Reklama

Robert Bal: Nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi

Pokłosiem na chybcika zwołanej nadzwyczajnej, 100. sesji Rady Miejskiej w Przemyślu 20 lutego br. jest negatywna opinia wojewody podkarpackiego co do sposobu jej organizacji.

20 lutego br. przeszedł do historii przemyskiej rady. Dokładnie o g. 9.14 rozpoczęły się, zwołane w normalnym trybie, stacjonarne obrady. Program liczył sporo punktów, ale radni szybko sobie z nimi poradzili. Obyło się bez większych emocji czy kłótni.

Sesja zakończyła się dokładnie o g. 13.09. Ale radni nie mogli jeszcze się rozejść do domów lub pracy, bo trzy dni wcześniej, 17 lutego br., szóstka radnych: Monika Kamińska, Grażyna Stojak, Andrzej Berestecki, Jerzy Krużel, Maciej Kamiński i Janusz Zapotocki złożyła wniosek o zwołanie nadzwyczajnej sesji, która miała dotyczyć uchwały o wygaszeniu mandatu radnego Koalicji Obywatelskiej Wojciecha Błachowicza[paywall].

Miało się to stać podczas nadzwyczajnej sesji przemyskiej rady miejskiej, o której zwołanie wspomniani wnioskowali.

W trakcie „zwyczajnych”, stacjonarnych obrad, dokładnie o g. 12.13 do radnych zostały wysłane wiadomości SMS o wyznaczeniu terminu nadzwyczajnego posiedzenia na g. 14. W trybie stacjonarnym. To miała być jubileuszowa, 100. sesja! Zwołał ją przewodniczący rady miejskiej Robert Bal (Regia Civitas), bo on ustala terminy wszystkich sesji.

Ale wówczas zaczęła się zabawa w kotka i myszkę. Liczbę przerw i nerwowych reakcji, aby 100. sesję Rady Miejskiej w Przemyślu odbyć, trudno było zliczyć. Radni pojawiali się na sali obrad, by potem znikać. Raz z koalicji, raz z opozycji.

Przewodniczący rady miejskiej dwukrotnie (wspólnie z kierownik Biura Rady Miejskiej i Współpracy z Zarządami Osiedla UM w Przemyślu Joanną Solską), informował, że idzie szukać radnych, aby zebrać potrzebne kworum. Nie znalazł.

Reklama

W tej sytuacji dokładnie o g. 15.10 i 40 sekund do radnych została wysłana kolejna wiadomość, zwołująca zdalną sesję nadzwyczajną na g. 15.20. Czyli z wyprzedzeniem 9 minut i 20 sekund. To, niestety, było niezgodne z jakimikolwiek standardami.

Sesja zdalna jednak się odbyła, bo udało się zebrać kworum. Radny Wojciech Błachowicz (Koalicja Obywatelska) został „uratowany”. Tyle, że na sali nie było wnioskodawców, a być powinni.

Skarga do wojewody

24 lutego br. sześcioro radnych, wnioskodawców wspomnianego projektu uchwały, złożyło skargę do wojewody podkarpackiego Ewy Leniart, dotyczącą nieprawidłowego zwołania sesji nadzwyczajnej 20 lutego br. i złamania przepisów przez przewodniczącego R. Bala, zawartych w ustawie, statucie i uchwale Rady Miejskiej w Przemyślu oraz uniemożliwienia im uczestnictwa w sesji.

Reklama

Odpowiedź otrzymali. Wojewoda podkarpacki negatywnie oceniła zwołanie owego posiedzenia Rady Miejskiej w Przemyślu, ale nic poza tym. Ani nie może sesji unieważnić, ani podważyć podjętych na niej rozstrzygnięć.

„(...) Analiza treści dokumentacji dotyczącej zwołania sesji nadzwyczajnej z 20 lutego 2023 r. wskazuje, że przewodniczący Rady Miejskiej w Przemyślu nie dołożył należytej staranności dotyczącej przesłania zawiadomień do radnych o terminie zwołania tej sesji, nie wypełniając obowiązków z przepisu Statutu Rady Miasta Przemyśla (...). Również negatywnie ocenić należy sam tryb zwołania sesji nadzwyczajnej w trybie stacjonarnym przy obowiązywaniu uchwały (...) w sprawie zdalnego obradowania Rady Miejskiej w Przemyślu” – można przeczytać w piśmie skierowanym do wspomnianej szóstki radnych, parafowanym przez dyrektora generalnego Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie Marcina Zaborniaka.

Dodajmy tylko, że miesięczne wynagrodzenie przewodniczącego Rady Miejskiej w Przemyślu „na rękę” to kwota ok. 2 tys. 700 zł. Radni otrzymują (bez udziału w komisjach) – ok. 2 tys. zł.
KiB
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    jerzy811_496 2023-04-25 11:17:43

    Jestem kategorycznie przeciwny obwinianiu radnych o cokolwiek, absolutnie nie ma w nich żadnej winy. jeśli już to winna jest społeczność  miasta która dokonuje ich wyboru.Ta społeczność nie widzi potrzeby wybierania pośród osób z wykształceniem wyższym, z odpowiednim  dorobkiem życiowym,zawodowym,na stosownym poziomie intelektualnym,mających nieposzlakowaną opinię,trzymających się zasad moralnych.   A może i  widzi taką potrzebę   tylko zgniły system polityczny nie jest zdolny do   takiej weryfikacji ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama