ma, ta możliwość się kończy. Tu sprawa była ewidentna. Wiadomo było, że szkoła będzie musiała jakieś konsekwencje wyciągnąć. Być może więc rodzice zadziałali w obawie o to, że wybryk może się zakończyć zawieszeniem w prawach ucznia, naganą czy innymi przykrymi konsekwencjami – dodał. Jak wyjaśnił, rodzice mają prawo w każdej chwili zrezygnować z nauki dzieci w danej szkole, pod warunkiem, że mają zagwarantowane miejsce nauki w innej. Szkoły natomiast chętnie przyjmują nowych uczniów, bo nierzadko w ten sposób dopełniają mało liczne klasy.
– Nie zawsze placówka, do której trafia nowy uczeń, kontaktuje się z jego szkołą macierzystą, pytając o przyczynę zabrania z niej dziecka. Jeśli taki przepływ informacji byłby automatyczny, wówczas nowa szkoła wiedziałaby, że trafiają pod jej skrzydła uczniowie problematyczni, których trzeba objąć być może jakimś wsparciem psychologiczno-pedagogicznym – zauważa.
Uczeń przeniesiony z różnych powodów zaczyna więc w nowej placówce zupełnie nowy rozdział i ma tym samym białą, niezapisaną kartę. – Mam nadzieję, że ci uczniowie wykazali się jakąś refleksją po tym zdarzeniu i zechcą się w nowej szkole zapisać jak najlepiej, nie powtarzając tych samych błędów – podsumował T. Dziumak.
Jak się dowiedzieliśmy, incydent ZS w Lubaczowie był efektem wcześniejszych ustaleń pomiędzy zamieszanymi w niego uczennicami. – One miały taki plan, by się spotkać i sobie pewne rzeczy wyjaśnić w takiej, a nie innej formie. Choć początkowo wyglądało na to, że jedna z uczennic jest agresorką, a druga ofiarą, w toku ustaleń okazało się, że konflikt między nimi trwał już od jakieś czasu, a w ostatnim czasie został podgrzany, gdyż obie spierały się na forach w mediach społecznościowych. Najprawdopodobniej tam wyczerpały możliwości dokuczania sobie i postanowiły się spotkać. Zarówno jedna, jak i druga wiedziała, co się wydarzy. Spotkanie odbyło się w miejscu niemonitorowanym, a osoba z grona uczniów, która zarejestrowała bójkę, była na to z nimi umówiona – przedstawił efekty ustaleń T. Dziumak.
Co jeszcze znalazło się w zaleceniach pokontrolnych odnośnie Zespołu Szkół w Lubaczowie?
– Wskazano, że w ramach działań profilaktycznych należy wzmocnić w placówce współpracę z poradnią psychologiczno-pedagogiczną oraz innymi instytucjami wspierającymi pracę szkoły w tym zakresie. Upowszechniać wiedzę na temat bezpieczeństwa oraz kształtować właściwe postawy młodzieży wobec zagrożeń, w tym związanych ze zdarzeniami spowodowanymi agresją i przemocą rówieśniczą, jak również zadbać o kształtowanie postawy aktywnego przeciwdziałania przemocy. Zalecono ponadto wzmocnić uwagę nauczycieli pełniących dyżury podczas przerw międzylekcyjnych na zadania opiekuńcze szkoły i zapewnienie młodzieży bezpieczeństwa – wyliczyła Katarzyna Kwiatanowska-Rodkiewicz z Kuratorium Oświaty w Rzeszowie.
Ma to pozwolić na zminimalizowanie ryzyka wystąpienia podobnych zdarzeń w przyszłości. Dalsze decyzje w sprawie – jak już wspomnieliśmy – leżeć będą w gestii Sądu Rodzinnego i dla Nieletnich w Lubaczowie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze