Jeśli spełnią się zapowiedzi, to PKS w Jarosławiu czeka rewolucja. Firma wchodzi na rynek bieszczadzki, a za rok ma mieć nowy dworzec. Tak wynika z zapowiedzi medialnych, potwierdzanych m.in. przez władze powiatu jarosławskiego, właściciela spółki.
Działka, na której są obecnie perony autobusowe, już została wydzierżawiona na 30 lat. Przygotowano też koncepcję jej zagospodarowania. Wynika z niej, że zostanie tam wybudowany dworzec autobusowy połączony z powierzchnią handlową. Towarzyszyć mu będzie centrum przesiadkowe dla PKS, MZK i prywatnych linii. Według zapowiedzi starosty nowe rozwiązanie ruszy już w przyszłym roku.
Kolejnym krokiem jest ekspansja jarosławskiego PKS na trasy w innych[paywall] powiatach, niekoniecznie najbliższych. Według medialnych zapewnień burmistrza Ustrzyk Dolnych transport publiczny na terenie gminy Ustrzyki Dolne, Lutowiska i Czarna przejmuje od lipca PKS z Jarosławia. Możliwe, że także w innych bieszczadzkich gminach.
Od wielu lat PKS korzystał w dworca PKP. Budynek swobodnie mieścił poczekalnie dla obu przewoźników i pomieszczenia dla obsługi i kierowców autobusowych. Przystępując do modernizacji, zakładano, że po jej zakończeniu sytuacja wróci do wcześniejszego stanu.
Informacje zamieszczane m.in. na www.bieszczadzka24.pl czy www.isanok.pl mówią o „wejściu na bieszczadzki rynek transportu publicznego PKS Jarosław”. Wcześniejszy przewoźnik wycofał się z powodów ekonomicznych, likwidując od 1 lipca oddziały w Sanoku, Ustrzykach Dolnych i Brzozowie. Już wiadomo, że w powiecie bieszczadzkim zastąpi go jarosławska spółka.
Gminy powiatu szukają też przewoźnika zapewniającego dowóz uczniów. Kto zajmie się komunikacją publiczną w powiatach, z których dotychczasowy przewoźnik się wycofuje, jeszcze nie wiadomo, ale z zapowiedzi wynika, że może to być PKS z Jarosławia. O rozszerzaniu działalności należącego do powiatu przewoźnika T. Chrzan wspominał już wcześniej. Dziś mówi o ekspansji i uniezależnieniu miejscowego PKS od transportu prowadzonego głównie w obrębie powiatu jarosławskiego i sąsiednich.
– Jesteśmy bardzo zainteresowani rynkiem bieszczadzkim. Analizujemy go. Jest to duży wysiłek dla spółki, również pod względem taboru. Niemniej przygotowujemy się. Należy jednak pamiętać, że sprawy dowozu uczniów i transportu publicznego są rozstrzygane w przetargach. Trzeba je wygrać. Oferty składamy, licząc, że nasza propozycja będzie przyjęta – wyjaśnia starosta.

fot.Roman Kijanka
Za rok nie będzie śladu po obskurnych peronach.
Wyjazd z obecnego dworca PKS jest dosyć utrudniony. Autobusy muszą się włączyć do ruchu na dwupasmowej w tym miejscu drodze wojewódzkiej. Rozbudowa może sytuację pogorszyć, biorąc pod uwagę, że uruchomienie planowanego centrum handlowego będzie się wiązało ze wzmożonym ruchem samochodów prywatnych. Jednak władze powiatu zapewniają, że mają rozwiązanie. Skrzyżowanie ul. Pruchnickiej z Przemysłową, czyli wyjazdem autobusów PKS z bazy, będzie przebudowywane w ramach już rozpoczętych prac. Pojawi się na nim sygnalizacja świetlna. Zostanie też wybudowane nowe połączenie między dworcem a ul. Poniatowskiego w miejscu, gdzie dzisiaj jest główne wejście piesze na parking i dalej do dworca. Przystanek przy sąsiadującej z ul. Poniatowskiego ul. Galika, z którego korzysta MZK i przewoźnicy prywatni, ma zostać przeniesiony na dworzec autobusowy.
W ten sposób na nowo urządzone miejsce przeznaczone dla komunikacji autobusowej zyskałoby osobny wjazd i wyjazd. Mówi się także o podziemnym przejściu na parking przed dworcem PKP. – Chcemy stworzyć dobre i bezpieczne warunki dla podróżujących autobusami. Nie wszystkie decyzje zależą od nas. Rozmawiamy między innymi z władzami miasta. Mogę zapewnić, że jako powiat jesteśmy gotowi – podsumowuje starosta.
Jeśli choć część z tych szerokich planów uda się zrealizować, będzie można mówić o rozwoju jarosławskiego PKS. Jeśli uda się urzeczywistnić większość – o rewolucji w powiatowej spółce autobusowej. Starosta zapewnia, że powiat i PKS są zainteresowani przejęciem komunikacji w Bieszczadach.
Przypomnijmy, że na początku kadencji starosta T. Chrzan zapowiedział, że dwie sprawy są dla niego najważniejsze. Ratowanie szpitala i ratowanie PKS. Obie firmy były w sytuacji podbramkowej. Szpital ledwie działał, przynosząc kolejne straty. PKS-owi groziło widmo likwidacji. Dziś w jarosławskim szpitalu trwa potężna inwestycja. Po niej ma ruszyć kolejna. Zapowiedzi dotyczące PKS dają duże nadzieje. Na efekty trzeba poczekać. Zobaczymy, ile z tych planów znajdzie odzwierciedlenie w rzeczywistości.

Wizualizacja 2
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Brawo dla Jarosławia. Przemyśl nadal bez fajnego dworca.
Brawo Panie Starosto!Jarosław musi się rozwijać.
Jaki k...wa dworzec Chrzan przehandlował plac PKS pod budowę galerii !!!
W końcu będzie porządek z busami, autobusami nie mieszczącymi się na przystankach i blokującymi ulice w godzinach szczytu.
wreszcie ktos pomyslal o Dworcu PKs
Brawo dla Jarosławia. Przemyśl nadal bez fajnego dworca.
Za to mamy Chomę xD