Reklama

Robili dobre wrażenie

21/02/2019 07:47

Niedawno pisałem w kryminałku o zorganizowanej grupie przestępczej złożonej z trzech nieletnich, którzy systematycznie kradli batoniki w wielkopowierzchniowym sklepie i jest odzew. Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało projekt ustawy, który zakłada większą odpowiedzialność nieletnich przestępców za popełnione przestępstwa. Małolaty za cięższe przestępstwa mają trafić pod celę, a nie – jak dotychczas – do poprawczaka.

Ponieważ to dopiero projekt, jest szansa, że Antoś i Damian trafią pod sąd rodzinny i będą sądzeni jeszcze według starych przepisów. Obaj chłopcy mają po czternaście lat, chodzą do tej samej szkoły i mieszkają w sąsiednich blokach. Pewnego dnia, przed świętami Bożego Narodzenia, obaj kręcili się po osiedlu i się nudzili. Pod jednym z bloków zaczepiła ich starsza pani, którą znali z widzenia i zapytała, czy nie pomogliby jej wnieść na drugie piętro ciężkiej paczki, którą miała w dwukołowym wózku. Chłopcy bez wahania zgodzili się pomóc. Ostrożnie zdjęli z wózka paczkę, która wcale nie wydawała się im ciężka. Antoś złapał pakunek, Damian wózek i ruszyli za starszą panią, która, szukając w torebce kluczy, wyjaśniła, że w paczce są książki i dlatego taka ciężka. Chłopcy zostawili wózek i paczkę w przedpokoju i już mieli wyjść, ale starsza pani powiedziała, żeby chwileczkę zaczekali i znikła w pokoju. Nim wróciła z paczuszką cukierków, chłopcy zwrócili uwagę na portfel, który wypadł jej, kiedy wieszała torebkę. Któryś szepnął: – Bierzemy i portfel.  Portmonetka znikła w kieszeni Damiana. Pani wyściskała obu, chwaląc dzisiejszą młodzież i chłopcy czym prędzej wyszli. Pół godziny później, wypakowując z torby zakupy, zorientowała się, że nie ma portfela.

Pierwsza myśl, jaka jej przyszła do głowy, była taka, że pewnie zostawiła go w sklepie przy kasie, co już raz się jej przydarzyło. Ubrała się i poszła do osiedlowego sklepu. Oczywiście kasjerka nic nie wiedziała o portfelu, ale napomknęła, że w sklepie zdarzają się kradzieże, zwłaszcza, jak ktoś ma niezapiętą torbę i jest duży tłok. Starsza pani zasugerowała się tym i jeszcze tego samego dnia poszła zgłosić kradzież na policji, tym bardziej że w portfelu miała dwie legitymacje. Policjantka wypytała ją o szczegóły i wtedy usłyszała o dwóch przemiłych chłopcach, którzy byli tak sympatyczni, że na pewno to nie oni ukradli portfel. Tajemnicą służbową jest to, w jaki sposób kilka godzin później ustalono obu sprawców i zatrzymano w obecności rodziców, a takie dobre wrażenie robili.
Aplikacja na Androida

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo zycie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości